tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Puchar Zdobywców Pucharów, czyli sentyment nad rzeczywistością

Zapowiedź stworzenia przez UEFA nowych rozgrywek klubowych podzieliła kibiców. Turniej, roboczo nazwany "Ligą Europejską 2", ma swoich zwolenników, ale i bardzo wielu przeciwników. Niektórzy zaczęli dywagować o wskrzeszeniu Pucharu Zdobywców Pucharów. Czy w obecnych realiach piłki nożnej byłoby to możliwe i w ogóle miałoby sens?
Piłkarze Legii z Pucharem Polski (fot. PAP)

Liga Europejska 2: zbawienie dla mistrza, przeszkoda dla reszty

Europejska centrala piłkarska pierwsze rozgrywki międzyklubowe – Puchar Europy Mistrzów Krajowych – zorganizowała w 1955 roku. Ich kształt był jasny, jak sama nazwa – każdy kraj wystawiał tylko jeden, mistrzowski, zespół. Według podobnej zasady przebiegały zmagania w drugich z kontynentalnych rozgrywek – Pucharze Zdobywców Pucharów. Na pomysł jego organizacji przedstawiciele UEFA wpadli na przełomie lat 50. i 60. Pierwsza edycja została rozegrana w sezonie 1960/1961, a jej triumfatorem została Fiorentina, która w finałowym dwumeczu ograła Glasgow Rangers. Od kolejnego roku decydujące spotkanie rozgrywano już na neutralnym gruncie i tak działo się aż do ostatniej edycji – w sezonie 1998/1999.

W 1971 roku po raz pierwszy przeprowadzono trzecie z europejskich rozgrywek – Puchar UEFA. Przez 16 wcześniejszych lat drużyny rywalizowały w nieoficjalnym poprzedniku tego turnieju – Pucharze Miast Targowych, który nie był przez UEFA uznawany jako oficjalny. Przez lata zatem podział był klarowny.

Retro TVP Sport: Lech Poznań – FC Barcelona (9.11.1988, PZP) Czas zmian

Sytuacja zmieniła się w latach 90., gdy futbol zaczął ulegać komercjalizacji i globalizacji. Wobec nowych realiów coraz trudniej było utrzymać konserwatywne reguły, które rządziły rozgrywkami przez ostatnie dziesięciolecia. Nowy układ zaczął tworzyć się w najważniejszych rozgrywkach – PEMK został przekształcony od sezonu 1992/1993 w Ligę Mistrzów, która okazała się wielkim sukcesem finansowym i komercyjnym. Reforma była stopniowo wdrażana – pojawiła się faza grupowa, a od rozgrywek 1996/1997 więcej niż jedna drużyna z danego kraju.

Z czasem ten trend zaczął coraz wyraźniej się zaznaczać, aż doszło do kształtu, który istnieje obecnie – po cztery najlepsze drużyny z czołowych lig mają zarezerwowane miejsca w fazie grupowej. Hiszpanie i Anglicy, dzięki zwycięstwom Sevilli i Manchesteru United w Lidze Europejskiej, mieli nawet po pięć zespołów.

Wspomnienia a teraźniejszość

I właśnie z tego punktu powinniśmy wyjść w dyskusji o możliwości przywrócenia do życia Pucharu Zdobywców Pucharów. Wielu fanów z sentymentem wspomina te rozgrywki, w których polskie zespoły potrafiły zajść daleko i zapewnić niezapomniane emocje. Największym osiągnięciem, nie tylko w PZP, ale i w całej historii naszych występów w europejskich zmaganiach, był sezon 1969/1970. Górnik Zabrze, jako jedyny polski klub, zagrał w finale, w którym przegrał jednak 1:2 z Manchesterem City na Praterstadionie w Wiedniu. Do historii przeszły również boje Legii Warszawa w rozgrywkach 1990/1991. Wojskowi po drodze do półfinału rozprawili się z solidnym Aberdeen, a potem sensacyjnie wyeliminowali czołowy zespół kontynentu – Sampdorię Genua. W 1/2 finału lepszy okazał się Manchester United.

Jednak z samych wspomnień i sentymentów "ulepić" rozgrywki w zupełnie innych realiach byłoby bardzo trudno. Tak duży "drenaż" najlepszych zespołów do Ligi Mistrzów, a także Ligi Europejskiej, pozbawiłby sensu istnienia Puchar Zdobywców Pucharów. UEFA, a razem z nią najpotężniejsze kluby i federacje z pewnością nie chciałyby na własne życzenie odchodzić od ekskluzywnego "stołu" LM. Nieobecność zdobywców pucharów w najmocniejszych państwach znacząco obniżałby prestiż tych rozgrywek. By nie pozostawać gołosłownym, spójrzmy na rozstrzygnięcia z ubiegłego sezonu w Polsce i najwyżej rozstawionych federacjach.

