| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
W składzie Lecha Poznań na mecz z Karabachem Agdam w ramach eliminacji Ligi Mistrzów znajdzie się Afonso Sousa. 22-letni Portugalczyk wzmocnił drużynę mistrza Polski kilka dni temu. W Wielkopolsce wiążą z nim spore nadzieje. "Za Sousą przede wszystkim przemawia potencjał. Ma ogromne pole do rozwoju i na pewno celuje znacznie wyżej" – podkreśla Radek Misiura, znawca portugalskiej piłki.
Sprowadzenie Sousy do Poznania to drugi i jak na razie najwyższy transfer mistrza Polski przeprowadzony w tym roku. Kwota, jaką trzeba było zapłacić za Portugalczyka, przekroczyła milion euro. 22-letni pomocnik to materiał na gwiazdę polskiej ligi, ale zdaniem Misiury wciąż nie prezentuje takiego poziomu, aby zasłużyć na to miano.
– Wątpliwe, żeby był gwiazdą na poziomie np. Vadisa Odidji-Ofoe sprzed paru lat. Tak naprawdę nie jest obecnie nawet tak dobry, jak chociażby Amaral, gdy przechodził do Lecha. Za Sousą przede wszystkim przemawia potencjał. Ma ogromne pole do rozwoju i na pewno celuje znacznie wyżej. Może potraktować Lecha jako zwykły przystanek przed transferem do większego klubu i nie spędzić w nim zbyt wiele czasu – przyznaje ekspert portugalskiej piłki.
Afonso Sousa cieszy się dobrą opinią w ojczyźnie. Pomocnik wcale nie musiał wyjeżdżać do Polski. – Zainteresowana była nim Vitoria Guimaraes. Portugalczycy naturalnie woleli, żeby został w lidze. Myślę, że decydującym o transferze czynnikiem była portugalska kolonia w Poznaniu – uważa Misiura.
Lech obok PSG
Pomocnik jest wychowankiem akademii Porto. Na poziomie juniorskim wygrał nawet Ligę Młodzieżową UEFA, ale na kadrę pierwszego zespołu okazał się zbyt słaby. Byli jednak i tacy kibice Porto, którzy chcieli sprawdzić Sousę w przedsezonowych sparingach – tym bardziej, że Portugalczyk był jeszcze w części własnością macierzystego klubu.
Ekstraklasa i Europa w strachu, ŁAAA 🦁pic.twitter.com/jroT6oaoCI
— Nikola Jokic Fan Account (@95_Lucas_) June 29, 2022
Sousa jest reprezentantem portugalskiej młodzieżówki, w której występuje u boku piłkarzy z wielkich klubów – Arsenalu, Porto, PSG, dlatego na pierwszy rzut oka przejście do Lecha może trochę dziwić.
– Zrobiło się z niego trochę takie "brzydkie kaczątko". Jego rówieśnicy, z którymi jest bardzo blisko i grał razem przez lata w młodzieżowych drużynach Porto albo wyruszyli na podbój Europy za duże pieniądze (Fábio Silva, Fábio Vieira, Vitinha), albo odbierają indywidualne nagrody i zaczynają być znaczącymi postaciami w reprezentacji (Diogo Costa). A Porto jasno dało do zrozumienia, że nie wiąże z nim już żadnych nadziei – tłumaczy Misiura.
Fábio Carvalho w Liverpoolu. Fábio Vieira w Arsenalu. Vitinha w PSG. Afonso Sousa w Lechu Poznań.
— Radek Misiura (@Radek_Misiura) June 20, 2022
Świetne wybory młodzieżowych reprezentantów Portugalii 👍 https://t.co/W5KXUkwPTo pic.twitter.com/gy7W8uSpGX
– Trudno, żeby tak nie było, skoro z konieczności musiał nieraz grać jako defensywny pomocnik. On jest bardzo agresywny. Potrafi przeprowadzić skuteczny pressing i odebrać piłkę. Czasem jednak widać brak doświadczenia i zbyt często idzie na raz – i to grając bliżej środka niż flanki – przez co może zostać łatwo wymanewrowany przez przeciwnika i zostawić sporą dziurę w środku pola. W B SAD na pewno się w tym aspekcie poduczył, ale widać, że karierę zaczynał jako skrzydłowy – zaznacza ekspert portugalskiej piłki.
Przyspieszy Lokomotywę?
W Poznaniu Sousa raczej nie będzie musiał grać jako defensywny pomocnik, ale jeśli chodzi o pozycję na boisku, jest dość uniwersalny. – W B SAD najwięcej grał na ofensywnej pomocy, gdzie według mnie wygląda najlepiej ze względu na czucie piłki i podejmowanie dobrych decyzji w ostatniej tercji boiska. Ogarnie również bok pomocy i typową ósemkę, a więc pozycję, na której najprawdopodobniej będzie wystawiany w Lechu – przyznaje Misiura.
Very happy to be here @LechPoznan 🔵⚪️
— Afonso Sousa (@afonso_sousa10) June 30, 2022
Can’t wait to feel the incredible atmosphere! 💪🏽 pic.twitter.com/75c5vxf4cu