| Piłka nożna / Betclic 1 Liga
Za niespełna tydzień ruszają rozgrywki Betclic 1. ligi. Wszystkie mecze będzie można obejrzeć na TVPSPORT.PL. Na kilka dni przed startem rozgrywek postanowiliśmy sprawdzić, kto jest już gotowy z kadrą na pierwsze spotkania, a kto musi jeszcze bacznie obserwować sytuację na rynku transferowym.
W zbliżającym się sezonie Betclic 1. ligi będzie bardzo mało drużyn grających "o nic". Na szybko można wskazać minimum osiem mających ambicje bicia się o awans. Z kolei przedłużyć ligowy byt z pewnością będzie chciała trójka beniaminków, ale i kilka zespołów, które uchowały się w poprzednich rozgrywkach. Nie będzie więc narzekania na nudę.
Najwcześniej zmagania rozpoczęła Wisła Kraków. Zwycięstwo w Pucharze Polski zapewniło jej uczestnictwo w europejskich pucharach. Na dzień dobry pokonała wicemistrza Kosowa KF Llapi 2:0. Przy odrobinie lepszej skuteczności mogła zniweczyć nadzieje przeciwników na odrobienie strat w rewanżu.
Mimo powodów do radości po pierwszym zwycięstwie, przy Reymonta nie mogą spać spokojnie. Kadra nie powala, a przecież głównym celem jest awans do Ekstraklasy. Dotychczas sprowadzono trzech zawodników: Rafała Mikulca, Oliviera Sukiennickiego oraz Giannisa Kiakosa. Pierwsza dwójka już zaczyna się bronić na boisku. To jednak za mało. By bić się z najlepszymi, potrzeba kolejnych nazwisk.
Budujące jest, że Biała Gwiazda odeszła od hiszpańskiego zaciągu. Spadła liczba przypadkowych graczy przewijających się przez klub. Wydaje się, że obrany w tym sezonie kierunek jest odpowiedni. Teraz kluczem jest czas. Im szybciej dojdą kolejne wzmocnienia, tym większe szanse, że rywale nie odskoczą już na starcie nowej kampanii.
A ma kto odjeżdżać. Chrapkę na awans ma wiele drużyn. Najbardziej rozgoryczona jest rzecz jasna Arka Gdynia. Kilka tygodni temu w popisowy sposób zaprzepaszczona szansa zapewne jeszcze siedzi w głowie. Nie ma to już znaczenia, bo trzeba się mobilizować do kolejnych wyzwań. I nowy dyrektor sportowy Veljko Nikitović robi to całkiem nieźle. Sprowadził do Trójmiasta ciekawe nazwiska m.in. Szymona Sobczaka, Kike Hermoso i Hide Vitalucciego.
To bardzo rozsądne ruchy. Z jednej strony postawienie na zagraniczny zaciąg, ale co istotne taki, który nie przyjeżdża odcinać kuponów, a z drugiej danie szansy zawodnikom, którzy już coś pokazali na polskich boiskach. Szczególna uwaga będzie zwrócona na Japończyka ściągniętego z Chojniczanki. Jego umiejętności na poziomie 2. ligi wykraczały zdecydowanie ponad poziom tych rozgrywek.
Nowe rozdanie trwa w Legnicy, Niecieczy, Płocku, Łodzi oraz Chorzowie. W każdym z przypadków widać zaufanie w wizję trenera. Zawodnicy ściągnięci pod konkretny system. Raczej nie można było mówić o oszczędzaniu. Pojawia się jednak pytanie, jak szybko to wszystko zaskoczy?
Każdy z zespołów może pomachać szabelkom. Miedź może pochwalić się pomocnikiem ze świetnymi liczbami w chorwackiej Ekstraklasie, Bruk-Bet podstawowym napastnikiem klubu Ekstraklasy, Wisła najlepszym bramkarzem 1. ligi, ŁKS przedłużaniem współpracy z Huseinem Baliciem, a Ruch Chorzów z Somą Novothnym i Danielem Szczepanem.
Sumując dotychczas przeprowadzone transfery przez te pięć drużyn, wychodzi liczba 41. To na pewno jeszcze nie koniec, bo większość i tak czeka na okazje last minute. Budujące może być to, że na kilka dni przed startem ligi jest już kim straszyć.
Duży kocioł robi się, patrząc na ewentualnych kandydatów do zajęcia miejsc w dole tabeli. Siłą rzeczy należy umiejscowić tam trójkę beniaminków, która co prawda stara się wzmacniać, ale może to nie wystarczyć. Szczególnie kiepsko wygląda Kotwica Kołobrzeg, na razie trochę zaskoczona poziomem, na jakim przyjdzie jej grać.
