tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Grał w Arsenalu, nie stać go na pralkę

Jedenaście lat temu wystąpił w finale Ligi Mistrzów z Barceloną. Ma za sobą występy w mistrzostwach świata z reprezentacją Wybrzeża Kości Słoniowej. Dzisiaj ukrywa się przed komornikiem i miewa myśli samobójcze. Emmanuel Eboue w szokującej rozmowie z "Daily Mirror" opowiedział o swoich kłopotach.
Emmanuel Eboue (fot. Getty)

Nerwowa konferencja Mourinho. "Masz więcej pytań?"

– Niech Bóg mi pomoże. Tylko on może pomóc mi pozbyć się tych myśli – wyznaje dawny ulubieniec trybun Emirates Stadium. Pamiętany jest z niezwykłego sposobu celebrowania goli. W 2012 roku zdobył Puchar Narodów Afryki. Radość szybko ustąpiła miejsca łzom bezsilności i obawom o przyszłość, nawet tą najbliższą.

Seria niefortunnych zdarzeń

Nie jest w stanie grać w piłkę ze względu na zły stan zdrowia psychicznego. Na jego obecną sytuację złożyło się wiele czynników. Przegrał batalię rozwodową, a byłej żonie przyznano wszystkie jego aktywa. Przez to musiał ukrywać się przed policją i komornikami, bo nie chciał przekazać jej domu, leżącego w północnym Londynie. Z trójką dzieci nie widział się od czerwca. Do tego na raka zmarła babcia, która go wychowała, a w wypadku zginął brat.

Emmanuel Eboue (fot. Getty)

Mijają trzy tygodnie od terminu, w którym powinien przekazać dom byłej małżonce. Jeśli tego nie zrobi, wykona to za niego sędzia. Nieruchomość ma zostać wynajęta. Iworyjczyk, ze spakowanymi torbami, czeka na to, co nieuniknione.

– Nie stać mnie na prawnika, ani na adwokata. Boję się, bo nie wiem kiedy przyjdzie tu policja. Czasami gaszę światło, bo nie chcę by ludzie widzieli, że ktoś jest w środku – przyznał.

W czasach gry w Arsenalu zarabiał miliony, ponad 1,5 miliona funtów rocznie kasował w Galatasaray. Ostatni mecz rozegrał w kwietniu 2014 roku. Później musiał odcierpieć 12 miesięcy kary ze strony FIFA w związku ze sporem z byłym agentem. Do piłki już nie powrócił. Próbował sił w Sunderlandzie, ale nie przeszedł testów.

(fot. mirror.co.uk)

Zapłacił za naiwność

– Byłem naiwny jeśli chodzi o pieniądze. Oddałem żonie opiekę nad większością spraw. Słuchałem się niewłaściwych osób, które oszukały mnie na spore sumy– kontynuuje wyliczankę czynników, które doprowadziły go do bankructwa.

– W Turcji zarobiłem osiem milionów euro. Siedem wysłałem do domu. Cokolwiek mówiła żona, podpisywałem – mówi. – Problemy z FIFA pojawiły się przez złych doradców. Mieli mi pomóc, a doprowadzili do tego, że zostałem zawieszony.

Sprzedał wszystkie samochody i teraz, poruszając się komunikacją miejską, robi wszystko, by pozostać nierozpoznanym na ulicy. – Gdy widzę w telewizji moich kolegów z boiska, mówię sobie, że powinienem być na ich miejscu. Jestem zawstydzony tym, w jakiej sytuacji się znalazłem. Nie stać go nawet na podstawowe rzeczy, takie jak pralka. Pranie musi robić ręcznie.

Święta spędzi bez dzieci – 14-letniej Clary, 12-letniej Maevy i 9-letniego Mathisa. – Kiedyś do mnie dzwonili. Teraz nie mam z nimi żadnego kontaktu.

Cały czas chce powrócić na boisko. Jeśli okaże się to niemożliwe, liczy, że zatrudni go jego były klub, Arsenal albo angielskie stowarzyszenie piłkarzy. – Pewnie spotkałbym tam byłych kolegów i czułbym zażenowanie. Jednak poradziłbym sobie z tym – kończy.

Magazyn piłkarski FIFA: kulisy losowania fazy grupowej

podobne informacje

Pomoc dla Eboue! Oferta od byłego trenera

Od kartki papieru do gestykulacji. Najdziwniejsze wskazówki trenerów

Eboue zawieszony przez FIFA. Nie zagra przez rok?

Kadra bez Eboue. Znamy mundialowy skład Słoni