tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Jakub Wolny: wolałbym latać niż być na pikniku

Najmłodszy skoczek z polskiej kadry A ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Po raz pierwszy uczestniczył w każdym weekendzie Pucharu Świata. – Miałem okazję podpatrywać kolegów. To nie jest tak, że z Kamilem Stochem nie da się pogadać o zawodach. On po prostu w pewnym momencie odcina się od wyników – powiedział mistrz świata juniorów z 2014 roku w rozmowie ze SPORT.TVP.PL.
Jakub Wolny (fot. PAP/EPA)

Naj... sezonu skoków. "Maska" Ahonena i powrót Małysza

Mateusz Leleń, SPORT.TVP.PL: – Sezon dopiero co się skończył, a za wami już pierwszy trening przed nowym...
Jakub Wolny: – To prawda. Byliśmy na siłowni. Mamy teraz o tyle luźniejszy okres, że każdy może pojechać do domu. Musi tylko wykonywać rozpisane ćwiczenia. Nie wiem jeszcze kiedy wejdziemy na skocznię, ale ma się to stać wcześniej niż w zeszłym roku.

– W niedzielę Stefan Horngacher oficjalnie przedłużył umowę z Polskim Związkiem Narciarskim. A kiedy wam przekazał tę informację?
– Tego samego dnia mieliśmy spotkanie w Planicy, na którym rozmawialiśmy o przyszłości. Wcześniej dyskutowaliśmy w Lillehammer, wtedy prezes Tajner powiedział chyba coś w mediach na ten temat.

– Bałeś się, że może opuścić grupę?
– Starałem się koncentrować na zawodach, na najbliższym skoku. Ale nie ukrywam, że czasem myślałem sobie, że byłoby fajnie, gdyby z nami został.

Podpis przed kamerą TVP. Horngacher zostaje w Polsce! – W Planicy nie zmienił się trener. Nowy jest za to twój rekord życiowy – 211,5 metra. Loty wychodzą ci coraz lepiej. Wolałbyś zostać jeszcze w Słowenii, czy może potrzebny był już odpoczynek?
– Chętnie polatałbym jeszce kilka dni! Tej zimy poznałem trzy skocznie mamucie: Kulm, Vikersundbakken i Letalnicę. Z każdym kolejnym startem przybywało mi doświadczenia. Uważam, że to jednak w Planicy można czerpać największą przyjemność z lotu. Szkoda zatem, że nie znalazłem się w czołowej trzydziestce Pucharu Świata i nie skakałem w niedzielę...

– Mogłeś zostać za to dłużej na tradycyjnej sobotniej imprezie skoczków w Planicy.
– Rzeczywiście tak było. Wolałbym jednak skakać niż być na pikniku. Samo spotkanie okazało się bardzo fajne. Panowała luźna atmosfera, wszyscy byli zadowoleni. Integracja.

– To był twój najlepszy sezon w karierze. Jaką ocenę byś sobie wystawił?
– Siedem na dziesięć. Pierwszy raz uczestniczyłem w całym sezonie Pucharu Świata. Przede wszystkim jednak wiele się nauczyłem. Wiem, jak przygotować się fizycznie i mentalnie. Co zrobić, gdy przyjdzie dzień kryzysu. To bardzo ważne w kontekście przyszłości.

– Z twoich wypowiedzi wyłania się obraz skoczka, który stawia na spokojny rozwój. Co zatem jest celem na kolejny sezon? Miejsce na koniec w TOP 30, czy może jednak już w TOP 20?
– Nie zastanawiam się nad tym. Chcę po prostu wykonywać pracę. Czołowa dwudziestka? Wiem, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to mogę się w niej znaleźć. Z krokami w końcu różnie bywa. Raz są mniejsze, a raz większe.

– Dotąd miałeś kłopoty z wykonaniem kroku naprzód w drugich seriach. Dwanaście prób i tylko raz poprawiłeś miejsce z pierwszej rundy...
– Tu jest naprawdę dużo do zrobienia. Chodzi o nastawienie. W drugich skokach za bardzo chciałem się poprawić. Inaczej było w Pucharze Kontynentalnym. Ale tam jechałem wiedząc, że stać mnie na podium. W Pucharze Świata pojawiała się presja.

Kamil Stoch: marzę, żeby usiąść z żoną i wypić lampkę wina – Przejdźmy do technicznej strony skoków. Co tu było mankamentem?
– Po wyjściu z progu mam kłopot na buli. Można powiedzieć, że jestem "zaparty". W ten sposób tracę prędkość, której brakuje potem na dole. Doskonale było to widać w Planicy.

– Znalazłeś się w kadrze ze skoczkami, którzy mają na koncie medale najważniejszych imprez. Gdybyś mógł wziąć jedną rzecz od któregoś z nich, to wybrałbyś...
– Każdy ma swoje zalety. Każdego podpatruję. Jeśli jednak mam wskazać to... biorę spokój Kamila Stocha. Niezwykła jest jego zdolność całkowitego wyciszenia, skupienia. To nie jest tak, że nie da się z nim pogadać o skokach po zawodach. On po prostu w pewnym momencie zaczyna się koncentrować na tym, co ma zrobić. Nie myśli o wyniku.

– W tym roku kilka razy z kadrą A startował junior Tomasz Pilch. Występowałeś w roli łącznika z bardziej doświadczonymi zawodnikami?
– Nie musiałem. Wszyscy przyjęli go normalnie. Mamy bardzo fajną grupę. Podczas zgrupowań mieszkam zazwyczaj z Dawidem Kubackim, ale wszyscy trzymamy się razem.

– Czas na wakacje. Gdzie się wybierasz?
– Szczerze? Niczego jeszcze nie zaplanowałem. To będzie coś spontanicznego.

Ammann o zakończeniu kariery: po igrzyskach mam "mentalnego kaca"
"Nauka Latania" odc. 5: pozycja najazdowa
"Horngacher przekonał polskich skoczków, że mogą się wznieść na wyżyny"
Kamil Stoch: to jest jak sen, z którego nie chcę się budzić
Maciej Kot: ten sezon jest dla mnie porażką

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Policja w siedzibie Wisły. Przeszukano mieszkanie byłej prezes

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic

Nikola Mazur: jestem zaskoczona wynikiem