Retro TVP Sport: Legia Warszawa – Sampdoria Genua w PZP Puchar (nie)zdobywców

W Hiszpanii po Puchar Króla sięgnęła FC Barcelona, która gra oczywiście w Lidze Mistrzów. Z kolei przegrana Sevilla zakwalifikowała się z rozgrywek ligowych do Ligi Europejskiej. Identycznie było we Włoszech, gdzie po podwójną koronę sięgnął Juventus, a finalista – Milan – zapewnił sobie prawo gry w Lidze Europejskiej. Podobną sytuację mamy w Anglii, z tym że to triumfator, Chelsea, załapał się do LE, a przegrany Manchester United – do LM. Prawdziwy kopciuszek zagrał w finale Pucharu Francji. Trzecioligowe Les Herbiers nie dało rady mistrzowi kraju, Paris Saint-Germain. Tylko w Niemczech po puchar sięgnął zespół, który nie zapewnił sobie gry w Europie poprzez ligę. Chodzi o Eintracht Frankfurt, lepszy w finałowym starciu od Bayernu Monachium.

Zdobywca krajowego pucharu nie zakwalifikował się do rozgrywek międzynarodowych także w Portugalii (Aves), Rosji (FK Tosno) i Turcji (Akhisar). Na Ukrainie zagrały z kolei dwie najmocniejsze drużyny – Szachtar Donieck i Dynamo Kijów – które startowały w Lidze Mistrzów. Triumfatorzy z Belgii (Standard Liege) i Holandii (Feyenoord Rotterdam) zapewniły sobie prawo występów w eliminacjach LE.

Gdyby istniałby PZP, w tym sezonie grałaby w nim Arka Gdynia, zresztą drugi sezon z rzędu. Po triumfie w sezonie 2016/2017 przegrała co prawda rok później, ale Legia Warszawa została mistrzem Polski i przystąpiła do eliminacji LM.

Ryzyko niezbyt opłacalne

Mnogość rozgrywek – 32-zespołowa LM z szeroką reprezentacją najlepszych federacji, a także 48-zespołowa LE pozbawiałyby sensu przywrócenie PZP. Miałby on sens jedynie, gdyby mieli w nim grać co najmniej finaliści krajowych rozgrywek pucharowych. Najmocniejsze drużyny z najsilniejszych krajów i tak wolałyby grać w LM, więc być może sensowne byłoby stworzenie rozgrywek dla krajów z niższych rankingowo miejsc. Z drugiej jednak strony powstałoby pytanie – dlaczego w rozgrywkach pod egidą UEFA mieliby występować przedstawiciele nie wszystkich członków organizacji?

Wprowadzenie w życie rozgrywek o Puchar Zdobywców Pucharów byłoby obecnie bardzo skomplikowane – pozostałe rozgrywki zostały zbyt zmodyfikowane, by teraz się z tych reform wycofywać. A jeżeli już PZP zostałby przywrócony, jego format budziłby wiele wątpliwości, a prestiż byłby raczej wątpliwy.

KRAJ ZWYCIĘZCA PUCHARU FINALISTA PUCHARU
Hiszpania FC Barcelona (LM) Sevilla (LE)
Anglia Chelsea (LE) Manchester United (LM)
Niemcy Eintracht Frankfurt Bayern Monachium (LM)
Włochy Juventus (LM) AC Milan (LE)
Francja PSG (LM) Les Herbiers
Rosja FK Tosno Awangard Kursk
Portugalia CD Aves Sporting CP
Belgia Standard Liege (LE) KRC Genk (LE)
Ukraina Szachtar Donieck (LM) Dynamo Kijów (LM)
Turcja Akhisar Fenerbahce (LM)
Holandia Feyenoord Rotterdam (LE) AZ Alkmaar (LE)
Polska Legia Warszawa (LM) Arka Gdynia

Pogrubione zostały drużyny, które nie zakwalifikowały się do pucharów z ligi.

Czy chciałbyś przywrócenia Pucharu Zdobywców Pucharów?
Czy chciałbyś przywrócenia Pucharu Zdobywców Pucharów?
  • 44.4%Tak
  • 55.6%Nie
Krzysztof Stanowski: "Liga Europejska 2"? Wątpliwy prestiż i... ogromne pieniądze!
Retro TVP: Górnik Zabrze – AS Roma i... awans po rzucie monetą
Retro TVP Sport: mecz rewanżowy Legia Warszawa – Sampdoria Genua w PZP

podobne informacje

Retro TVP Sport: 30 lat temu Lech Poznań postawił się Barcelonie

Europejskie puchary: polskie drużyny poznały rywali

Krychowiak jak Boniek, Młynarczyk, trio z Dortmundu...

PZP: MKS Selgros zakończył rywlizację na ćwierćfinale