Paolo Guerrero zdobywając bramkę w meczu z Haiti dołączył do Angela Romano i Roberto Porty, legendarnych graczy urugwajskich, którzy też wbili po 12 goli w Copie.
W ostatnich dwóch turniejach Guerrero był najlepszym strzelcem drużyny, w każdym miał po hat-tricku, a takie osiągnięcia dają miejsce w historii Copy! Dwa razy królem strzelców został na przykład najlepszy strzelec reprezentacji Argentyny, Gabriel Omar Batistuta. Jeszcze tylko gol i Guerrero będzie miał 13 trafień, czyli tyle co "Batigol".
Dwa razy królem strzelców był też inny argentyński strzelec sprzed dekad, Hermino Masantonio, którego po ostatnim meczu zdystansował Guerrero. Coraz bliżej Paolo także do wyrównania nieprawdopodobnego rekordu Pedro Petrone, który w latach 20. XX wieku trzy razy był królem strzelców imprezy. Inna sprawa, że w tamtych czasach meczów było niewiele, więc do zostania królem imprezy wystarczyły trzy, cztery bramki.
Guerrero ma te wyczyny z lat 2011 i 2015, jest dziesiątym w historii Copy (a trzecim Peruwiańczykiem!), który powtórzył hat-tricka! Ba, pierwszym od 1959 roku, który wypalił z dubeltówy! Dostał się więc do panteonu Copy Ameriki, a jeśli strzeli w tym turnieju jeszcze jednego to na liście wszech czasów zrówna się z takimi jak Jair, Ademir, wspomniany Batistuta, Hector Scarone i Jose Manuel Moreno, czyli legendami południowoamerykańskiego futbolu. I tu zaczyna się najciekawszy wątek rozważań, bo zachodzi pytanie czy Paolo Guerrero jest aż tak fetowanym graczem jak wskazują na to osiągnięcia? W Ameryce Południowej na pewno!
Kariera w Ameryce, rezerwa w Europie
Do listy osiągnięć Guerrero dodać należy 28 goli w reprezentacji, co czyni go najlepszym strzelcem drużyny narodowej w historii. I chociaż osiągnięcia wyglądają kapitalnie, a piłkarz jest niekwestionowanym liderem odmłodzonej reprezentacji kraju to wiedzieć trzeba, iż 32-letni napastnik nigdy nie grał w lidze Peru! Wyjechał z ojczyzny jako 18-letni junior i to do Bayernu Monachium!
Był taki epizod tego klubu, że po sukcesach Paulo Sergio, Giovane Elbera i plejady południowoamerykańskich talentów w Bayerze Leverkusen, Bawarczycy postanowili również zapolować za oceanem. Najpierw sprowadzili Paragwajczyka Roque Santa Cruza, a chwilę potem Peruwiańczyka Paolo Guerrero. Obaj brylowali w młodzieżówkach, ale obaj mimo lat gry nie zrobili aż tak wielkich karier w Bayernie jak spekulowano.
I wprawdzie pojeździli po świecie i w różnych klubach i różnych ligach sporo nastrzelali to wspólnym mianownikiem ich CV jest przede wszystkim wspaniały dorobek reprezentacyjny, bo Santa Cruz jest również najlepszym strzelcem swojej reprezentacji.
Guerrero po 10 latach gry w Niemczech wrócił w 2012 do Ameryki Południowej, tyle że do Brazylii. Z Corinthiansem, który był świeżo po zwycięstwie w Copa Libertadores, wygrał w Klubowych Mistrzostwach Świata, zdobywając bramkę w finale. Ten jedyny gol finału potwierdził go jako speca od goli w meczach najważniejszych.
Co ciekawe, Guerrero po romansie z Corinthiansem przeszedł do Flamengo, czyli zamienił drugi najpopularniejszy klub kraju na pierwszy. I chociaż w nowych barwach mu się nie wiedzie, a pensję bierze najwyższą, to nikt nie myśli o sprzedaży, bowiem jego etykietka strzelca goli ważnych ciągle działa na wyobraźnię kibiców i działaczy klubu.
Kibice w Peru go kochają, bo Paolo chętnie angażuje się w różnego rodzaju projekty socjalne, a w przeciwieństwie do wielu futbolistów jest wielkich pasjonatem koni a nie samochodów. Do tego ma gorące romanse i rozstania z pięknymi modelkami ciągle dostarczają pracy mediom wyspecjalizowanym w taniej sensacji.
Gdy oglądać będziemy Peru w kolejnym meczu grupy B pamiętajmy, że podziwiamy jedną z najważniejszych postaci w 130-letniej historii futbolu Peru...
Bartłomiej Rabij