Jadanie jagnięcych jąder, przestrzeganie wojskowego drylu, zakaz podróżowania w kosmos. Kontrakty piłkarzy nierzadko zawierają przedziwne zapisy. Oto najciekawsze przykłady, wynikające z fobii, rywalizacji międzyklubowej i... zachcianek.
Umowy profesjonalnych piłkarzy, poza czasem trwania i kwotami pieniężnymi, bywają pełne ekstrawaganckich zobowiązań. Ich pomysłodawcami są nie tylko piłkarze, ale i kluby...
Nielatający Holender
Najbardziej znany przypadek to oczywiście Dennis Bergkamp, który panicznie bał się latania. Gdy tylko mógł, podróżował na wyjazdowe mecze Arsenalu drogą lądową. Szczególnie problematyczne okazywało się to w spotkaniach europejskich pucharów. Zwolnienie z latania zmniejszyło jego pensję. – Gdy podczas negocjacji z klubem mówiłem, że chcę milion, oni obniżali sumę o 100 tysięcy, ponieważ nie latam. I ja to zaakceptowałem – napisał w biografii. Jego fobia zaczęła się rozwijać w 1994 roku. Podczas powrotu z mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych w samolocie wysiadł silnik...
Domy z Lego
Przykład Giuseppe Reiny, niemieckiego napastnika włoskiego pochodzenia, pokazuje, że przy zawieraniu umów warto zwracać uwagę na szczegóły. Kiedy podpisywał kontrakt z drugoligową wówczas Arminią Bielefeld (grał tam w latach 1996-1999) zastrzegł sobie, że otrzyma dom za każdy rok gry. Szczegółów jednak nie określono i klub... dostarczał mu domki zrobione z klocków Lego.
Piłkarz astronauta
W 1999 roku Sunderland sprowadził z Valencii reprezentanta Szwecji Stefana Schwarza. Angielski klub dowiedział się, że jeden z doradców piłkarza miał bilet na lot kosmiczny, zaplanowany na rok 2002. Obawiając się, że zabierze ze sobą Schwarza, Sunderland wpisał mu do kontraktu... zakaz takich wojaży. Ostatecznie podróż nie doszła do skutku, ale do zawodnika i tak przylgnął przydomek "astronauta".
Kurs gotowania
Po dwóch sezonach w Karlsruher Kongijczyk Rolf-Christel Guie-Mien podpisał w 1999 roku umowę z Eintrachtem Frankfurt. Podczas negocjacji poprosił o... zapłacenie za kurs gotowania dla żony. W ten sposób klub zadbał nie tylko o zachcianki piłkarza, ale i jego dietę... W wieku 40 lat wciąż jest aktywny i gra na w piątej lidze niemieckiej.
Grzywna za nadwagę
Neil Ruddock w 2000 roku przyszedł do Crystal Palace z łatką zawodnika ze skłonnościami do nadwagi. Harry Redknapp chciał zmotywować piłkarza... grzywnami w wysokości 10 proc. pensji. Miał je płacić w przypadku przekroczenia 98 kilogramów. Taka motywacja nie zadziałała. Ruddock kilkukrotnie musiał oddać część zarobionych pieniędzy. Taki rygor mu nie pasował, bo już w 2001 roku opuścił londyński klub...
Jagnięce jądra
Spencer Prior w 2001 roku trafił do Cardiff City i szybko zdał sobie sprawę, jak ekstrawagancką postacią jest jego szef, Libańczyk Sam Hammam. W kontrakcie Anglik został zobowiązany do... zjedzenia jagnięcych jąder z sosem cytrynowo-pietruszkowym, typowego dania kuchni libańskiej. Smacznego...
Wychować Balotellego...
Mario Balotelli w 2014 roku trafił do Liverpoolu z łatką piłkarza z bardzo trudnym charakterem. Jak ujawnił portal "Football Leaks", Włochowi obiecano milion funtów premii, jeśli podczas każdego sezonu obowiązywania kontraktu nie zostanie wyrzucony z boiska trzy lub więcej razy z następujących powodów: agresywnego zachowania, plucia na rywala lub inną osobę, używania obelżywego języka i obrażania innych za pomocą słów lub gestów.
...i narzucić mu wojskowy dryl
Po rocznej przygodzie na Anfield Road Balotelli trafił do Milanu. Adriano Galliani, dyrektor generalny klubu, poszedł o krok dalej niż Anglicy. Zakazał piłkarzowi nocnych imprez, palenia papierosów, noszenia ekstrawaganckich fryzur i ubrań. Musiał także uważać na wpisy w mediach społecznościowych i nadmierne spożycie napojów alkoholowych. Galliani pomysły zaczerpnął z... zasad włoskich sił powietrznych.
Klauzula "anty Arsenal"
W 2015 roku Liverpool sprowadził z Hoffenheim Roberto Firmino. W jego kontrakt wpisano klauzulę odstępnego w wysokości 82 milionów funtów. Dotyczyła wszystkich klubów z wyjątkiem... Arsenalu. The Reds zrewanżowali się w ten sposób londyńczykom, którzy w 2013 roku chcieli wykupić Luisa Suareza. Myśleli, że klauzula wynosi 40 milionów funtów, więc wysłali ofertę wyższą o jednego funta. Okazało się jednak, że to kwota, od której Urugwajczyk chciał być informowany o zainteresowaniu innych klubów.
Buty? Byle nie czerwone
W opublikowanych przez "Football Leaks" dokumentach można również zobaczyć, jak bardzo zacięta jest rywalizacja Sevilli i Realu Betis. Do drugiego klubu w 2015 roku trafił Rafael van der Vaart. Działacze zabronili mu grania w czerwonych butach, gdyż ten kolor kojarzy się z odwiecznym rywalem. Co ciekawe, z czerwonego koloru w reklamach na Estadio Benito Villamarin zrezygnowała nawet... Coca-Cola.