To była niespodzianka. Sto tysięcy kibiców na trybunach Stadionu Olimpijskiego w Sydney było świadkami pięknej historii. Kamerun po rzutach karnych wygrał z Hiszpanią, zdobywając olimpijskie złoto. – Doszliśmy do wniosku, że bez względu na zakończenie spotkania z Hiszpanią, wrócimy z Sydney z medalem. Myślę że to pomogło nam w zachowaniu koncentracji do końca – wyznaje w rozmowie z TVPSPORT.PL Patrick Suffo, złoty medalista IO 2000.
PRZEMYSŁAW CHLEBICKI, TVPSPORT.PL: – Byliście nastawieni na medal już przed igrzyskami?
Patrick Suffo, mistrz olimpijski z Sydney: – Nie, nie myśleliśmy o medalu. Byliśmy podekscytowani udziałem w wielkim turnieju. To był dla nas wielki zaszczyt, że mogliśmy reprezentować nasz kraj. Nie nastawialiśmy się na nic – polecieliśmy do Sydney bez presji. Każdy z nas chciał się pokazać z najlepszej strony, ale nie mówiliśmy o nadziejach na sukces.
– Dlaczego okazaliście się najlepsi?
– Naszym atutem była różnorodność – każdy z nas wniósł do gry coś innego. Byliśmy jednak zgrani – znaliśmy się dobrze, bo wcześniej dużo razem graliśmy. Myślę że to właśnie nasza solidarność była najważniejsza. Wielu zawodników nie chciało jednak lecieć do Sydney, większość z nas grała w pierwszej reprezentacji.
– W fazie grupowej nie mieliście łatwo – wygraliście tylko jeden mecz, w dodatku minimalnie, z Kuwejtem. Można powiedzieć, że w grupie dopiero się rozkręcaliście?
– Tak było, ale nie wynikało to z ustalonej wcześniej strategii. Z każdym meczem nasza pewność siebie rosła. Chociaż w grupie nie szło nam najlepiej, ogrywaliśmy się i z czasem uwierzyliśmy, że możemy coś osiągnąć.
– I po wyjściu z grupy sprawiliście niespodziankę, pokonując Brazylię.
– Brazylijczycy wtedy byli uważani za faworytów turnieju. Zasłużenie – grały tam największe młode talenty na świecie, z Ronaldinho na czele. Wiedzieliśmy jednak, w jaki sposób grali wcześniej i byliśmy przygotowani. Ale nie mieliśmy presji, że musimy wygrać. Gdybyśmy przegrali, nie mielibyśmy z tym problemu. Zagraliśmy jednak najlepiej jak mogliśmy i przeszliśmy ich.
– Brazylijczycy mieli Ronaldinho, ale wy mieliście Eto’o.
– W tamtym czasie był naszą gwiazdą i jednym z najlepszych młodych piłkarzy na świecie. Na igrzyska pojechał już po podpisaniu kontraktu z Mallorcą, gdzie się rozwinął i zapracował na transfer do Barcelony. Ale wtedy każdy z nas miał określoną rolę w drużynie, a Eto’o był po prostu jej częścią.
– W waszym zespole było w końcu kilku innych piłkarzy, którzy potem trafili do wielkich klubów – Lauren, Pierre Wome, a Geremi już grał w Realu Madryt.
– Ale wokół nas nie było takiego rozgłosu, jak wokół Brazylijczyków. Zdawaliśmy sobie sprawę z naszych możliwości, ale naszych rywali traktowano jak kogoś z innej planety.
– Czy właśnie mecz z Brazylią był dla was najważniejszym w Sydney?
– Gdy wygrywasz z Brazylią, wierzysz że możesz pokonać każdego. Chociaż wcześniej nie brakowało nam pewności siebie, od tamtego momentu byliśmy bardziej zmotywowani. Kibice zaczęli inaczej na nas patrzeć i uwierzyli, że stać nas na sukces.
– W meczu z Chile musieliśmy jednak wykazać się podobną determinacją. Wasi rywale prowadzili jeszcze w końcówce, ale daliście sobie radę, nawet bez dogrywki.
– Chilijczycy mieli silny zespół, a ich kluczową postacią był Marcelo Salas, który sprawiał nam problemy. Chociaż po Brazylii byliśmy zmęczeni, do tego meczu podchodziliśmy wypoczęci i cieszyliśmy się grą Musieliśmy stawić czoła nowemu wyzwaniu – znaleźliśmy się w nowej sytuacji. Potrafiliśmy jednak zostawić trochę energii na ostatnie minuty. I wygraliśmy.
– Do złotego medalu pozostał wam tylko krok. Czy przed meczem z Hiszpanią pojawiła się presja?
