| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
następne
Koncert Legii Warszawa. Piłkarze Henninga Berga pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 5:0 (3:0) i wrócili na fotel lidera Ekstraklasy. Po świetnej pierwszej połowie, w drugiej gospodarze tylko dobili cierpiącego rywala. Ozdobą spotkania był piękny gol Michała Żyry.
Od początku spotkania inicjatywa należała do Legii, gospodarze już w pierwszej minucie wywalczyli rzut rożny. Podopieczni trenera Henninga Berga z olbrzymią łatwością tworzyli dogodne okazje do zdobycia gola.
Wysiłki gospodarzy efekt przyniosły w czwartej minucie. Z prawej strony w pole karne dośrodkował Nemanja Nikolic, a własnego bramkarza pokonał Bartosz Jaroch. Zaledwie 20-letni obrońca grał w meczu ekstraklasy dopiero po raz drugi w karierze.
Przed upływem pierwszego kwadransa Legia mogła zdobyć jeszcze trzy bramki. Po strzale Michała Kucharczyka piłka nawet znalazła się w siatce, ale sędzia liniowy słusznie zasygnalizował pozycję spaloną.
Po 30 minutach gry wreszcie groźnie zaatakowali goście. Około ośmiu metrów przed bramką Legii piłka trafiła do Roberta Demjana. Najlepszy snajper ekstraklasy w sezonie 2012/13 źle ją jednak przyjął i nie zdołał oddać strzału.
Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 33. minucie coraz śmielej poczynające sobie Podbeskidzie nadziało się na kontrę. Środkowi obrońcy nie upilnowali Nikolica, który po podaniu Guilherme znalazł się w sytuacji sam na sam z Wojciechem Kaczmarkiem. Węgier serbskiego pochodzenia z zimną krwią wykończył akcję.
W 41. minucie Legia zadała kolejny cios. Ponownie w dogodnej sytuacji znalazł się Nikolic, ale tym razem nie był wystarczająco precyzyjny. Do piłki, która odbiła się od Kaczmarka dopadł jednak Kucharczyk.
Berg w przerwie zdecydował, że nie ma potrzeby, aby Guilherme i Nikolic byli dłużej eksploatowani. Na boisku pojawili się Michał Żyro i Ondrej Duda. Trzybramkowe prowadzenie piłkarzy Legii zdecydowanie satysfakcjonowało i nie forsowali tempa. Wicemistrzów Polski w czwartek czeka na wyjeździe pierwszy mecz trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej z albańskim FK Kuksei.
W drugiej połowie goście próbowali szybko zatrzeć złe wrażenie. Wprowadzony w przerwie Lukas Janic bardzo ładnym strzałem z ostrego konta pokonał Duszana Kuciaka, ale wcześniej był na wyraźnym spalonym.
W 59. minucie Podbeskidzie stworzyło świetną okazję do zdobycia gola. Demjan ekwilibrystycznym strzałem z sześciu metrów trafił jednak w słupek. Później w odstępie dwóch minut formę Kuciaka dwukrotnie sprawdził Damian Chmiel, ale słowacki bramkarz okazał się bezbłędny.
Ataki przyjezdnych najwyraźniej podrażniły legionistów. W 75. minucie do piłki wybitej przed pole karne po rzucie rożnym dopadł Żyro. 22-letni pomocnik świetnie ją przyjął i z ok. 20 metrów posłał w samo okienko. Choć to dopiero druga kolejka, gol ten prawdopodobnie będzie kandydował do najładniejszego w sezonie.
Chwilę później mogło być 5:0, ale Duda minimalnie chybił. Słowak ostatecznie jednak znalazł się na liście strzelców. W 88. minucie słowacki pomocnik przytomnie zachował się w polu karnym Podbeskidzia, łatwo zwiódł obrońcę i z 11 metrów pokonał Kaczmarka.
Ambitni "Górale" do końca walczyli choćby o honorowe trafienie, ale Kuciak był bardzo dobrze dysponowany lub bez zarzutu zachowywali się warszawscy obrońcy.
Po dwóch kolejkach Legia ma na koncie dwa zwycięstwa oraz imponujący bilans bramek 9-1. Dorobek Podbeskidzia to punkt wywalczony na inaugurację w wyjazdowym meczu z KGHM Zagłębiem Lubin (1:1).