| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa

Dennis Jastrzembski po debiucie w Śląsku. "Nasza drużyna jest zbyt cicha"

Dennis Jastrzembski (fot. 400mm.pl)
Dennis Jastrzembski (fot. 400mm.pl)

Po latach gry w Niemczech Dennis Jastrzembski wreszcie zawitał do PKO Ekstraklasy. Nowy piłkarz Śląska w rozmowie z TVPSPORT.PL mówi o burzliwej przeszłości, życiu między Polską a Niemcami. I o swoich planach na najbliższe miesiące.

DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ
Dokąd zmierza Śląsk Wrocław? "Chcemy jak najwięcej..."

Czytaj też

Jeden z najlepszych strzelców Ekstraklasy, Erik Exposito, może wkrótce opuścić Śląsk Wrocław (fot. PAP)

Dokąd zmierza Śląsk Wrocław? "Chcemy jak najwięcej..."

Mateusz Miga, TVPSPORT.PL: – W weekend zadebiutowałeś w drużynie Śląska. Coś cię zaskoczyło?
Dennis Jastrzembski:
– Nic mnie nie zaskoczyło. Dla mnie to był normalny mecz. Do każdego podchodzę tak samo, zawsze staram się dać z siebie wszystko. Myślę, że wypadło nieźle. Po meczu rozmawiałem z tatą i powiedział, że zagrałem bardzo dobrze. To pewne zaskoczenie, bo tata często mnie krytykuje, chcąc mnie w ten sposób dodatkowo zmobilizować.

– Przegraliście, ale ty akurat faktycznie wypadłeś obiecująco.
– Szkoda, że przegraliśmy, ale widzę w naszej drużynie potencjał. Po meczu rozmawiałem z trenerem i kolegami na temat tego, co możemy zrobić lepiej. Wiem, że jestem jeszcze młody, ale uważam, że mam sporo do powiedzenia. Przede wszystkim dlatego, że pochodzę z innej szkoły piłkarskiej i pewne rzeczy widzę w inny sposób. Mógłbym czasem coś powiedzieć, ale... jeszcze się trochę boję. Bo jestem młody i nie wiem, czy koledzy z zespołu by mnie słuchali. Ale wiem, że mogę tej drużynie pomóc.

– Czyli chcesz być liderem Śląska, ale dajesz sobie jeszcze trochę czasu?
– Na treningu czy w szatni tak, ale w podczas meczu nie mam zamiaru na nic czekać. Tu wiek nie gra roli. W meczu zawsze chcę być liderem, ciągnąć drużynę i pomagać kolegom. Uważam również, że bardzo ważna w zespole jest komunikacja, a nasza drużyna jest dość cicha. Chciałbym to zmienić. Boiskowa komunikacja to bardzo ważna sprawa. A pewne okrzyki mogą sprawić, że i rywal stanie się bardziej nerwowy. To ważny element piłki.

– Masz polskie korzenie, ale urodziłeś się w Niemczech. Opowiesz w skrócie losy swojej rodziny?
– Moi rodzice są z Polski. W Polsce urodził się mój najstarszy brat, a ja i Chris już w Niemczech. Gdy grałem w Berlinie, na własne oczy przekonałem się, jak wielu Polaków mieszka w Niemczech. My też mamy tam nasz dom i rodzinę, łącznie z wujkami, ciociami i kuzynostwem. Rodzice przenieśli się do Niemiec, bo chcieli dla nas jak najlepszej przyszłości i ten plan udało im się zrealizować. Kiedyś nie mieli nic, teraz mamy dom. Wszystko wypracowane ich rękami. Jestem z nich dumny, bo w tamtym czasie taka przeprowadzka z Polski do Niemiec nie była prostą sprawą. Cieszę się, że się zdecydowali, bo pomogli sobie i nam.

– Gdzie mieszkali w Polsce?
– Tata jest z Chełmży, dlatego bardzo cieszył się, że zadebiutuję właśnie w spotkaniu przeciwko Lechii. Gdańsk, Darłowo, Hel – to jego rejony. W przeszłości pracował jako marynarz. Wspominał też, że z dziadkiem jeździł do Torunia na mecze żużlowe. Mama natomiast jest z Żywca, więc całkowicie z dołu mapy. Czasem żartujemy sobie w rodzinie, że jest góralką. Ja urodziłem się w Niemczech. W mojej głowie dominuje język niemiecki i tak będzie zawsze. Tam się urodziłem, tam chodziłem do szkoły i dorosłem. Wszyscy moi koledzy i koleżanki z dzieciństwa mówią po niemiecku.

