Obserwatorzy Bundesligi zdawali sobie sprawę, że Tyler Adams jest sporym talentem w kadrze RB Lipsk. Nikt nie był jednak aż takim optymistą, żeby postawić pieniądze na to, że to właśnie on przesądzi o awansie do półfinału, zostając pierwszym Amerykaninem w historii, który strzelił gola w tej fazie rozgrywek LM.
Spełnienie "american dream" paradoksalnie wiązało się z opuszczeniem Stanów Zjednoczonych. 21-letni pomocnik jest uznawany za żywy przykład, że system Red Bulla działa nie tylko w Salzburgu, ale również za Oceanem. Adams i Jesse Marsch to wręcz sztandarowe przykłady amerykańskich dzieci tego koncernu.
Czerwony Byk od dziecka
Dorastał w Wippingers Falls i od najmłodszych lat interesował się piłką nożną. Błagał mamę Melissę, żeby zabrała go na mecz Czerwonych Byków, a jego marzeniem było zobaczenie na żywo reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Później sam zakładał koszulkę Jankesów i to nie tylko jako kibic. Zanim to nastąpiło, mama zaprowadziła go na trening. W wieku dziesięciu lat dołączył do Red Bulls Regional Development School, a dwa lata później grał już w barwach akademii.
Należy pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych do niedawna akademie piłkarskie były płatne. Dopiero w ostatnich latach zniesiono opłaty. W innym przypadku szkółka piłkarska MLS nie może ubiegać się o ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika. W tamtym czasie był jednak wyjątek… akademia New York Red Bulls, która była darmowa. Nikogo nie powinno zatem dziwić, że do głównej szkółki wcale nie było się tak łatwo przebić. Z tym nie miał jednak problemów, bo już wtedy wyróżniał się na tle kolegów. Jak burza przeszedł przez wszystkie szczeble i często grał po prostu ze starszymi od siebie, co bardzo szybko docenili nie tylko w klubie, ale również w reprezentacji.
We wrześniu 2014 roku dołączył do programu U.S. Soccer Residency, a umiejętności rozwijał w IMG Academy w Bradenton na Florydzie. Cel? 2015 CONCACAF U17 Championship (eliminacje do młodzieżowych mistrzostw świata) i oczywiście mistrzostwa świata U17. Adams został pierwszym piłkarzem w historii NY Red Bulls, który przebił się z programu Red Bulls Regional Development School do akademii, rezerw, a w końcu podpisał kontrakt z pierwszą drużyną. Wcześniej żaden piłkarz nie przeszedł takiej drogi jak on.
Intensywny czas spełnienia oczekiwań
19 marca 2015 roku podpisał kontrakt z drugim zespołem NY Red Bulls, który występował wówczas w United Soccer League (dzisiaj liga nazywa się USL Championship) na drugim poziomie rozgrywkowym w USA. Zanim wyjechał na mistrzostwa świata U17 rozegrał w tej lidze dziewięć spotkań. To był niezwykle intensywny czas młodego, który występował niemal wszędzie i w każdym spotkaniu zwracał na siebie uwagę. Z każdym kolejnym meczem oczekiwano od niego coraz więcej. Kapitan pierwszej drużyny – Dax McCarty obserwował go od najmłodszych lat i podobnie jak Sacha Kljestan wypowiadał się o nim w samych superlatywach.
Od początku odczuwał wielką presję, którą udźwignął. Po sezonie regularnym 2015 podpisał kontrakt z pierwszym zespołem New York Red Bulls (3 listopada 2015). Od nowego roku był podstawowym piłkarzem drugiej drużyny, ale już w kwietniu debiutował w Major League Soccer. 17-latek odgrywał kluczową rolę w układance trenera Johna Wolynca. W dużej mierze przyczynił się do pierwszego tytułu mistrzowskiego w historii NY Red Bulls II. W finale Czerwone Byki rozgromiły Swope Park Rangers 5:1.
Było jasne, że w nowym sezonie nie będzie już łączył gry w USL i MLS. To był mocny kandydat do pierwszego zespołu i zastąpienie w pierwszym składzie wspomnianego Daxa McCarty'ego. I pomyśleć, że kapitan, który przyglądał się rozwojowi chłopaka, dwa dni po swoim ślubie dostał informację, że klub oddał go w ramach wymiany do Chicago Fire, m.in. dlatego, żeby ten dzieciak mógł grać w podstawowym składzie. W Red Bulls nie ma miejsca na sentymenty. Jesteś młody i lepszy – grasz pierwsze skrzypce.
