Rozmawiałem z kolegami siatkarzami, którzy mają przyjaciół w Rosji. Chłopaki wiedzą, jak wygląda sytuacja, ale boją się reakcji władzy. Opór wiąże się z trafieniem do więzienia. Jeśli ktoś się nie zgadza z propagandą, jest wrogiem publicznym – mówi w TVPSPORT.PL Siergiej Kapelus, ukraiński siatkarz BBTS Bielsko-Biała.
Sara Kalisz, TVPSPORT.PL: – Moje pokolenie urodzone w Polsce raczej brało pokój za jeden z pewników. Wyobrażam sobie, że w Ukrainie było inaczej, prawda?
Siergiej Kapelus: – Wszyscy jesteśmy zaskoczeni tym, co się stało. Rosja była państwem, które pod względem współpracy było nam przez wiele lat przychylne. Sportowcy jeździli tam, podpisywali kontrakty, Rosjanie rownież szukali zatrudnienia w Ukrainie. Z czasem to wszystko się zmieniło, a roszada ta trwała od 2014 roku. Nikt jednak nie spodziewał się, że będzie wojna. W jednej chwili kraj, który był dla nas bliski, zrobił się całkowicie obcy. To zaskoczyło wszystkich. Nie byliśmy do tego przygotowani.
– Ukraina robiła się silniejsza, coraz bardziej odstawała od Rosji.
– W 2014 roku kiedy nastąpił Majdan i uciekł prezydent Janukowycz, Ukraina zwróciła się ku Europie. Już wiele lat dążymy jako kraj do przystąpienia do Unii Europejskiej. Czas pokazał, że szliśmy w dobrym kierunku. Robiliśmy postępy, państwo rozwijało się małymi kroczkami.
Na co dzień nie mieszkam w Ukrainie, więc co roku, gdy przyjeżdżałem, widziałem dużą różnicę. Wybraliśmy dobry kierunek. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że nikt nie będzie nam przeszkadzał w rozwoju. Znalazł się jednak ktoś, komu się to nie podoba.
Ukraina to bardzo perspektywiczny kraj. Putin nie chciał nas jednak puścić ku wolności, cały czas sądząc, że jesteśmy częścią Rosji. Wydaje mi się, że byliśmy tylko jednym z punktów na jego liście. Poustalał sobie, że chce powrotu Związku Radzieckiego i to była jego nadrzędna ambicja. Gdy zobaczył, że obieramy inny cel, zwariował i uznał, że zaryzykuje. Przygotowywał plan. Mieliśmy nadzieję, że to tylko jego marzenia. Okazało się jednak, że swojego pomysłu na Ukrainę nigdy nie porzucił.
– Co myślisz jako Ukrainiec, kiedy ktoś staje na podium obok twojego rodaka, a na stroju ma znak "Z"?
– Ludzie nie zawsze są na tyle inteligentni, by przeanalizować dane i otworzyć oczy. Z drugiej strony mogą się też bać. Rozmawiałem z kolegami siatkarzami, którzy mają przyjaciół w Rosji. Chłopaki wiedzą, jak wygląda sytuacja, ale boją się reakcji władzy. Opór wiąże się z trafieniem do więzienia. Jeśli ktoś się nie zgadza z propagandą, jest wrogiem publicznym.
– Do kogo wracasz w Ukrainie?
– Zostali tam moi rodzice, rodzina żony, siostra. Mamy tam znajomych, przyjaciół. Często jeździmy do nich z żoną. Mam nadzieję, że kiedy wróci normalność, odwiedzimy Ukrainę. Nie sądzę jednak, by do tego szybko doszło, choć bardzo bym tego chciał.
– Skąd jest twoja rodzina?
– Ja jestem z miasta Sokal, nieopodal Lwowa. Moja żona jest z Kowla, czyli również z zachodniej Ukrainy. Tereny te na ten moment są względnie spokojne. Mam nadzieję, że tak zostanie.
– Zastanawiałeś się nad tym, by sprowadzić rodzinę?
– Każda podróż przez Ukrainę wiąże się w tej chwili z ryzykiem – szczególnie, gdy jedzie się ze wschodu lub centrum kraju. Rodzice moi i żony nie chcą przyjechać do Polski. Wolą zostać w Ukrainie. Udało nam się za to sprowadzić do nas koleżanki z dziećmi. Co do reszty, to chcą pomagać na miejscu. Chłopaki zaciągają się do obrony terytorialnej lub czekają na sygnał do pójścia na front. Dziewczyny przygotowują siatki maskujące i koktajle Mołotowa. Każdy robi, co może.
– Któryś z twoich znajomych poszedł na front?
– Tak. Mój dobry znajomy jest żołnierzem walczącym w gorących strefach w Kijowie. Kolega z Łucka jest w obronie terytorialnej miasta. Ze strony żony również mamy znajomych żołnierzy. Ojcowie, synowie, dziadkowie, mężowie walczą. Kobiety, jeśli mogą, wyjeżdżają.
Jak jest na froncie? Trudno o tym mówić. Żołnierze są pewni siebie, inni pełni złości. Kobiety, którym udało się uciec, a zostawiły całe swoje życie, mężów, rodziny, też są w bardzo trudnej sytuacji. Nawet nie wiadomo, co im powiedzieć. Nie ma słów na to, co się dzieje.
– Kara?
– Kara może być tylko jedna – zniszczyć ich. Putin to nie jest normalny człowiek, to psychopata. Żołnierze, którzy strzelają do dzieci, bezbronnych kobiet, atakują szpitale czy przedszkola nie są lepsi. Tacy ludzie nie mają prawa do życia. Może jest we mnie dużo złości i emocji, ale nie mam siły na znalezienie zrozumienia dla takich osób. Ich zbrodnie są nie do przyjęcia.
3 - 0
ITA TOOLS STAL Mielec
0 - 3
ŁKS Commercecon Łódź
0 - 3
KS DevelopRes Rzeszów
0 - 3
PGE Grot Budowlani Łódź
1 - 3
Itas Trentino
1 - 3
Cucine Lube Civitanova
2 - 3
UNI Opole
0 - 3
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała
3 - 1
Valsa Group Modena
3 - 1
Allianz Milano
3 - 1
Cisterna Volley
1 - 3
Gas Sales Bluenergy Piacenza
3 - 1
LOTTO Chemik Police
3 - 0
Metalkas Pałac Bydgoszcz
3 - 1
MOYA Radomka Radom
1 - 3
ITA TOOLS STAL Mielec
3 - 1
Mint Vero Volley Monza
15:30
PGE Grot Budowlani Łódź
18:30
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała
17:00
#VolleyWrocław
18:00
Allianz Milano
18:30
Cucine Lube Civitanova
16:00
Gas Sales Bluenergy Piacenza
16:00
Sonepar Padova
17:00
Yuasa Battery Grottazzolina
15:30
ŁKS Commercecon Łódź
18:30
KS DevelopRes Rzeszów
15:30
ITA TOOLS STAL Mielec
15:30
MOYA Radomka Radom
16:00
Sir Susa Vim Perugia
18:00
Cisterna Volley
14:00
Yuasa Battery Grottazzolina
16:00
Valsa Group Modena
16:00
Itas Trentino
15:30
LOTTO Chemik Police
15:30
Metalkas Pałac Bydgoszcz
18:30
Cucine Lube Civitanova
18:30
Gas Sales Bluenergy Piacenza
18:30
Sonepar Padova
15:30
Cisterna Volley
18:30
Rana Verona
18:00
Valsa Group Modena
18:30
Sonepar Padova
18:30
Allianz Milano