Lawina krytyki spadła na Roberta Lewandowskiego po tym, jak opuszczając w sobotę boisko, nie podał ręki Juppowi Heynckesowi. Mocne słowa pod adresem Polaka skierował między innymi legendarny piłkarz, Paul Breitner. – Dla niego liczy się tylko ja, ja i ja – stwierdził.
Wyczyny strzeleckie "Lewego" budzą podziw, ale równie wielkie zdumienie wywołane jest jego zachowaniem. Polski napastnik zachowuje się w ostatnich tygodniach w zupełnie inny sposób niż zdążył nas do tego przyzwyczaić. Według niemieckich mediów Polak nie przykłada się do treningów, co budzi frustrację u kolegów z szatni.
Przed rewanżowym meczem Ligi Mistrzów z Realem Madryt, piłkarza wezwał na rozmowę Heynckes. Doświadczony szkoleniowiec próbował obudzić w zawodniku sportową ambicję i zmotywować do działania. W starciu z Królewskim "Lewy" gola jednak nie strzelił, a w weekend – opuszczając boisko w końcówce ligowego starcia z Koeln – zlekceważył stojącego obok trenera.
To zachowanie wywołało w Niemczech sporą burzę. Piłkarza, już na pomeczowej konferencji, skrytykował Heynckes, a zniesmaczeni byli także kibice. Głos w tej sprawie postanowił również zabrać Paul Breitner, legendarny piłkarz Bayernu z lat 70. oraz 80.
– Piłkarz, który wierzy że gra na poziomie Cristiano Ronaldo, musi to udowodnić. Robert tego nie robi. Poza tym nie okazuje szacunku drużynie, nie liczy się z trenerem i kolegami. Zawodnicy wkrótce zapytają, czy to typ zawodnika, jaki jest im potrzebny – podsumował.
Tym samym Breitner nawiązał też do słabej formy Lewandowskiego w ostatnich meczach Ligi Mistrzów. Polak nie pomógł ani w dwumeczu z Realem, ani w dwumeczu z Sevillą. Przyczynę takiego stanu rzeczy próbował wcześniej zbadać Lottar Matthaeus, który stwierdził, że "być może Lewandowski zbyt mocno haruje dla dobra zespołu".
Breitner, pytany jeszcze o postawę 29-latka, odpowiedział: – Nie myśli o drużynie. Dla niego liczy się tylko "ja, ja i ja" –spuentował.
Lewandowskiego krytykuje w Niemczech wielu ekspertów i dziennikarzy. Większość mediów ma już dość aroganckiego zachowania piłkarza, który zdaje się konsekwentnie naciskać na transfer. Marcel Reif ze Sport1.de poddaje nawet w wątpliwość przydatność Polaka w klubie.
– W dwóch meczach półfinałowych popełnił dwa kluczowe błędy, które nie powinny mu się przytrafić. Jeśli nie wykorzystujesz takich okazji, masz problem z brakiem jakości – stwierdził.
Nie wiadomo jak skończy się saga z Lewandowskim w roli głównej, ale wygląda na to, że jego pozycja w stolicy Bawarii robi się z tygodnia na tydzień coraz bardziej chwiejna. Znalazł się na celowniku krytyków i nawet świetna dyspozycja w sezonie ligowym nie przykrywa aktów niesubordynacji.