Dokąd zmierza Śląsk Wrocław? "Chcemy jak najwięcej..."

Czytaj też

Jeden z najlepszych strzelców Ekstraklasy, Erik Exposito, może wkrótce opuścić Śląsk Wrocław (fot. PAP)

Dokąd zmierza Śląsk Wrocław? "Chcemy jak najwięcej..."

Nastoletni talent wyjeżdża z Polski. "Życie mamy jedno"
Jakub Kamiński latem zamieni Poznań na Wolfsburg (fot. PAP).
Nastoletni talent wyjeżdża z Polski. "Życie mamy jedno"

Radomiak – Raków: oglądaj mecz na szczycie Ekstraklasy. TRANSMISJA

Czytaj też

PKO Ekstraklasa: Radomiak – Raków. Transmisja meczu na żywo tv i online 12 lutego 2022

Radomiak – Raków: oglądaj mecz na szczycie Ekstraklasy. TRANSMISJA

– Dziś jesteś w Polsce na stałe, wcześniej mówiło się o tobie przy okazji powołań do reprezentacji młodzieżowych – polskiej lub niemieckiej. W pewnym momencie w twojej sprawie głos zabrał nawet Zbigniew Boniek. Pierwsza reprezentacja, w której zagrałeś to była reprezentacja Polski U15.
– Tak. Chciałem zrobić ten krok. Pojechałem do Polski na zgrupowanie, a niedługo potem z zaproszeniem odezwali się Niemcy. Ja wtedy jakoś specjalnie tego nie analizowałem. Chciałem grać dla Niemiec, bo przecież tam się wychowałem. Pojechałem więc na zgrupowanie i poczułem, że traktują mnie bardzo poważnie. Podobało mi się to. Niemcy stawiali na mnie, często grałem w podstawowym składzie i czułem się jednym z najważniejszych piłkarzy. Ale po kilku latach to się zmieniło i znów przyjąłem powołanie z Polski, tym razem do kadry U21. Tutaj czułem, że mam szansę na powołanie bez względu na wszystko inne. Bez względu na to, czy gram w klubie, czy mam gorszy lub lepszy czas. Niemcy raz jeszcze przypomniały sobie o mnie i chcieli mnie do kadry U20, ale ja wiedziałem już wtedy, że nie jestem dla nich aż tak ważny.

– Przemyślałem to, zastanowiłem się nad przyszłością. Gdzie będę poważniej traktowany? W Niemczech zawsze – też w tych dobrych latach – byłem jednym z kilku. A ja chcę być gwiazdą, zawodnikiem, na którego rywale zwracają największą uwagę. Na powrót do polskiej reprezentacji zdecydowałem się po spotkaniu z Jackiem Magierą, który był wówczas trenerem kadry U20. Przyjechał do mnie do Berlina, gdy nie mogłem grać z powodu złamanej ręki. Zapewnił mnie, że u niego każdy zawodnik dostanie swoją szansę. Spodobało mi się to. Powiedział, że podobam mu się jako gracz, bo mam inne atuty. Ja pochodzę jeszcze ze starej szkoły – dla mnie najważniejsze jest to, by dać z siebie wszystko. By zawsze walczyć do końca. Tego nauczyli mnie rodzice. I tak ostatecznie zdecydowałem się na Polskę.

– Wyjaśniłeś swoją motywację. Ale cofnijmy się jeszcze do czasów kadry U15. Dla 15-letniego chłopaka to musi być bardzo trudne, gdy nagle musi wybrać reprezentację dla której chce grać.
– Dla mnie to było bardzo trudne. Tym bardziej biorąc pod uwagę stosunki polsko-niemieckie. W szkole mówili, że nie jestem Niemcem tylko Polakiem. A i w Polsce nie mieli mnie za swojego. To było trudne. W tamtym momencie w ogóle nie brałem pod uwagę gry dla Niemiec, ale potem pojawiła się wspomniana wcześniej propozycja i mi – młodemu człowiekowi – zaświeciły się oczy. To przecież Niemcy są moją prawdziwą ojczyzną, tam się urodziłem. Gdy wracaliśmy do Niemiec z wakacji w Polsce, to po minięciu granicy zaraz zaczynałem czuć się jak w domu. Gdy masz 15 lat niespecjalnie przejmujesz się przyszłością. Byłem mocno zaskoczony, że w Polsce był to tak głośny temat, bo ja przecież wciąż byłem po prostu dzieckiem.

