Końcowe odliczanie do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Na zegarach wybiło 100 dni! Jakie obostrzenia czekają na zawodników? Najświeższymi informacjami podzielił się w rozmowie z TVPSPORT.PL Marcin Nowak, szef misji olimpijskiej Tokio 2020, który pracuje również przy przyszłorocznej "sportowej uczcie".
W Polsce wyrażenie "100 dni do..." od kilkunastu miesięcy kojarzy się przede wszystkim z raperem Matą. Michał Matczak nawiązywał w tekście do... matury. Tym razem chodzi jednak o pozostały czas do najważniejszej zimowej imprezy czterolecia. Sportowcy już zakasają rękawy. Powoli przyswajają zasady, które będą obowiązywały w wioskach olimpijskich. Obostrzeń nie zabraknie...
Filip Kołodziejski, TVPSPORT.PL: – Czego możemy się spodziewać po igrzyskach olimpijskich w Pekinie?
Marcin Nowak, były sprinter, szef misji olimpijskiej: – Od poniedziałku zapoznajemy się z "Playbookiem", który otrzymaliśmy od Komitetu Organizacyjnego. Są tam ograniczenia dotyczące samych igrzysk, czasu przed nimi i po nich. Są też ujęte procedury, które będą obowiązywały. Jest tym, czym się spodziewaliśmy. W skrócie: powielenie większości zasad, obowiązujących latem w Tokio. Natomiast pojawiło się też kilka zmian.
– Jakich?
– Na tę chwilę dopuszcza się udział publiczności: rezydentów i obywateli Chińskiej Republiki Ludowej, przebywających w kraju na stałe. Te osoby będą musiały być w pełni zaszczepione i okazać za każdym razem certyfikat covidowy. Obowiązuje to przed zakupem biletu oraz przed pojawieniem się na sportowych arenach. To bardzo istotna kwestia. Mamy raczej gwarancję, że trybuny zostaną zapełnione. Druga kwestia, potrzebuje czasu na rozstrzygnięcie.
– O co dokładnie chodzi?
– O podróżowanie do samych Chin. Organizatorzy zakładają trzy opcje opcje. Pierwsza – czartery. Druga – linie regularne, które praktycznie nie latają – mamy jednak informacje, że Air China na kilka lotnisk planuje latać i zorganizuje specjalne trasy na same igrzyska z kilku portów lotniczych świata. Jeszcze nie wiadomo, z których. Trzecia – podróż z kraju. Chcielibyśmy w jak najbardziej komfortowy sposób przetransportować Polaków na miejsce. Najlepiej z Warszawy. Za kilka tygodni sprawa się wyjaśni. Jesteśmy w stałym kontakcie z LOT-em. Gwarantują nam chęć współpracy. Za wcześnie opowiadać o szczegółach. Podejmiemy rozmowy ze związkami sportowymi. Nie wiemy, czy uda się zmieścić całą kadrę w jeden samolot. Tuż po zakończeniu imprezy musielibyśmy wracać. Sytuacja jest niezmiernie trudna. Zbieramy informacje. W kolejnych dniach będą następne spotkania z Komitetem Organizacyjnym. Przeprowadzenie igrzysk wydaje się być niezagrożone.
��With exactly 1️⃣0️⃣ 0️⃣days to go before the start of the Beijing 2022 Olympic Winter Games, the design of the medals that will be awarded at the Games has been unveiled! ��️����#beijing2022 #medal #Olympics pic.twitter.com/c5Zi9gZETe
— Beijing 2022 (@Beijing2022) October 26, 2021
– Naprawdę w wiosce olimpijskiej nie ma pomysłów, by dobrze się zabawić?
– Niby są, ale większość kolorytu to wyobrażenia mediów. W warunkach, gdy panuje koronawirus, strefy rekreacyjne będą zamknięte. W Tokio było podobnie. Opcji rozrywkowych nie będzie zbyt wiele. Przemieszczanie ograniczy się do stołówki, miejsc odprawy technicznej, przejazdów autobusami. Spacery też mogą być ograniczone przez niskie temperatury. Liczą się przede wszystkim trzy miejsca: pokój, stołówka, miejsce zawodów. Zastosowanie się do takiej "bańki" gwarantuje pełny sukces antycovidowy. Liczę, że wszystko się uda. Przeżyliśmy podobne obostrzenia z kilkuset sportowcami w Tokio. Damy radę z mniejszą grupą w Chinach.
– Ograniczenia w wiosce olimpijskiej dały w kość biało-czerwonym w Tokio?
– Najgorzej działo się przed igrzyskami. Wioskę położono w świetnym miejscu. Można było spacerować. Duża przestrzeń umożliwiała swobodne poruszanie. Sportowcy mieli dostęp do "wolnego" powietrza. W Chinach będą trzy wioski. Zmienią się warunki atmosferyczne. Może być nieco ciaśniej, ale Polacy wiedzą, po co lecą na tę imprezę.
– Jak będzie wyglądała kwestia szczepień i kwarantanny?
– Tu pojawia się jedna z różnic między Tokio a Pekinem. W Japonii mówiło się wprost, że szczepienia nie warunkują tego czy ktoś może wjechać na teren kraju. W Chinach też to podkreślają, ale... osoby, które nie przyjęły pełnej dawki, będą poddane 21-dniowej kwarantannie. Odstępstwa być może się pojawią. Zgodnie z "Playbookiem" wymagane mogą być zgody nawet na szczeblu państwowym samych Chin. Wydaje się to jednak niemożliwe. Polskiej reprezentacji raczej to bardzo nie dotknie. Wierzę w odpowiedzialność naszych. W tym momencie zdecydowana większość jest zaszczepiona. Ułatwia to przemieszczenie między innymi po Europie.
– Nawet, jeśli ktoś nie jest zaszczepiony, będzie miał dostęp do dawek?
– Tak. Dostęp do dawek szczepionek w Polsce jest bardzo dobry.
– W 2008 roku brał pan udział w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Sztafeta 4x100 metrów zajęła 8. miejsce z czasem 38,96. Jakie wspomnienia z tamtych momentów?
– Pekin jest inny niż Tokio. Japonia to kraj, gdzie sport ma duże znaczenie. To element niezbędny dla każdego obywatela. Tam uwielbia się sport, wydarzenia kulturalne. Świetnie kibicują. W Chinach można odnieść wrażenie, że dostępność do przepisów i zasad sportowych jest sporo mniejsza. Przekłada się to na mniejsze zainteresowanie konkurencjami. Mimo to, ta nacja ma koronne konkurencje – łyżwiarstwo szybkie, short track. Kibice na pewno będą dopingować zawodników z całego świata. Pamiętam, że w 2008 roku trybuny były pełne. Całkiem nowe doświadczenie. Zupełnie inne wspieranie sportowców, ale też motywujące. Spontaniczności nie ma, jest za to dobra organizacja fanów.
����Watch this video to take a closer look at our medals and understand the excitement, enthusiasm, and concept behind the medals‘design. #Beijing2022 #Olympics #medal pic.twitter.com/Zjr2t7Bq5w
— Beijing 2022 (@Beijing2022) October 26, 2021