Za nami wtorkowe mecze 1. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Sprawdziły się przewidywania z pierwszej części naszego "power rankingu" – Slavia zaskoczyła faworyta, Salzburg pręży muskuły, a Benfica uległa Lipskowi. Czas na drugą połowę zestawienia – tę, w której znajdują się faworyci do końcowego triumfu.
16. Olympique Lyon (grupa G)
Niby mają doświadczenie w Europie i kilka młodych gwiazd w składzie,
ale latem doznali poważnych osłabień – odeszli Ndombele, Fekir, Mendy
i trener Bruno Genesio. Na razie są niewiadomą, a w 1. kolejce z Zenitem
nie zachwycili. I choć w ostatnich czterech występach w Lidze
Mistrzów tylko raz wyszli z grupy, to naszym zdaniem mają minimalnie
większe szanse na drugie miejsce w grupie G niż Benfica i Zenit.
15. RB Lipsk (grupa G)
Pierwsze miejsce "rezerwujemy" dla RasenBallsport Lipsk. Czy się to
kibicom podoba, czy nie, kluby spod znaku Red Bulla odważnie
rozpychają się w Europie. Salzburg we wtorek rozbił Genk, a Lipsk
wygrał na Estadio da Luz z Benficą. Nielubiany w Niemczech klub ma
bardzo równy i zgrany zespół oraz świetnego trenera w osobie Juliana
Nagelsmanna. Mogą namieszać.
14. Inter Mediolan (grupa F)
Antonio Conte, Romelu Lukaku, Alexis Sanchez, Diego Godin – nowe
nazwiska na San Siro podniecają zagranicznych komentatorów, ale nas
bardziej ekscytują Stefano Sensi i Nicolo Barella. Conte, który nie jest
wcale specem od gry w Europie, będzie potrzebował czasu, żeby
poukładać kompletnie przebudowany zespół. Pokazał to już mecz ze
Slavią, bardzo słaby w wykonaniu Interu. Naszym zdaniem, Barcelona i
Borussia są jeszcze poza zasięgiem Nerazzurrich.
13. Chelsea (grupa H)
W 1. kolejce The Blues niespodziewanie ulegli u siebie Valencii, ale na
Stamford Bridge bardziej martwią się kontuzją Masona Mounta niż
utraconymi punktami. Mają niedoświadczony skład i menedżera, przez
co angielska prasa wieszczy im klęskę w LM. Z drugiej strony, nie ciąży
na nich żadna presja, a los im sprzyjał. W tej grupie mogą powalczyć o
awans do 1/8 finału. Wszystko dalej będzie miłym bonusem.
12. Ajax Amsterdam (grupa H)
W zeszłym sezonie rozkochali w sobie kibiców w całej Europie. Czemu
by nie powtórzyć tej love story? Świat nie kończy się na de Ligcie i de
Jongu. Pozostali najważniejsi piłkarze zostali, zrekrutowano
wartościowych następców, a co najważniejsze został trener Erik ten
Hag. W eliminacjach trochę się męczyli, ale wieczory z Champions
League to ich środowisko naturalne. Naszym zdaniem wygrają grupę H.
11. Napoli (grupa E)
W ostatnich latach nie mieli zwykle szczęścia w losowaniach – trafiali
zwykle do "grup śmierci" i w nich kończyli ligomistrzowy żywot. Przed
rokiem też grali w grupie z Liverpoolem i przegrali z nim walkę o drugie
miejsce tylko przez to, że strzelili mniej goli (mieli tyle samo punktów i
taki sam bilans bramek). Tym razem ma być inaczej. Wzmocnili atak i
obronę i zaczęli od pokonania The Reds. Jeśli nie potkną się w meczach z
Salzburgiem, fazę pucharową będą mieć w kieszeni.
10. Borussia Dortmund (grupa F)
"Independent" ceni BVB wyżej niż Bayern, "Guardian" wyżej niż
Tottenham, ale istnieje realna obawa, że najtrudniejszym przeciwnikiem
Borussii będzie znów sama Borussia. W ofensywie mają wielki
potencjał. W obronie spokój i doświadczenie wniesie Mats Hummels. Ale
sukces odniosą tylko jeśli unikną zbyt wielu kontuzji i wahań formy.