Radomiak – Raków: oglądaj mecz na szczycie Ekstraklasy. TRANSMISJA

Czytaj też

PKO Ekstraklasa: Radomiak – Raków. Transmisja meczu na żywo tv i online 12 lutego 2022

Radomiak – Raków: oglądaj mecz na szczycie Ekstraklasy. TRANSMISJA

GOL – magazyn PKO Ekstraklasy (7.02.2022)
GOL – magazyn PKO Ekstraklasy. Transmisja na żywo 6 lutego
GOL – magazyn PKO Ekstraklasy (7.02.2022)

Beniaminek Ekstraklasy bliski finalizacji pięciu transferów

Czytaj też

Michał Kaput, Rafael Lopes, Ernest Muci, Filipe Nascimento, Raphael Rossi i Maurides w meczu Legia Warszawa - Radomiak Radom (fot. Getty)

Beniaminek Ekstraklasy bliski finalizacji pięciu transferów

– I przez lata grałeś więc dla Niemiec, a w 2017 dotarliście do półfinału mistrzostw Europy U17, gdzie przegraliście z Hiszpanią. Byłeś podstawowym zawodnikiem tej drużyny.
– Zapamiętałem ten turniej bardzo dobrze. Podczas takich imprez chłoniesz wiedzę z każdą chwilą. Nic nie daje takiego rozwoju, jak gra przeciwko najlepszym piłkarzom w twoim roczniku. Dołóż do tego ciężką pracę, a musi być dobrze. Ja pochodzę z małego miasteczka, z wioski i zawsze będę doceniał ciężką pracę. Nigdy nie będę wybrzydzał, gwiazdorzył. Dlatego też zawsze lepiej czuję się na wsi niż w dużym mieście. A na boisku chodzi o rozwój, walkę o swoje cele. Wtedy sukces musi przyjść.

– Walka i ciężka praca to twoje boiskowe priorytety?
– Tak. Poza boiskiem bardzo doceniam szczerość. W 2020 roku trafiłem na wypożyczenie do SC Paderborn. Pojawił się nowy dyrektor sportowy, a ja nie grałem. Trener był za to z Berlina i przyznał wprost, że widzi mnie w swojej wizji, ale dyrektor mnie nie chce. Potrzebowałem kilku dni, by to przetrawić, ale potem po prostu starałem się robić swoje. Mój tata powtarza: "Bez względu na wszystko, patrz na siebie. Zostań po treningu dłużej, pracuj jeszcze ciężej, a sukces w końcu przyjdzie. Jak nie teraz to za kilka miesięcy". I tak było. Wróciłem do Herthy, tam też dyrektor sportowy mnie nie widział, ale pokładałem nadzieje w trenerze Palu Dardaiu. To on wziął mnie w wieku 15 lat do Herthy, dlatego także teraz widziałem swoją szansę. I ona nadeszła. Rozegrałem w tym sezonie kilka meczów i nie były to tylko ogony, raz pojawiłem się w podstawowej jedenastce. Jestem wdzięczny losowi, że na swojej drodze spotykałem trenerów mówiących prawdę prosto w oczy. Jacek Magiera jest taki sam.