– Między meczami z Chile i Hiszpanią buzowały w nas różne emocje. Nie będę kłamać, zaczęliśmy się stresować, choć wielu z nas już miało na koncie sukces – zwycięstwo w Pucharze Narodów Afryki. W dzień finału presja jednak nagle minęła. Doszliśmy do wniosku, że bez względu na zakończenie spotkania z Hiszpanią, wrócimy z Sydney z medalem. Myślę że to pomogło nam w zachowaniu koncentracji do końca.
– Domyślam się, że podczas rzutów karnych koncentracja miała ważne znaczenie.
– Tak jak powiedziałem – czuliśmy się wygranymi bez względu na rozstrzygnięcie. Chociaż dla wielu z nas zwycięstwo w igrzyskach byłoby czymś niepowtarzalnym, wiedzieliśmy że i tak zaszliśmy daleko, choć mało kto na nas stawiał. Srebrny medal też byłby piękną historią, nie mieliśmy się czym przejmować. Myślę że w tym mieliśmy przewagę nad Hiszpanią, której zwycięstwo wydawało się koniecznością. Ale to my wygraliśmy.
– Pamiętasz moment odebrania olimpijskiego złota?
– O mój Boże, to było coś pięknego! Na stadionie w Sydney było wtedy ponad sto tysięcy kibiców, spośród których wielu było za nami. Piłkarscy fani lubią takie historie, dlatego mieliśmy wtedy za sobą dużą widownię z państw z różnych stron świata. Złamaliśmy schematy, za co zyskaliśmy szacunek i uznanie. Chociaż wygrałem z reprezentacją Kamerunu także Puchar Narodów Afryki, to właśnie tamte chwile były moimi najpiękniejszymi w karierze. W tamtym turnieju byliśmy jednak faworytami, inna sytuacja.
– Co się działo w Kamerunie, gdy wróciliście ze złotymi medalami?
– Wracaliśmy z lotniska do hotelu przez cztery godziny, choć normalnie zajęłoby to dwadzieścia minut. Jechaliśmy środkiem ulicy, a tysiące kibiców czekało na nas na poboczu. Każdy chciał nas zobaczyć, świętować z nami. Nasz medal stał się symbolem – daliśmy przykład innym sportowcom z Kamerunu, że mogą być najlepsi.
– Od tamtej pory Kamerun był hegemonem w Afryce, ale w mistrzostwach świata ani razu nie wyszedł z grupy. Czy uważasz, że byliście w stanie osiągnąć więcej?
– Myślę, że tak. Niestety, nawet gdy sportowo wyglądaliśmy dobrze, mieliśmy problemy organizacyjne, które wpływały na zespół. Poza tym, oczekiwania wobec nas wzrosły po igrzyskach i do żadnego turnieju nie podeszliśmy tak spokojnie, jak wtedy.
– Grałeś w Barcelonie i Nantes, jednak od transferu do grającego w Championship Sheffield United, już nie wróciłeś do czołowych lig. Jesteś zadowolony ze swojej kariery?
– Mam mieszane uczucia, ale nie żałuję żadnej decyzji. Osiągnąłem dużo, jak na moje pochodzenie. Jako dziecko grałem na ulicach Jaunde, a jednak jeszcze jako nastolatek zagrałem w Barcelonie. Po odejściu z Nantes, z którym zdobyłem mistrzostwo Francji, nie grałem już w wielkich klubach. Może dlatego, że zabrakło mi dyscypliny? Tylko o to mogę mieć do siebie żal. Ale nie rozpamiętuję tego i nie myślę, co mogłoby się wydarzyć. Teraz jestem agentem i uczę młodych piłkarzy nie popełniać błędów, które ja popełniłem.
– Po zdobyciu złotego medalu spocząłeś na laurach?
– Nie, raczej z tego powodu nie nastąpiła żadna zmiana w moim podejściu. Miałem za to poczucie, że spełniłem marzenie z dzieciństwa. Patrzyłem wtedy z fascynacją na Rogera Millę i wierzyłem, że kiedyś tak jak on zagram wśród najlepszych. Po Sydney stałem się częścią piłkarskiej historii Kamerunu. I wciąż ludzie szanują to, co wtedy zrobiliśmy dla kraju.
– Kto jest twoim piłkarskim faworytem w Tokio?
– Nie widziałem wszystkich meczów, może podczas turnieju jeszcze zmienię zdanie, ale na razie jestem pod wrażeniem Meksykanów. Bardzo mi się podobała ich gra w meczu z Francją i myślę, że są w stanie dojść daleko.
– A może któryś z afrykańskich zespołów powtórzy wasz sukces z Sydney?
– Chciałbym, żeby tak się stało! Wybrzeże Kości Słoniowej zaczęło od zwycięstwa, a Egipt zremisował z Hiszpanią. Mam nadzieję, że w kolejnych etapach zobaczymy drużyny z Afryki.
2 - 1
Hiszpania
3 - 1
Japonia
0 - 1
Hiszpania
0 - 0
Brazylia
3 - 6
Meksyk
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.