Po pięciu latach nadziei i bólu Maria Andrejczyk dorzuciła do olimpijskiego podium. W piątek w Tokio ostatecznie zamknął się mit "tej czwartej". – Liczy się każdy rzut, każdy to oddzielna historia – zapowiedział TVPSPORT.PL jej menedżer Marcin Rosengarten. Wystarczył jeden. Jeden, który oszczepniczej Polsce przyniósł pierwszy medal jakiejkolwiek imprezy od 50 lat.