– Dardai to faktycznie "twój" trener. Ściągnął cię do Herthy, a wieku 18 lat pozwolił zadebiutować w Bundeslidze. Debiut w takim wieku to jest coś.
– To naprawdę było coś. Cieszę się, że dał mi w tym debiutanckim sezonie parę razy zagrać. To był dla mnie fajny sezon, bo trenowałem już z pierwszym zespołem, ale większość meczów grałem jeszcze w U19. Od osiemnastego roku życia trenowałem z pierwszym zespołem Herthy i uczyłem się szybkiego myślenia na boisku. Obejrzałem nasz mecz z Lechią i komentatorzy mówili prawdę. Ja faktycznie staram się przewidywać moje ruchy o krok, dwa kroki do przodu. Dardai to dla mnie bardzo ważny trener, dziś traktuje go jak drugiego ojca. Gdy dostałem ofertę ze Śląska, pojechałem do niego do domu, spytać czy to dobry pomysł. Jego opinia jest dla mnie bardzo ważna. Przyjmując ofertę Śląska nie patrzyłem na pieniądze. Na to jeszcze przyjdzie czas. Liczyło się zaufanie trenera, dyrektora sportowego i możliwość rozwoju. Jeśli będzie sukces to i pieniądze się pojawią.

Beniaminek Ekstraklasy bliski finalizacji pięciu transferów

Czytaj też

Michał Kaput, Rafael Lopes, Ernest Muci, Filipe Nascimento, Raphael Rossi i Maurides w meczu Legia Warszawa - Radomiak Radom (fot. Getty)

Beniaminek Ekstraklasy bliski finalizacji pięciu transferów

Dariusz Banasik o Radomiaku: będziemy się liczyć w lidze, ale są mankamenty
Dariusz Banasik (fot. TVP)
Dariusz Banasik o Radomiaku: będziemy się liczyć w lidze, ale są mankamenty

Reprezentant Burkina Faso w Legii? "Pytali o mnie, ale..."

Czytaj też

Adama Guira w starciu z Sadio Mane (fot. Getty Images)

Reprezentant Burkina Faso w Legii? "Pytali o mnie, ale..."

– W twoim wieku to słuszne podejście, ale dlaczego akurat Ekstraklasa? Rozumiem, że zdecydowała kwestia pochodzenia?
– Szczerze mówiąc, gdy byłem nastolatkiem wszyscy odradzali mi przenosiny do Polski. Miałem 16 lat, gdy chciała mnie Legia. "Jak tam pójdziesz, to znikniesz" – ostrzegali mnie rodzice, ale przez te lata zmienili zdanie. Ja tę ligę lubię, bo tu gra się ciałem i sercem. Oceniam ten transfer jako mały krok do tyłu, by zaraz zrobić dwa duże do przodu. Ja nie jestem typowym piłkarzem z Bundesligi, a w Polsce mi się podoba. Chętnie tu pogram, ale w głowie mam plan na przyszłość. Chcę iść dalej. Mam nadzieję, że pomogę Śląskowi, a on pomoże mi. Nie przyjechałem do Polski, by leżeć z nogami w górze.

– W Ekstraklasie jest też Lukas Podolski. Miało to dla ciebie znaczenie?
– Wiem, że tu jest, ale interesowało mnie zdanie jednego gracza – Maika Nawrockiego. Też – tak jak on – miałem iść do Legii. Co do Lukasa. Wiem, że tu jest i cieszę się na spotkanie z nim, bo będzie okazja, by po meczu porozmawiać po niemiecku. Liczę też na parę wskazówek, bo z pewnością mógłby udzielić mi wielu rad.

– Wspomniałeś o ofercie Legii. Czy inne polskie kluby też cię chciały?
– Legia chciała mnie w zasadzie cały czas. Poza tym ostatnio były pewne propozycje z Rakowa czy Lecha. Dzwonili do moich rodziców. Cieszyły mnie te telefony, bo ja w Polsce zawsze chciałem się jak najlepiej pokazać. Pamiętam, jak z Herthą graliśmy w Poznaniu z Lechem w ramach UEFA Youth League. Bardzo chciałem pokazać Polakom, na co mnie stać, bo spodziewałem, że będą mi się uważnie przyglądać. Wiedzieli, że to ten Polak mieszkający w Niemczech. W takiej sytuacji od razu trafiasz pod lupę. Inni mogą popełnić pięć błędów i nic się nie stanie, a ja już po pierwszym byłbym wytykany.

– Załóżmy, że w Śląsku idzie ci świetnie i selekcjoner, Czesław Michniewicz, którego znasz z kadry U21, przysyła ci powołanie. Co robisz?
– Nie zastanawiam się ani chwili. Gdy byłem w Herthcie dzwonił do mnie Paulo Sousa. Chciał zabrać mnie na zgrupowanie, ale wtedy ostatecznie tego powołania nie dostałem. Dziś nie mam już wątpliwości i bardzo bym się ucieszył z powołania do polskiej kadry. Tak samo jak cała moja rodzina. Taka szansa byłaby dla mnie wielkim przeżyciem.

