Robert Lewandowski w meczach z San Marino i Albanią nie wyśrubował strzeleckiego rekordu reprezentacji Polski. Jego nieskuteczność akurat zbiegła się z nominacjami w plebiscycie Złotej Piłki. Choć według zasad piłkarzy powinno się oceniać przede wszystkim za wydarzenia w poprzedzającym sezonie, wzloty i obniżki formy tuż przed zakończeniem głosowania zwykły mieć wpływ na ostateczny rezultat. Oto najbardziej pamiętne przykłady.
8 października ogłoszono listę nominowanych w plebiscycie France Football. Składa się ona z trzydziestu nazwisk. Trzeba przyznać, że niektóre z nich zaskakują. Mason Mount, Simon Kjaer, Gerard Moreno czy Cesar Azpilicueta zbyt dużych szans na zwycięstwo jednak nie mają. Faworytów jest kilku. To Jorginho, N’Golo Kante, Lionel Messi, a także Robert Lewandowski. W niesamowitej strzeleckiej formie jest Karim Benzema, jak na zawołanie trafia też Cristiano Ronaldo, ale jego szans może przekreślać słabiutki sezon w Juventusie.
Here are the other 10 nominees for the Men’s #ballondor pic.twitter.com/auEMazmpEy
— #BallondOr (@francefootball) October 8, 2021
W 2019 roku Złotą Piłkę odebrał Lionel Messi, który o zaledwie siedem punktów pokonał Virgila van Dijka. Sezon 2018/19 miał wybitnie udany, lecz więcej mówiło się o popisach holenderskiego stopera. Gdy ogłoszono nominacje, Messi grał jak natchniony. Spośród dziewięciu meczów, Barcelony i kadry Argentyny, gola nie strzelił tylko raz – ze Slavią Praga w Lidze Mistrzów. W starciu z Celtą Vigo pokusił się o hat-tricka, z Realem Valladolid do dwóch trafień dołożył dwie asysty. Ostatecznie to on mógł się cieszyć ze Złotej Piłki. I to pomimo faktu, że rzekomo wręcza się ją za osiągnięcia w sezonie poprzednim.
Nieco inaczej było w 2018 roku. Hegemonię Messiego i Cristiano Ronaldo przełamał Luka Modrić, który doprowadził Chorwację do wicemistrzostwa świata, zaś Real Madryt do triumfu w Lidze Mistrzów i Klubowych Mistrzostwach Świata. Choć w początkowej fazie kolejnego sezonu, gdy ogłoszono już nominacje do nagrody piłkarza roku, nieco przygasł i tak zdeklasował rywali. Drugiego Cristiano Ronaldo wyprzedził o prawie trzysta głosów, zaś trzeciego Antoine’a Griezmanna o 339. Portugalczyk wskoczył przed Francuza dzięki dobrej grze po ogłoszeniu nominacji. Ze swoją kadrą na mundialu wszak niczego nie osiągnął. Griezmann zaszedł zaś nieco, nieco dalej.
I w 2017 roku Złota Piłka trafiła w ręce zawodnika, który znacznie lepiej spisywał się w sezonie 2016/17 niż na początku kolejnego. Był nim Cristiano Ronaldo, który poprowadził Real Madryt do triumfu w La Lidze, Lidze Mistrzów, Superpucharze Europy i Superpucharze Hiszpanii. Lionel Messi deptał mu po piętach, w pierwszych kilkunastu meczach nowego sezonu zdobywając 16 bramek, przy zaledwie siedmiu golach Portugalczyka. I tak to do tego drugiego trafiła nagroda, a różnica wynosiła 276 punktów.
Złota Piłka: kto przegrywał na ostatniej prostej?
Podobnie "okradziony" w 1992 roku mógł czuć się Christo Stoiczkow. Zresztą, znany z ciętego języka Bułgar wprost stwierdził, że palce w oszustwie przy wręczaniu Złotej Piłki maczał sam Silvio Berlusconi. A to dlatego, że w konkursie triumfował Marco van Basten, który został królem strzelców Serie A i wywalczył mistrzostwo Włoch z Milanem.
Ese año se lo mereció Stoichkov pero en aquel momento Berlusconi tenia mucho poder lo mismo que Florentino este año con Modric
— wikirebel (@wikirebel) May 14, 2019