Muszą być też bardziej bezwzględni – powinni pluć sobie w brodę, że w
1. kolejce nie ograli Barcelony. Nadal cenimy ich jednak wyżej niż Inter.
9. Tottenham (grupa B)
Mamy wrażenie, że nadal są trochę niedoceniani. A przecież w zeszłym
sezonie wyeliminowali BVB, Manchester City, Ajax i zagrali w finale.
Teraz są jeszcze mocniejsi, mogą jedynie odczuć brak zmiennika dla
Harry'ego Kane'a. Fernando Llorente już pokazał w Neapolu, że nadal
można na niego liczyć. Z jednej strony, trudno będzie wyczyn sprzed
roku, z drugiej – mają relatywnie łatwą grupę, w której powalczą z
Bayernem o pierwsze miejsce. Te starcia zapowiadają się pasjonująco.
8. Atletico Madryt (grupa D)
Wkraczamy do wąskiego grona kontynentalnych gigantów, którzy co
roku mają ten sam cel – być na szczycie. Atletico przeszło tego lata
rewolucję personalną, ale styl pozostał ten sam. Wyjście z grupy
powinno być dla nich formalnością – spodziewamy się nudnych
zwycięstw 1:0 i jedynie nieco większych emocji w starciach z Juve,
które wyeliminowało drużynę Diego Simeone w 1/8 finału w zeszłym
sezonie odrabiając dwie bramki z pierwszego meczu. Na wiosnę nie
wróżymy im jednak wielkich sukcesów.
7. Real Madryt (grupa A)
Wielka niewiadoma. Niby Zinedine Zidane to spec od sukcesów w
Europie, ale... oddajmy głos naszemu redaktorowi, Marcinowi Sikorze:
"Losowanie 1/8 finału będzie ostatnim, w którym wystąpią Królewscy
(chyba, że kulki będą łaskawe). Latem mieli dokonać rewolucji,
tymczasem wydali fortunę na ławkę rezerwowych. Zidane nie ma
pomysłu na odmienienie gry. Nikt się tego Realu nie boi – bo nie ma
powodu". I my się pod tym podpisujemy.
6. Bayern Monachium (grupa B)
Wielkie zmiany dotknęły nie tylko Atletico i Real, ale również Bayern.
Robert Lewandowski doczekał się głośnych transferów, ale czy Philippe
Coutinho i Ivan Perisić to piłkarze, którzy zapewnią triumf w
Champions League? Naszym zdaniem nie. Tym bardziej Niko Kovac nie
jest takim trenerem. Faza grupowa znów będzie formalnością, ale
wiosną znów może przyjść bolesna weryfikacja. Chyba, że unikną
kontuzji, będą mieć szczęście w losowaniu, a "Lewy" przebudzi się w
starciach o najwyższą stawkę.
5. Paris Saint-Germain (grupa A)
Pomni "wyczynów" PSG w ostatnich latach powinniśmy umieścić
paryżan w naszym rankingu gdzieś między Lipskiem a Interem. Ale
jednak magia ich nazwisk nadal na nas działa. Thomas Tuchel wzmocnił
właściwie każdą formację, od bramki po atak, pozbył się "zatrutych
jabłek" (chociaż to najbardziej zgniłe zostało...), a ściągnął boiskowych
pracusiów. Jeśli ten sezon nie będzie dla nich przełomowy, jeśli nie
przebiją się co najmniej do półfinału LM, to Kylian Mbappe powie
"adieu". Dużo dowiemy się z grupowej rywalizacji z Realem.
4. Barcelona (grupa F)
"To może być ich rok, bo Leo Messi chce znów wygrać Ligę Mistrzów".