Reprezentant Burkina Faso w Legii? "Pytali o mnie, ale..."

Czytaj też

Adama Guira w starciu z Sadio Mane (fot. Getty Images)

Reprezentant Burkina Faso w Legii? "Pytali o mnie, ale..."

Grosicki: moja droga do kadry? Na pewno łatwiejsza niż za Sousy
PKO Ekstraklasa, Piast Gliwice - Pogoń Szczecin
Grosicki: moja droga do kadry? Na pewno łatwiejsza niż za Sousy

Potężna inwestycja! Kolejny klub z nowoczesną bazą [foto]

Czytaj też

Radomiak Radom będzie miał nową bazę treningową (fot. PAP/tvpsport.pl)

Potężna inwestycja! Kolejny klub z nowoczesną bazą [foto]

– To się chyba powoli zmienia, ale Niemcy, szczególnie w przeszłości, choćby tej niedalekiej, mieli złe zdanie o Polakach. Odczułeś to na własnej skórze? Mówiłeś o szkole.
– To działa w obie strony. W Polsce słyszałem, że jestem Szwabem. A Marcel Lotka, choć w polskiej reprezentacji gra od U15, ciągle dostaje wiadomości, że nie jest Polakiem. To już zawsze będzie nas prześladować, ale ja nie patrzę na to, co mówią inni. Nieraz już słyszałem, że Dennis to, Dennis tamto. A ja chcę po prostu pokazywać jakość na boisku.

– W Herthcie rozegrałeś w tym sezonie osiem ligowych meczów. Rozumiem, że to za mało, skoro jesteś w Śląsku?
– Tak. Powiedziałem teraz trenerowi Magierze, że potrzebuję dwóch, trzech meczów, by wrócić do optymalnej formy. Ja dziś nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio rozegrałem pełne spotkanie. To chyba kilka lat wstecz. Dlatego bałem się tego pierwszego meczu, ale na szczęście wypadło dobrze.

– W berlińskim klubie spotkałeś się z Krzysztofem Piątkiem. Jak wam się współpracowało?
– Jak ze wszystkimi. Świetnie. Fajnie gadało się z nim po polsku. Poza tym wiedziałem, że jak podam mu piłkę w pole karne to strzeli gola. Ja z asystą, on z bramką – wszyscy zadowoleni.

– Twój brat Chris też był piłkarzem. Jak wygląda obecnie jego sytuacja?
– Ostatnio grał na Wyspach Owczych i stara się znaleźć nowy klub w Skandynawii. Chris jest rozżalony, bo uważa, że nigdy nie dostał prawdziwej szansy. A ja widzę, jak ciężko nad sobą pracuje. Czeka na oferty i zastanawia się nad swoją przyszłością. Skończył kurs fizjoterapii i może pójdzie w tym kierunku. Nie jest łatwo, gdy ciągle dostajesz po tyłku.

– Zwiedził kilka klubów, ale był też w Bytovii Bytów. Co opowiadał ci o tym pobycie?
– Chris od zawsze był bardzo niecierpliwy. Był chętny do pracy, ale jak nie czuł wsparcia od trenera to myślał, że tak będzie już zawsze. Przez lata nauczył się cierpliwości i dziś widzę, że dzięki piłce jest zupełnie innym człowiekiem, ale wcześniej podejmował decyzje zbyt szybko. Sam z siebie wiem, jak trudno jest, gdy nie grasz, ale trzeba po prostu umieć z tego wyciągnąć coś dla siebie.

– Niemcy to poukładany naród. My, Polacy mamy nieco luźniejsze podejście. "Jakoś to będzie". A jaki jesteś ty?
– Na boisku jestem bardziej jak Niemiec. To wynika z podstaw, które wpojono mi podczas lat spędzonych w akademii. Każde zagranie musiało być mocne, po ziemi. Tego się nauczyłem i tak staram się grać. Cieszę się, że przeszedłem tę szkołę, bo dziś – po transferze do Polski – widzę różnicę. Za to w życiu codziennym stanowię miks tych cech. Tak mówią rodzice. Oni nie mieli luźnego podejścia. Ciężko pracowali, by ich dzieci miały lepiej. Teraz ja chcę im się odwdzięczyć, by mogli już sobie żyć na luzie.