Przepustka do Europy
Adams od razu został obdarzony pełnym zaufaniem Jessego Marscha i wszedł do pierwszego składu. Młody prezentował się na tyle dobrze, że bardzo szybko zaczął być wymieniany w gronie najlepszych defensywnych pomocników w lidze. Spodziewano się szybkiego transferu do Europy i realnego wzmocnienia pierwszej reprezentacji. W lidze nie grał w zasadzie tylko ze względu na powołania do młodzieżówek USA. Podczas MŚ U20 w Korei Południowej był podstawowym zawodnikiem drużyny, która dotarła do ćwierćfinału (przegrali z Wenezuelą – finalistą turnieju). Po zakończeniu sezonu 2017 zadebiutował w pierwszej reprezentacji Stanów Zjednoczonych, co było zwieńczeniem przełomowego roku w karierze.
Pomimo młodego wieku imponował na boisku dojrzałością i odpowiedzialnością. Oprócz niezwykłej waleczności i umiejętności mądrego biegania (był porównywany do Gattuso), bardzo dobrze czuł się z piłką przy nodze. Rozgrywał jak Michael Bradley, na którego następcę został szybko namaszczony. Podobnie jak on świetnie radził sobie w destrukcji. Piłkarza o takich możliwościach i tak uniwersalnego (może z powodzeniem grać jako wahadłowy, a nawet prawy obrońca) i przede wszystkim w tak młodym wieku nie można było długo zobaczyć na boiskach Major League Soccer.
W sezonie 2017 zarabiał 91 041,67 dolarów (zarobki w MLS są jawne, wynagrodzenie jest podawane w skali rocznej). Już w tamtym czasie jego wartość szacowano na sumę 11 tysięcy razy większą niż ta roczna pensja! Kolejny rok tylko zaostrzył apetyty innych klubów na młodego Amerykanina. Ten wybrał RB Lipsk.
Odpowiedzialność i wyrzeczenia
Kiedy spekulowało się na temat potencjalnego transferu do Europy i łączyło go z kolejnymi zespołami, on zdecydował się na szereg działań, które ułatwiły mu późniejsze życie.
Wiele mówi się o wyrzeczeniach profesjonalnych sportowców. W przypadku Adamsa kłopotem były to m.in. dojazdy. Kiedy otrzymał prawo jazdy, odkupił od mamy czarną hondę accord. Wtedy jego zarobki nie były zbyt wielkie (podstawowa pensja wynosiła ok. 75 000 dolarów w skali rocznej). Sam dojeżdżał na treningi. Podróż w jedną stronę trwała mniej więcej 70 minut (240 kilometrów w obie strony). Jak mówił: "to był czas na refleksje i relaks".
Choć czas poświęcał treningom, to skończył liceum i już pół roku przed przeprowadzką do Niemiec uczył się nowego języka. Starał się usamodzielnić, co ułatwili mu mama i ojczym. Biologiczny ojciec nigdy nie był obecny w jego życiu, wychowywał się z trójką przyrodniego rodzeństwa z drugiego małżeństwa mamy. Wiedząc, że syn będzie musiał zamieszkać sam w Europie, rodzicielka nalegała na szybką wyprowadzkę z domu, żeby mógł się nauczyć podstawowych rzeczy. Opowiadał o tym w filmie, pokazanym we wrześniu na kanale Bleacher Report Football. Nigdy nie miał tego za
złe. Wręcz przeciwnie, jest za to bardzo wdzięczny. Gotowanie i prasowanie nie są młodemu straszne i obce. Cały czas się uczy. Dzięki partnerstwu MLS z Uniwersytetem Southern New Hampsire, który umożliwia najlepszym zawodnikom zdobycie tytułu naukowego, jest członkiem internetowego programu studiów. Edukację powinien zakończyć w 2021 roku.
Spójna machina Red Bulla
Fenomen wszystkich zespołów Red Bulla polega na tym, że nie ma odstępstw od filozofii pierwszej drużyny (RB Lipsk). Wszystkie mają tę samą taktykę, niemal identycznie szkolą młodzież i budują kadry. Szybkość, energia, młodość, świeżość i innowacyjność. Jesse Marsch jeszcze jako trener NY Red Bulls wytłumaczył tę filozofię na przykładzie akademii i drugiej drużyny z New Jersey. Nietrudno się zorientować, że choć od tamtego wykładu minęło sporo czasu, to teraz wykładnia dotyczy również RB Salzburg i RB Lipsk.
