Fiasko w Katowicach, sukces w Płocku. Jak radził sobie Brzęczek?

MB
12 lip, 14:20 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
JERZY BRZĘCZEK (FOT. PAP)
Jerzy Brzęczek zastąpi Adama Nawałkę w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Wydaje się, że to wybór niezwykle ryzykowny ze strony prezesa PZPN, Zbigniewa Bońka. Zwłaszcza jeśli spojrzeć, jak toczyła się dotychczas przygoda trenerska nowego selekcjonera.

Mila o Brzęczku: cieszę się, że został selekcjonerem

Brzęczek miał niezwykle bogatą karierę piłkarską. Pierwsze kroki stawiał w Polsce, w Olimpii Poznań, ale dość szybko wyjechał za granicę. Grał w Austrii (Tirol Innsbruck, LASK Linz, Sturm Graz, FC Kaernten) oraz Izrealu (Maccabi Hajfa). Pracował w tym czasie z wieloma uznanymi szkoleniowcami, między innymi z Joachimem Loewem w Innsbrucku. Ostatnie lata spędził natomiast w Ekstraklasie jako piłkarz Górnika Zabrze oraz Polonii Bytom.

Największe sukcesy osiągał jednak z kadrą. Z orzełkiem na piersi wystąpił 42-krotnie. Przede wszystkim był kapitanem drużyny olimpijskiej, która na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie zdobyła w 1992 roku srebrny medal.

Po zawieszeniu butów na kołku, Brzęczek nie chciał tracić czasu. Szybko rozpoczął karierę szkoleniową trafiając w lutym 2010 roku do Rakowa Częstochowa. Pracował tam ponad cztery lata, choć nie spisywał się najlepiej. Średnio zdobywał raptem 1,32 punktu na mecz i w listopadzie 2014 roku stracił pracę. Zostawił wówczas zespół na dziewiątym miejscu w drugiej lidze.

Jerzy Brzęczek (fot. Piotr Kucza/400mm.pl)

Nie musiał jednak długo czekać na kolejną szansę. Po byłego reprezentanta Polski sięgnęła grająca już w Ekstraklasie Lechia Gdańsk. Gdy przejmował ten zespół, Lechiści zajmowali siódmą pozycję w stawce z 11 punktami przewagi nad strefą spadkową. Ostatecznie skończyli dwie lokaty wyżej. Kolejny sezon zespół z północy Polski rozpoczął jednak bardzo słabo – spośród pierwszych siedmiu spotkań gdańszczanie wygrali zaledwie jedno i Brzęczek musiał pożegnać się z posadą.

Jeszcze we wrześniu 2015 roku powierzono mu misję, której w Katowicach nie podołało już wielu trenerów. Misję awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Klub ze Śląska był jednym z faworytów do tego, by znaleźć się w pierwszej dwójce I ligi, lecz ani w pierwszym, ani w drugim sezonie pracy Brzęczek nie zdołał zrealizować tego zadania.

Najbardziej udanym epizodem w jego karierze był więc ten ostatni – w Płocku. Nafciarze zdołali zająć wysokie, piąte miejsce w stawce, co było wynikiem zdecydowanie powyżej oczekiwań. Do podium Wiśle zabrakło trzech punktów. Jeśli jednak spojrzeć na bilans zwycięstw oraz porażek, aż tak wyśmienicie nie jest, bowiem zespół Brzęczka aż 14 razy opuszczał boisko na tarczy. Generalnie bilans w Ekstraklasie ma co najwyżej przyzwoity.