| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Wtorek 30 czerwca to ostatni dzień, w którym Radosław Majecki jest piłkarzem Legii Warszawa. Bramkarz od lipca przeniesie się do AS Monaco, a lider PKO Ekstraklasy będzie musiał sobie radzić do końca sezonu bez niego między słupkami. Ale to nie pierwszy taki kłopot, a w przeszłości straty związane z transferami Artura Boruca, Łukasza Fabiańskiego czy Jana Muchy zdawały się większe.
Radosław Majecki pożegnał się z Legią spotkaniem z Piastem Gliwice. Młody bramkarz nie zachował czystego konta, jego zespół zremisował z mistrzami Polski 1:1, a teraz czeka go walka o miejsce w składzie AS Monaco, z którym rozpocznie treningi na początku lipca. Lider PKO Ekstraklasy będzie miał problem, bo traci stabilność przez brak golkipera, z którym przetrwał cały sezon.
Nawet w spotkaniu z Piastem Gliwice, na ławce rezerwowych zasiadł Muzyk. Cierzniak przed zbliżającym się meczem z Lechem Poznań będzie miał kolejne dni, by przekonać do siebie szkoleniowców stołecznej drużyny. Nie da się jednak przewidzieć, kto ostatecznie wybiegnie na boisko w Poznaniu w wyjściowym składzie. W kadrze znajduje się także Mateusz Kochalski, ale jego gra nie jest rozważana. Jesienią bramkarz był wypożyczony do Radomiaka Radom, a teraz pomaga drużynie głównie uczestnicząc w treningach.
Legia jest o punkt od mistrzostwa Polski, ale zostaje jej jeszcze gra w krajowym pucharze. Większą zagwozdką będzie następny sezon. W kadrze zostanie dotychczasowa trójka, ale stołeczny klub szuka nowego golkipera. Kilka miesięcy temu na tapecie był temat Dominika Hładuna, ale obecnie nie jest to opcja brana pod uwagę. Warszawianie chcą pozyskać Ibrahima Sehicia z drugoligowego tureckiego Erzurumsporu. O finalizację będzie trudno, bo Bośniakiem interesuje się kilka klubów, które mogą zaproponować lepsze warunki finansowe. Wśród nich znajdują się Besiktas, Galatasaray czy Goztepe. Jego transfer jest mało realny.
Na giełdzie bramkarzy, którzy mogą trafić do Legii jest też Dusan Kuciak. Doskonale znany Słowak od dawna jest monitorowany, a przy tym zna środowisko, klimat i jest związany wspomnieniami z Łazienkowską. Jako pierwszy o takim zainteresowaniu poinformował serwis sport.pl, ale taki temat faktycznie istnieje i nie można wykluczyć, że zostanie zrealizowany. Kwestią Legii byłoby porozumienie się z zawodnikiem i Lechią Gdańsk, bo gracz wciąż ma ważny kontrakt z obecnym zespołem.
A może przy Łazienkowskiej zobaczymy jeszcze ważniejszą dla kibiców Legii postać?href="https://sport.tvp.pl/48756345/szykuje-sie-wielki-powrot-artur-boruc-moze-zagrac-w-legii-warszawa" target="_self">Doniesienia związane z przyjściem Artura Boruca są coraz bardziej konkretne. Byłby to jego powrót do klubu z Łazienkowskiej, którego stratę warszawianie... ale o tym dalej.
Majecki, który sprzedany został za siedem milionów euro zimą, a wiosną był tylko wypożyczony z Monaco, przeciętnie wypadał w aspektach ofensywnych. Dwunastu bramkarzy w lidze brało częściej udział w rozegraniu piłki. Dziesięciu z nich podawało celniej. W samej lidze 20-latek zanotował dwanaście czystych kont. O jedno mniej od Dante Stipicy, Frantiska Placha oraz Mickeya van der Harta. Legia straciła gracza, który wykazywał się stabilnością, choć potrafił pomylić się interweniując w Płocku czy Zabrzu. Ale stołeczny klub nie pierwszy raz traci bramkarza. W przeszłości straty były znacznie dotkliwsze. Tak było choćby w 2010 roku, gdy Jan Mucha żegnał się z Łazienkowską i odchodził do Evertonu. Podobnie, gdy z Warszawy odchodził Dusan Kuciak, który akurat znalazł znakomite zastępstwo w postaci Arkadiusza Malarza.
Legia musi na szybko zastąpić podstawowego bramkarza, ale w XXI wieku nie dzieje się to po raz pierwszy. Poprzednie rozstania z bramkarzami na ogół powodowały większe problemy, bo chodziło raczej o zawodników doświadczonych i takich, którzy zdołali odcisnąć swoje piętno przez dłuższy czas.
4. Łukasz Fabiański
W Legii zaczynał jako młodzian, dorobił się przydomku ”Bambi”, ze względu na swój styl bycia. Zawsze spokojny, opanowany, ale też skuteczny między słupkami. Zdobył mistrzostwo Polski w 2006 roku, pojechał na mistrzostwa świata, a dla stołecznej ekipy rozegrał łącznie 65 meczów.
3. Artur Boruc
Kiedy odchodził z Legii, było pewne, że stołeczny klub traci wielką osobowość. Próżno szukać wielu bramkarzy w Polsce, którzy strzelali gole. Tak było z Borucem, który potrafił podejść do rzutu karnego i pokonać swojego vis-a-vis z Widzewa Łódź. Wychowanek Pogoni Siedlce doskonale odnalazł się przy Łazienkowskiej i wyrobił sobie markę na lata po wystąpieniu w 88 spotkaniach.
2. Dusan Kuciak
Rozpoczął nowy etap w legijnej bramce. Słowak trafił na Łazienkowską z FC Botosani i szybko zdobył sobie pozycję, która nie podlegała dyskusji. Kuciak doskonale spisywał się w lidze, ale też w europejskich pucharach. Potrafił wybronić Legii wiele spotkań, a dodatkowo wprowadzić… dawkę wybuchowego charakteru, która ulatniała się gdy wyruszał do domu. Stał się bardzo ważną postacią Legii, a po powrocie do Polski z wojaży w Anglii, znów błyskawicznie wskoczył do czołówki ekstraklasowych golkiperów.
1. Jan Mucha
Grał w Legii w momencie, kiedy zespół nie był najsilniejszym w XXI wieku. Jego interwencje czyniły z niego najlepszego bramkarza w ekstraklasie. Zwłaszcza w ostatnim sezonie wybijał się ponad wszystkich kolegów z drużyny, wielokrotnie ratował stołeczny zespół. Był też jednym z pierwszych golkiperów w polskiej lidze, którzy z taką odwagą interweniowali przed polem karnym. Mucha stał się jednym z najefektywniejszych bramkarzy przy Łazienkowskiej. Grając w Legii, regularnie reprezentował Słowację, a przede wszystkim zapracował na transfer do Premier League. Gdy odszedł, zapanowało bezkrólewie. Legia sprawdzała Marijana Antolovicia, szansę dostał Wojciech Skaba, a próbowano też Kostiantyna Machnowskiego. Dopiero pojawienie się Kuciaka zakończyło problemy z legijnymi bramkarzami. W klubie ze stolicy rozegrał 128 spotkań.