Potężna inwestycja! Kolejny klub z nowoczesną bazą [foto]

Czytaj też

Radomiak Radom będzie miał nową bazę treningową (fot. PAP/tvpsport.pl)

Potężna inwestycja! Kolejny klub z nowoczesną bazą [foto]

Piast Gliwice – Pogoń Szczecin, PKO Ekstraklasa [MECZ]
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin: transmisja meczu na żywo online w TVP Sport (04.02.2022)
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin, PKO Ekstraklasa [MECZ]

Zobacz też
Lechia wciąż w strefie spadkowej. Zobacz tabelę PKO BP Ekstraklasy
Tabela PKO BP Ekstraklasy 2024/25 [aktualizacja 31.03.2025]

Lechia wciąż w strefie spadkowej. Zobacz tabelę PKO BP Ekstraklasy

| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa 
Niezbędnik kibica Ekstraklasy. Sprawdź szczegóły 27. kolejki
Niezbędnik kibica 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Terminarz, wyniki i przewidywane składy (4.04.-7.04.2025)

Niezbędnik kibica Ekstraklasy. Sprawdź szczegóły 27. kolejki

| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa 
Seria Widzewa trwa! Piękny gol z rzutu wolnego [WIDEO]
Juljan Shehu strzelił gola na 1:0 (fot. Getty Images)

Seria Widzewa trwa! Piękny gol z rzutu wolnego [WIDEO]

| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa 
Ważna postać klubu Ekstraklasy przedłużyła kontrakt
Jorge Felix (fot. Getty)

Ważna postać klubu Ekstraklasy przedłużyła kontrakt

| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa 
Wielkie zmiany w Radomiaku. "Czegoś takiego w Polsce nie było"
Piłkarze Radomiaka Radom (fot. Getty Images)

Wielkie zmiany w Radomiaku. "Czegoś takiego w Polsce nie było"

| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa 
wyniki
terminarz
tabela
Wyniki
04 kwietnia 2025
31 marca 2025
30 marca 2025
29 marca 2025
Terminarz
dzisiaj
jutro
07 kwietnia 2025
11 kwietnia 2025
Tabela
PKO BP Ekstraklasa
 
Drużyna
M
+/-
Pkt
3
26
24
50
4
26
13
44
5
27
7
42
6
26
13
41
7
26
6
40
8
26
-6
39
9
27
-7
36
10
26
3
36
11
26
-3
34
12
26
-2
33
13
26
-9
33
15
27
-15
24
16
27
-19
24
17
26
-19
23
18
26
-12
21
Rozwiń
Najnowsze
Polki krok od awansu. "Fajnie, ale liczy się też coś innego"
Polki krok od awansu. "Fajnie, ale liczy się też coś innego"
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
| Piłka nożna / Reprezentacja kobiet 
Kinga Szemik i Martyna Wiankowska (fot. Getty Images)
Sportowy wieczór (4.04.2025)
Sportowy wieczór: transmisja na żywo w tv i online (4.04.2025)
Sportowy wieczór (4.04.2025)
| Sportowy wieczór 
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [SKRÓT]
fot. 400mm.pl
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [SKRÓT]
| Piłka nożna / Betclic 1 Liga 
Przeciążona Pajor? Sama uspokaja kibiców
Ewa Pajor (fot. Getty Images)
Przeciążona Pajor? Sama uspokaja kibiców
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [MECZ]
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga, 26. kolejka. Transmisja online na żywo w TVP Sport (4.04.2025)
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [MECZ]
| Piłka nożna / Betclic 1 Liga 
Bayern bliski tytułu, ale... są też złe wieści
Jamal Musiala (fot. Getty)
Bayern bliski tytułu, ale... są też złe wieści
| Piłka nożna / Niemcy 
Reprezentantka kontuzjowana. Opuściła zgrupowanie
Sylwia Matysik ciesząca się z koleżankami z reprezentacji (fot. Getty Images)
Reprezentantka kontuzjowana. Opuściła zgrupowanie
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
Do góry