– Interesuje nas tylko tytuł – deklaruje Oleg Znarok przed mistrzostwami świata w hokeju na lodzie. Rosjanie wywalczyli w ostatniej dekadzie cztery złota czempionatu globu i nie wyobrażają sobie, aby turniej w Moskwie i Petersburgu nie przyniósł kolejnego triumfu.
Finał mistrzostw świata 2015 w Pradze. Rosjanie, mimo obecności lidera – Aleksandra "Wielkiego" Owieczkina – nie są w stanie dorównać doskonale grającej Kanadzie. Przegrywają 1:6, ale zdaniem wielu powód do wstydu przynosi im dopiero postawa po zakończeniu meczu. Zawodnicy Sbornej zjeżdżają do szatni zanim rozbrzmiał hymn Kanady. Łamią tym samym przyjęty w hokeju obyczaj.
Igrzyska wciąż w głowie
Przez kolejne dni zachowanie Rosjan było powszechnie krytykowane przez przedstawicieli Międzynarodowej Federacji Hokeja na lodzie, ale po roku nikt nie chce już o nim pamiętać. Teraz to Sbrona zorganizuje mistrzostwa świata elity i zapowiada wspaniałą atmosferę. Turniej odbędzie się w Jubileuszowym Pałacu Sportu w Petersburgu oraz w moskiewskim Pałacu Lodowym. Ten drugi będzie gościł finałową część imprezy.
Ostatni wielki turniej na własnym lodowisku zakończył się dla Rosjan klęską – tak bowiem przyjęto porażkę w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Soczi. – Pamiętam wielką presję, której nie dźwignęliśmy. Przegraliśmy po zaciętym meczu z Finlandią. Jedno spotkanie i skończył się dla nas turniej. Musimy być lepsi jako zespół - to główna lekcja. Mamy wspaniałych zawodników, ale musimy zachowywać spokój na lodzie – wspomina Wiktor Tichonow z Arizona Coyotes, który wystąpił w tamtej konfrontacji.
Obsceniczne gesty
– Mistrzostwa świata w domu to specjalne wyzwanie. Oczywiście, presja jest większa, ale jesteśmy na nią gotowi – zapowiada bramkarz Siergiej Bobrowski. – Będziemy walczyć na 120 procent. Chcemy dać radość kibicom – dodaje Artiemij Panarin, jeden z najlepiej rokujących hokeistów świata. Najwyższy cel stawia przed zespołem trener. – Pytacie o co gramy? To oczywiste – o złoto – zapewnia Znarok, który przejął kadrę po przegranej w Soczi.
Charyzmatyczny selekcjoner szybko wykrzesał z zawodników złość po olimpijskiej porażce. Sborna kilka miesięcy po Soczi zdobyła złoto mistrzostw świata – czwarte w ciągu siedmiu lat. Znarok finał oglądał z... trybun, gdyż wcześniej zawieszono go za obsceniczne gesty w stronę szkoleniowców Szwecji. – To człowiek dla którego chcesz walczyć. Jest dla nas jak ojciec. Mógłbym iść dla niego na wojnę – tak selekcjonera charakteryzuje Tichonow. Czempionat globu 2016 będzie największym wyzwaniem w karierze pochodzącego z Łotwy trenera.
"Mistrzostwa bez faworyta"
– Szwedzi, Finowie, Kanadyjczycy, Amerykanie i Czesi to mocne zespoły na podobnym poziomie. Nie ma jednego faworyta – zauważa Panarin. Bojowe nastroje tonuje też nieco Władisław Trietjak – jeden z najlepszych rosyjskich bramkarzy w historii. – Obecnie wywalczenie medalu jest trudne. Poziom drużyn się wyrównuje. Szwajcaria, Niemcy, Norwegia – te zespoły też stać na niespodziankę. Francja wygrywała już z Rosją czy Kanadą. Szanujemy każdego rywala, a każdy medal będzie świetnym rezultatem – zakłada, choć w jego słowach można doszukać się kurtuazji.
Dla Rosjan to będą trzecie mistrzostwa świata w roli gospodarza po rozpadzie Związku Radzieckiego. W 2000 roku Sborna nie zdołała awansować nawet do ćwierćfinału, doznając upokarzających porażek z Łotwą i Białorusią. Siedem lat później prezentowała się znakomicie aż do półfinałowej porażki z Finlandią. – W tym roku oczekiwania będą bardzo duże. Jesteśmy specyficznym krajem. Ludzie nie pamiętają już że przez czternaście lat nie wygraliśmy niczego (1993-2007 – red.). Srebro z poprzednich mistrzostw przyjęto chłodno. Pytano: "jak to się stało? Tylko srebro?". A według mnie każdy medal będzie sukcesem – zapowiada.
MŚ elity 2016:
Grupa A: Rosja, Szwecja, Czechy, Szwajcaria, Łotwa, Norwegia, Dania, Kazachstan
Grupa B: Kanada, Finlandia, USA, Słowacja, Białoruś, Francja, Niemcy, Węgry