Przejdź do pełnej wersji artykułu

Skarcony przez Messiego. Dziś piąty finał Evry?

W kolejnym odcinku o finale Ligi Mistrzów w Berlinie, czyli jak to wydarzenie przedstawiają niemieckie media, a także... o wyczynie Daniego Alvesa.

TRANSMISJA FINAŁU LIGI MISTRZÓW JUVENTUS TURYN – FC BARCELONA W TVP1 I SPORT.TVP.PL W SOBOTĘ OD 20.25

Jeśli francuski obrońca wybiegnie w Berlinie na boisko, awansuje na drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Więcej występów w finałach Ligi Mistrzów ma tylko Włoch Paolo Maldini – 6. Evra może się zrównać z Holendrami Edwinem van der Sarem i Clarencem Seedorfem.

26 maja 2004, Gelsenkirchen. FC Porto – AS Monaco 3:0

23-letni Evra jest ważnym zawodnikiem zawodnikiem rewelacji rozgrywek – AS Monaco. Atutem Francuza okazuje się gra w ofensywie. Procentują juniorskie lata, które spędził występując w pomocy. Cofnięty został dopiero, gdy trafił do Nicei. W klubie z Księstwa miał nadzieję wrócić na macierzystą pozycję, ale Didier Deschamps także widział w nim defensora.

Monaco czaruje Europę. Najpierw w grupie rozbija Deportivo La Coruna 8:3! Świetnie jest także w fazie pucharowej, gdzie eliminuje Real Madryt i Chelsea. Evra gra regularnie na lewej obronie. Parę stoperów tworzą Julien Rodriguez i Gael Givet, a na prawej stronie występuje Hugo Ibarra. Defensorami z bramki dowodzi Flavio Roma.

W finale w Gelsenkirchen Monaco gra z inną rewelacją. To jednak FC Porto lepiej zaczyna mecz. Na domiar złego,  z powodu kontuzji, szybko boisko opuszcza as francuskiego zespołu – Ludovic Giuly. Zespół Jose Mourinho obejmuje prowadzenie przed przerwą, dzięki Carlosowi Alberto. W drugiej połowie trafiają jeszcze Deco i Dmitrij Alejniczew. Marną pociechą dla Evry jest fakt, że nie zawinił przy żadnym golu. – Moi piłkarze dziś przegrali, ale wielki futbol dopiero przed nimi – wróży Deschamps.

Perdo Mendes (L) i Patrice Evra (fot. Getty Images) Perdo Mendes (L) i Patrice Evra (fot. Getty Images)

21 maja 2008, Moskwa. Manchester United - Chelsea 1:1 k. 6:5

Evra zmienił Monaco na Manchester zimą 2006 roku. Początki nie były imponujące, ale Francuz z czasem stał się podstawowym zawodnikiem Czerwonych Diabłów. W sezonie 2007/08 obok niego w bloku defensywnym występowali zazwyczaj Rio Ferdinand i Nemanja Vidić. Prawym obrońcą był Wes Brown.

Spotkanie w Moskwie było jedynym zwycięskim finałem Ligi Mistrzów dla Evry, ale i jednym z najbardziej dramatycznych spotkań, w jakich występował. Manchester prowadził po golu Cristiano Ronaldo, ale Chelsea wyrównała dzięki Frankowi Lampardowi. Później obie drużyny stworzyły kilka groźnych okazji.

Evra był aktywny w ofensywie. Po jego podaniu w znakomitej sytuacji był Ryan Giggs, ale posłał piłkę w poprzeczkę. O wszystkim decydowała niesamowita seria jedenastek. Francuski obrońca był jedynie widzem. Manchester wygrał 6:5, ale wcześniej to Chelsea była krok od tytułu. John Terry poślizgnął się jednak i piłka po jego jedenastce uderzyła w słupek.

Michael Ballack (L) i Patrice Evra (fot. Getty Images)

26 maja 2009, Rzym.
FC Barcelona – Manchester United 2:0


Pierwsze z finałowych starć przeciwko Barcelonie. Rok wcześniej United zdołali powstrzymać Blaugranę w półfinale, a wielkie pochwały zbierał blok defensywny. Evra i koledzy nie pozwolili zdobyć rywalom bramki w dwumeczu. – Messi jest wspaniałym zawodnikiem, ale w Manchesterze trenują z innymi wielkimi piłkarzami, więc nie boję się takich wyzwań – deklarował Francuz przed spotkaniem na Stadio Olimpico.

W porównaniu do poprzedniego finału w obronie Manchesteru zaszła jedna zmiana. Browna zastąpił John O’Shea. United nieźle zaczęli mecz w Rzymie, ale Barcelona objęła prowadzenie po golu Samuela Eto’o. W tej sytuacji nie popisał się van der Sar, a Kameruńczyk ograł Ferdinanda. Nieco lepiej mógł zachować się też Evra, który nie przeciął podania Andersa Iniesty.

Barcelona dominowała, a bramkę na 2:0 zdobył Messi po pięknym strzale głową. Manchester próbował zaatakować, ale to rywale wciąż utrzymywali się przy piłce. Podania wymieniali między sobą Xavi i Iniesta. United okazali się bezradni.

Samuel Eto'o (L) i Patrice Evra (fot. Getty Images)

28 maja 2011, Londyn.
FC Barcelona – Manchester United 3:1


Po raz drugi Manchester w finale mierzył się z Barceloną. To był okres, w którym eksperci fascynowali się tiki-taką. Zespół Josepa Guradioli był faworytem starcia na Wembley. United w porównaniu do spotkania w Rzymie nie mogli już liczyć na Cristiano Ronaldo.

Barcelona objęła prowadzenie po golu Pedro. Szybko odpowiedział Wayne Rooney. United grali niezwykle ambitnie, ale w końcu nie ustrzegli się błędu. Messi uderzył z dystansu, a jego próby nie zdołał zablokować Evra. Piłki nie zatrzymał też van der Sar.

Blaugrana przeważała, a jeszcze raz błysnął Messi. Przeprowadził świetny rajd, którego nie zatrzymali Nani i Evra. Piłka trafiła do Davida Villi, a ten ustalił wynik meczu. Powtórzył się scenariusz z Rzymu. Znów niski Argentyńczyk sforsował diabelską obronę.

Dani Alves (L) i Patrice Evra (fot. Getty Images)

6 czerwca 2015, Berlin. Juventus Turyn - FC Barcelona

Evra wypełnił kontrakt łączący go z United do czerwca 2014 i wybrał przeprowadzkę do Turynu. Początki w Juventusie nie należały do perfekcyjnych, ale z czasem Francuz stał się ważnym ogniwem. Massimiliano Allegri doskonale wie, że 34-latek może odnaleźć się zarówno w systemie 4-4-2, jak i 3-5-2.

W sobotę Francuz znów zagra przeciwko Messiemu. To jednak nie jego pojedynkom z Argentyńczykiem poświęcanych jest najwięcej miejsca. Evra stanie naprzeciwko Luisa Suareza, którego w przeszłości posądzał o rasizm.

Patrice Evra na lotnisku w Berlinie (fot. Getty)
Źródło: SPORT.TVP.PL
Unable to Load More

Najnowsze

Zobacz także