Słyszymy to co sezon. Ale my wyłamujemy się z tego schematu i
uważamy, że to nie będzie ich rok. Barca ostatni raz doszła do finału pięć
lat temu. Potem eliminowały ją kolejno Atletico, Juventus, Roma i
Liverpool. Nikt już przed nimi nie drży, nie z Ernesto Valverde na ławce.
Nie wiemy, jaki Hiszpan ma pomysł na Barcę i nie sądzimy, że dowiemy
się wiosną. Co nie zmienia faktu, że mają skład naszpikowany
wspaniałymi piłkarzami i zawsze trzeba się z nimi liczyć.
3. Juventus (grupa D)
Na początku sezonu nie przekonują i w środę mogą dostać bolesny
prztyczek w nos na Wanda Metropolitano. Ale z czasem się rozkręcą,
szczyt formy ma przyjść na wiosnę. Co przemawia za ich triumfem w
LM? Kapitalne wzmocnienia, szeroka, silna kadra i żądza sukcesu
Cristiano Ronaldo. A przeciw? Maurizio Sarri – jego dziwne decyzje
personalne. Uparte trwanie przy Khedirze i Matuidim, którzy prochu już
nie wymyślą, zepchnięcie Ronaldo na skrzydło kosztem Higuaina,
wreszcie brak miejsca w kadrze na LM dla Mario Mandzukicia. W
Turynie na pewno będzie ciekawie. Ale czy lepiej?
2. Manchester City (grupa C)
Niemal każdy "power ranking" tej edycji LM umieszcza City na
pierwszym miejscu. Ale nie nasz. Grupę C wygrają na pewno. Kto wie,
może z kompletem punktów. Gdyby Pep Guardiola mógł wystawić w
fazie grupowej dwie drużyny, to pewnie obie awansowałyby do 1/8
finału. Skład mają niemal kompletny – siła ognia z Aguero, Sterlingiem,
De Bruyne, Bernardo i Davidem Silvą czy Gabrielem Jesusem robi
wielkie wrażenie. Ale z tyłu jest gorzej. Laporte, Stones i Otamendi nie
gwarantują spokoju w tyłach. To było bolączką w ostatnich latach – w
wiosennych dwumeczach tracili zbyt wiele goli.
1. Liverpool (grupa E)
The Reds mają bardziej stabilną defensywę, dlatego cenimy ich wyżej.
Nawet jeśli w 1. kolejce Virgil van Dijk i Andy Robertson mieli słabszy
dzień. W zeszłym sezonie też przegrali w grupie z Napoli na wyjeździe.
Jak się skończyło – wszyscy wiemy. Czasy, w których Liga Mistrzów
była trofeum nie do obronienia bezpowrotnie minęły. A Juergen Klopp
gwarantuje, że jego piłkarze nadal mają wielką żądzę wygrywania i chcą
powtórzyć ten sukces. Na tym poziomie przygotowanie mentalne jest
decydujące. Często ważniejsze niż taktyczne schematy i wydane latem
miliony euro.
Power ranking finalistów Ligi Mistrzów według TVPSPORT.PL:
32. Dinamo Zagrzeb
31. Slavia Praga
30. Crvena zvezda
29. RC Genk
28. Lokomotiw Moskwa
27. Club Brugge
26. Olympiakos
25. Galatasaray
24. Lille
23. Red Bull Salzburg
22. Szachtar Donieck
21. Zenit Petersburg
20. Atalanta
19. Bayer Leverkusen
18. Valencia
17. Benfica
16. Olympique Lyon
15. RB Lipsk
14. Inter Mediolan
13. Chelsea
12. Ajax Amsterdam
11. Napoli
10. Borussia Dortmund
9. Tottenham
8. Atletico Madryt
7. Real Madryt
6. Bayern Monachium
5. Paris Saint-Germain
4. Barcelona
3. Juventus
2. Manchester City
1. Liverpool
Następne
19:00
Paris Saint-Germain/Aston Villa
19:00
Bayern Monachium/Inter Mediolan
19:00
Arsenal/Real Madrid
19:00
Barcelona/Borussia Dortmund
19:00
Zwycięzca SF 2