W Siedlcach konsekwentnie kontynuowana jest wizja stawiania na młodych i głodnych gry zawodników. Są wsparci doświadczonymi, którzy wydatnie pomogli wywalczyć awans. W Stalowej Woli spore zmiany, a to jeszcze nie koniec. By walczyć o utrzymanie potrzeba jeszcze kilku mocniejszych ruchów. Nadal jednak wygląda to lepiej niż w Kołobrzegu, gdzie na kilka dni przed ligą dokonano dwóch transferów.
Poczucie niepewności może towarzyszyć Zniczowi Pruszków. Mariusz Misiura przez ostatnie lata dokonywał tam cudów. Przyszedł czas na nowe wyzwanie i jego śladem podążyła większość graczy, którzy stanowili o sile zespołu. Nowy trener Grzegorz Szoka ma twardy orzech do zgryzienia, jednak jego poprzednik pokazał, że można sobie nie połamać zębów. Na pewno ściągnięcie Oskara Koprowskiego i Władysława Ochronczuka pokazuje, że Znicz nie chce szybko żegnać się z tą ligą.
Podobnie Górnik Łęczna i Odra Opole. Ci pierwsi przeprowadzili rewolucję, a drudzy wyszli z typowo polskim podejściem, że jak jest dobrze, to można spróbować, by było jeszcze lepiej. Niestety, nie zawsze się udaje. Pytanie, jak będzie w przypadku Radosława Sobolewskiego, który wraca odbudować pozycję po klęsce w Wiśle Kraków. Brak Borjy Galana będzie odczuwalny. Są za to Edvin Muratović i Adrian Łyszczarz, którzy podążyli na dyrektorem sportowym Leszkiem Bartnickim z Resovii.
Na Lubelszczyźnie też nie ma powodów do optymizmu. Odeszli kluczowi zawodnicy i dyrektor sportowy, w kuluarach mówi się o problemach finansowych związanych ze zmianami politycznymi. Zastąpienie Macieja Gostomskiego Branislavem Pindrochem – jednym z gorszych bramkarzy ubiegłego sezonu, nie skłania ku pozytywnemu myśleniu. Do tego bolesna sparingowa porażka z Koroną Kielce 1:6. Pozostaje wierzyć w warsztat trenerski Pavola Stano.
Trudno za to umiejscowić gdzieś Stal Rzeszów, Wartę Poznań, Polonię Warszawa oraz Chrobrego Głogów. Ci pierwsi przeciągają wajchę jeszcze mocniej w stronę młodzieży, pozostawiając w kadrze czterech graczy po 30. Spadkowicz z Ekstraklasy walczył o przetrwanie, ale ostatecznie stworzył całkiem niezły skład. Wydaje się, że Czarne Koszule wyciągnęły wnioski, a prezes Gregoire Nitot otworzył nieco szerzej swój portfel. Z kolei w Głogowie na razie zachowano najbardziej utalentowanych graczy i wsparto ich kilkoma nowymi.
Widać więc, że większość klubów nie próżnuje na rynku transferowym. Kompletowanie talii trwa, a niektórzy do samego końca poczekają na dorzucenie asów. Kto od początku wstrzeli się z formą, przekonamy się już od piątku 19 lipca. Transmisja wszystkich meczów na stronie TVPSPORT.PL, w aplikacji mobilnej i Smart TV. Wybrane trzy spotkania także na antenie TVP Sport, a jeden w TVP 3.
– piątek, 19.07.2024
18:00 Polonia Warszawa – Znicz Pruszków [TRANSMISJA: TVPSPORT.PL]
20:30 Odra Opole – Ruch Chorzów [TRANSMISJA: TVP SPORT]
– sobota, 20.07.2024
14:30 Bruk-Bet Termalica – Warta Poznań [TRANSMISJA: TVPSPORT.PL]
17:00 Pogoń Siedlce – Chrobry Głogów [TRANSMISJA: TVPSPORT.PL]
19:35 Stal Stalowa Wola – Górnik Łęczna [TRANSMISJA: TVP3]
– niedziela, 21.07.2024
12:00 Wisła Płock – Kotwica Kołobrzeg [TRANSMISJA: TVPSPORT.PL]
14:30 ŁKS Łódź – Wisła Kraków [nowy termin do ustalenia; przełożony na prośbę Wisły]
17:00 GKS Tychy – Miedź Legnica [TRANSMISJA:TVPSPORT.PL]
– poniedziałek, 22.07.2024
19:00 Stal Rzeszów – Arka Gdynia [TRANSMISJA: TVP SPORT]