Luka Modrić ma wielkie szanse, by w poniedziałek wygrać Złotą Piłkę "France Football". 33-latek był jednym z najważniejszych piłkarzy Realu Madryt w ostatnich latach. Królewscy zdają sobie jednak sprawę, że trzeba zacząć rozglądać się za kimś, kto zastąpi Chorwata. Jak twierdzi dziennik "Marca", głównym kandydatem jest Christian Eriksen. By wykupić go z Tottenhamu, klub z Madrytu być może będzie musiał pobić transferowy rekord...
Władze Realu powoli przygotowują się do wymiany pokoleniowej. Większość kluczowych zawodników przekroczyła już 30 lat – poza Modriciem, są nimi Sergio Ramos, Marcelo czy Karim Benzema. Klub wie, że trzeba stawiać na młodszych. Coraz więcej szans dostaje Dani Ceballos, latem sprowadzono Alvaro Odriozolę, wielkie nadzieje wiąże się z Viniciusem Juniorem.
Latem – po odejściu Cristiano Ronaldo – nie sprowadzono żadnej gwiazdy, która mogłaby go zastąpić. W Madrycie rozważano m.in. transfer Neymara oraz Kyliana Mbappe, ale nie udało się zrealizować żadnej z tych transakcji.
Królewscy postrzegają Eriksena jako idealnego kandydata do wzmocnienia pomocy. To właśnie z Tottenhamu ściągnięto Modricia za 35 milionów euro w 2012 roku. Do sprowadzenia Duńczyka potrzebne będą znacznie większe pieniądze. Zdaniem "Marki", prezes Spurs Daniel Levy oczekuje za Eriksena 250 milionów euro.
Gdyby Real sprowadził pomocnika za te pieniądze, nawiązałby do innej transakcji z Tottenhamem. Latem 2013 roku madrytczycy zapłacili 100 mln euro za Garetha Bale'a, co było ówczesnym rekordem transferowym. Warto pamiętać jednak o tym, że obecny kontrakt Eriksena wygasa już w czerwcu 2020 roku, co może wpłynąć na żądania londyńczyków.