Adams wychował się w koszulce NY Red Bulls. Doskonale zna realia, system i filozofię drużyny. Cały czas jest głodny gry i pod okiem trenera Jessego Marscha poczynił ogromne postępy. Ten mówił o nim w 2017 roku w ten sposób: – Jedną z jego mocnych stron jest umiejętność biegania. Gattuso zawsze był bardzo dobrym piłkarzem i wielkim zwycięzcą. Myślę, że to także definiuje karierę Tylera. Ten dzieciak wygra wiele turniejów i wiele mistrzostw. Na koncie ma już jedno (chodzi o mistrzostwo USL). Obserwowanie go w nadchodzących latach to będzie czysta przyjemność. Trzeba przyznać, że trener miał nosa i przewidział przyszłość.Insight from Jesse Marsch as he explains the Red Bull Philosophy.
— Darian Wilken (@CoachDarian) April 19, 2020
(Depth before width)
Counter attack through central areas (quick play)
Always prioritise central over wide areas
(Ball orientated pressing)
Overload the ball to create turn overs for direct counter attacks. pic.twitter.com/FjgDzk0m6J
Talent zawsze się obroni
Przeniósł się do Bundesligi w trakcie sezonu 2018/19 i bez większych problemów odnalazł w nowych realiach. Oczywiście swoje zrobiła znajomość nowego języka i specyfiki gry w systemie Red Bulla, ale nieoceniona była też pomoc Marscha – mentora Adamsa, który jako pierwszy zaufał mu w profesjonalnej piłce. Amerykański szkoleniowiec był wówczas asystentem trenera RB Lipsk i przygotowywano go do przejęcia RB Salzburg. Pomógł Tylerowi zaadoptować się na drugim końcu świata w zupełnie innej rzeczywistości. Adams niemal od razu wywalczył miejsce w podstawowym składzie i grał jak z nut.
Końcówkę sezonu stracił przez uraz, ale zdołał wrócić na ostatni mecz z Werderem Brema. Wydawało się, że w następnym sezonie będzie odgrywał jeszcze ważniejszą rolę, ale plany pokrzyżowała kontuzja, przez którą stracił prawie pół roku. Dopiero pod koniec roku kalendarzowego pojawił się na boisku, ale znów doznał urazu, a sezon zawieszono przez pandemię. Był to niezwykle pechowy i frustrujący czas młodego Amerykanina. W zasadzie dopiero rok po transferze mógł wrócić do w miarę regularnej gry i pokazać się kibicom z dobrej strony, choć ci mogą go podziwiać tylko przed ekranami. Pierwszy raz nowy trener – Julian Nagelsmann – zobaczył na co stać 21-latka. Zawodnik jest zachwycony geniuszem taktycznym i prowadzeniem treningów przez tego szkoleniowca.
Wieczór chwały
Trener RB Lipsk zaczyna coraz częściej stawiać na Adamsa. W ABC News możemy przeczytać po meczu z Atletico Madryt: "To wciąż młody gracz, ale ma niesamowitą osobowość. Chce się poprawiać każdego dnia i to mnie bardzo cieszy". Potem wspominał, że Adams był nieco niezadowolony, że znalazł się na ławce, bo w jego opinii mógł zrobić różnicę, ale zaakceptował decyzję. Kiedy Nagelsmann
szykował go do wejścia na boisko w meczu ćwierćfinałowym z Atletico Madryt powiedział mu: – Spróbuj rozstrzygnąć ten mecz i Adams to zrobił. Długo czekał na taki moment chwały i wykorzystał go w pełni.
Jeszcze żaden Amerykanin nie strzelił gola w Lidze Mistrzów w ćwierćfinale lub w późniejszej fazie tych rozgrywek. A asystował Angelino, który przez moment grał w barwach derbowego rywala NY Red Bulls – New York City FC. W MLS można zobaczyć wiele talentów. Jeżeli Adams pojawi się na boisku w meczu z PSG, to zostanie drugim Amerykaninem, który zagrał w półfinale Ligi Mistrzów. Dotąd był to tylko DaMarcus Beasley w sezonie 2004/05 (PSV Eindhoven grało wówczas w półfinale z AC Milanem).
Do niedawna amerykańscy piłkarze grający regularnie w mocnych europejskich klubach byli raczej wyjątkami. Od kilku lat zmienia się to i powoli staje normą. Szczególnie w przypadku niemieckich zespołów, które częściej niż inni wysyłają skautów do USA i Kanady. Tyler Adams to kolejny dowód, że za Oceanem grają utalentowani piłkarze i warto się im przyglądać. Kto wie, może w MLS mamy już kolejnego utalentowanego, który za chwilę będzie błyszczał w Europie?
19:00
Paris Saint-Germain/Aston Villa
19:00
Bayern Monachium/Inter Mediolan
19:00
Arsenal/Real Madrid
19:00
Barcelona/Borussia Dortmund
19:00
Zwycięzca SF 2
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* (964 firm) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP (88 firm), w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.