Przyjemny powrót do Sapporo

Kamil Stoch (fot. PAP/EPA)
Kamil Stoch (fot. PAP/EPA)

Po pierwsze: po roku przerwy TVP znowu transmitowała oba japońskie konkursy Pucharu Świata. Po drugie: po kilku latach znowu mogłem je komentować i po trzecie mieliśmy wspaniałe nawiązanie do sukcesów Wojciecha Fortuny sprzed 45 lat i Adama Małysza sprzed 16…

DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ

Pierwszy raz przeżywałem konkursy w Sapporo ze stanowiska komentatorskiego (oczywiście w warszawskim studio) w 2001 roku. Trzy dni wcześniej Adam Małysz przewrócił się w Hakubie i stracił pozycję lidera Pucharu Świata. Z lekkimi obawami czekaliśmy więc na kolejne zawody i jego pojedynek z Martinem Schmittem. Wspaniały sukces i dwie wygrane Polaka! Potem nie udało się już Adamowi ani razu ujarzmić Okurayamy na tyle, abyśmy mogli na koniec transmisji wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego, ale zawsze było ciekawie…

Magiczne, niemal bajkowe miejsce. Zawsze piękna zima, dużo śniegu i... mało kibiców pod skocznią. Prawie dwumilionowe miasto i taka słaba frekwencja… I tak rok po roku przez 8 kolejnych lat, jedynie z przerwą w 2007, kiedy pucharowe konkursy zastąpiła rywalizacja o mistrzostwo świata… Przyznam, że mocno zżyłem się z tymi konkursami rozgrywanymi w sobotni ranek i sobotnią noc…

Co zapamiętam z tegorocznej rywalizacji? Przede wszystkim wygrane Polaków, potem Petera Prevca oddającego puchar za pierwsze miejsce Maćkowi Kotowi, który na najwyższym stopniu podium stanął po raz pierwszy w karierze oraz w miarę płynny przebieg zawodów, mimo tradycyjnych problemów z wiatrem. Poza tym bolesne dla mnie doświadczenie z rekordem skoczni ustanowionym przez Polaka.

Kamil Stoch: organizacja w Korei? Nie mamy pokojów i jedzenia
fot. TVP
Kamil Stoch: organizacja w Korei? Nie mamy pokojów i jedzenia

Kilka lat wcześniej z inicjatywy Waltera Hofera wprowadzono zapis, że za rekord skoczni uznaje się najdłuższy skok na danym obiekcie w punktowanych zawodach najwyższej rangi jakie na niej rozegrano. Oddzielne były tylko zapisy dot. skoczni do lotów, gdzie brano pod uwagę także skoki treningowe i próbne poprzedzające oficjalne zawody. Intencja była po pierwsze taka, aby brać pod uwagę zawody z udziałem najlepszych, kiedy platforma startowa ustawiona jest niżej niż w zawodach mniejszej rangi, a po drugie, aby brać pod uwagę te skoki, które są oceniane przez sędziów punktujących styl, a zatem także i kwalifikacje.

Tyle że byłem przekonany, że kwalifikacje kończą się przed ostatnią dziesiątką zawodników, którzy mogą, ale nie muszą już brać w nich udziału i których skoki nie są punktowane przez sędziów… No cóż – moja interpretacja FIS-owskich zapisów okazała się błędna i choć wydają mi się one trochę niekonsekwentne, to jednak obowiązują… Wstyd zatem i konieczność przeproszenia i Maćka, któremu zupełnie nieświadomie odebrałem rekord i kibiców, których wprowadziłem w błąd. Przepraszam.

Pjongczang: na skoczni słychać... hymn Polski
fot. PAP/EPA
Pjongczang: na skoczni słychać... hymn Polski

Śledziłem też internetową dyskusję na temat pracy Borka Sedlaka, który w tym sezonie zastąpił Mirana Tepesa w roli zapalającego zielone światło dla zawodników czekających na skok. Akurat w Sapporo miał wyjątkowo niewdzięczną rolę, bo niezwykle trudno o zbliżone warunki dla kolejnych uczestników konkursu, wiatr kołuje niesamowicie, a profil skoczni w niekorzystnych warunkach nie pozwala daleko polecieć.

Moim zdaniem Sedlak jednak poradził sobie znakomicie. Robił co mógł i starał się z jednej strony o płynny przebieg zawodów, a drugiej o bezpieczeństwo skoczków. To raczej, przy niektórych próbach, pogubili się sędziowie oceniający styl. Słusznie zauważył Rafał Kot w naszym studio, że ta kwestia wymaga oceny i weryfikacji arbitrów, szczególnie w perspektywie zbliżających się Mistrzostw Świata w Lahti.

Ale na razie przed nami dwa konkursy w Pjongczang. Cieszę się, że będę także mógł się nimi emocjonować z widzami Programu 1 TVP. Będziemy „odkrywać” olimpijskie obiekty i ściskać kciuki za Biało-Czerwonych, no i… zaliczać im rekordowe skoki z kwalifikacji. Zapraszam.

Lechia i Małysz... Jan Ziobro odpowiada na wasze pytania
PAP
Lechia i Małysz... Jan Ziobro odpowiada na wasze pytania

Najnowsze
Forma przed starciem z Legią rośnie. Chelsea górą w derbach
Forma przed starciem z Legią rośnie. Chelsea górą w derbach
| Piłka nożna / Anglia 
Enzo Fernandez strzelił kluczowego dla losów meczu gola (fot. Getty)
Proksa: nie mam powodów do zmartwień. Jestem dumny z chłopaków [WIDEO]
fot. TVP
Proksa: nie mam powodów do zmartwień. Jestem dumny z chłopaków [WIDEO]
| Boks 
Sportowy wieczór (3.04.2025)
Sportowy wieczór: transmisja na żywo w tv i online (3.04.2025)
Sportowy wieczór (3.04.2025)
| Sportowy wieczór 
Wyznanie kadrowiczki: miałam problemy mentalne, problemy ze sobą
Paulina Tomasiak (fot. Getty Images)
tylko u nas
Wyznanie kadrowiczki: miałam problemy mentalne, problemy ze sobą
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
Szeremeta bez kompleksów przed walką o finał. "Bawię się w ringu"
Julia Szeremeta (fot. Getty Images)
tylko u nas
Szeremeta bez kompleksów przed walką o finał. "Bawię się w ringu"
| Boks 
Ring TVP Sport (magazyn) (03.04.2025)
 Ring TVP Sport (magazyn): transmisja na żywo w tv i online (3.04.2025)
Ring TVP Sport (magazyn) (03.04.2025)
| Ring TVP Sport 
"Świątek to czasem żelazna dama, a czasem nie radzi sobie z presją"
Iga Świątek nie ma za sobą najlepszego czasu (fot. Getty)
polecamy
"Świątek to czasem żelazna dama, a czasem nie radzi sobie z presją"
fot. Facebook
Sara Kalisz
Do góry