Mundial 2018. Wyższa kultura Japończyków. Piłkarze zadziwili organizatorów po porażce z Belgią

MW
03 lip, 11:35 | Japonia
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL/PAP
(fot. Getty)
Mimo rozczarowania po odpadnięciu w 1/8 finału mistrzostw świata w Rosji kibice i piłkarze Japonii posprzątali po sobie na trybunach i w szatni stadionu w Rostowie nad Donem. Reprezentanci kraju pozostawili też notatkę z podziękowaniem po rosyjsku.

GOL w 9,94 SEKUNDY. BELGOWIE JAK PORTUGALCZYCY 52 LATA TEMU

"Niebiescy Samuraje", którzy byli rywalami Polski w grupie H (biało-czerwoni wygrali 1:0), ulegli w poniedziałek Belgii 2:3, tracąc decydującą bramkę w 94. minucie. Selekcjoner Akira Nishino relacjonował później, że w szatni panowała zupełna cisza i nie obyło się bez łez.

Nikt nie spodziewał się, że stracimy takiego gola w 94. minucie. Jak przyszedłem do zawodników, musiałem im powiedzieć, żeby poszli pod prysznic, bo nikt się nie chciał ruszyć. Nie mają się czego wstydzić - powiedział szkoleniowiec.

Mimo rozczarowania Azjaci pozostawili w szatni porządek i napisali kartkę z rosyjskimi słowami "Dziękujemy wam", napisanymi cyrylicą. Z kolei kibice, tak jak po każdym meczu grupowym, zbierali do worków śmieci z sektorów, w których zasiadali.

(fot. Twitter)

Wcześniej japońscy piłkarze byli obiektem krytyki zagranicznych dziennikarzy i ekspertów. Było to związane z ich postawą z końcówki ostatniego meczu grupowego z Polską. Wiedząc, że wynik rozgrywanego jednocześnie spotkania Kolumbii z Senegalem (1:0) daje Azjatom awans do 1/8 finału, "Niebiescy Samuraje" zaprzestali gry na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Rozgrywali tylko piłkę między sobą na swojej połowie, mimo że przegrywali 0:1. Biało-czerwoni ich nie atakowali, za co również ich skrytykowano.

Belgia zmierzy się w ćwierćfinale z Brazylią w piątek w Kazaniu. Mecz o godz. 20:00.