| Piłka nożna / Betclic 1 Liga
Ruch Chorzów w szybkim tempie stanął na nogi i wydostał się z 3. Ligi. Zespół 14-krotnych mistrzów Polski powoli puka do bram Ekstraklasy. Spora w tym zasługa młodego bramkarza, Jakuba Bieleckiego, który jeszcze 3 lata temu nie był znany szerszej publiczności. – Trzeba próbować, żeby potem móc spojrzeć w lustro i powiedzieć, że wszystko się zrobiło, by dojść do celu. Postawiłem wszystko na jedną kartę i się opłaciło. Drugi raz też bym tak zrobił – powiedział najlepszy bramkarz poprzedniego sezonu 2. Ligi w wywiadzie dla TVPSPORT.PL.
Dominik Pasternak, TVPSPORT.PL: – Dlaczego zdecydowałeś się przedłużyć kontrakt z Ruchem, skoro miałeś oferty z Ekstraklasy?
Jakub Bielecki (Ruch Chorzów): – To prawda, miałem oferty, ale nie chciałem jeszcze odchodzić, biorąc pod uwagę, jak wygląda 1. Liga. Wiem, jaką mam pozycję w klubie i jak doceniają mnie kibice. To był najważniejszy czynnik. Jestem chłopakiem stąd, przeszedłem wszystkie szczeble w Ruchu Chorzów i niebieskie serce daje o sobie znać.
– Ostatni raz kontrakt przedłużyłeś kilka miesięcy temu. Kolejna propozycja od klubu była zaskoczeniem?
– Mój poprzedni kontrakt kończył się w teorii końcem czerwca. Klub jednak musiał aktywować odpowiednią klauzulę, bo inaczej mógłbym się dogadywać z innym zespołem. Wiedziałem dużo wcześniej, że tak się stanie, bo miałem takie zapewnienia. Nie było to podawane w informacji publicznej, dopiero po awansie – w euforii – ktoś rzucił, że ten kontrakt zostanie przedłużony i spotkało się to z bardzo dobrym odbiorem ze strony kibiców. Jeszcze podczas fety prezes szepnął mi na ucho, że jak wszystko będzie w porządku, to siądziemy niedługo do rozmów o nowym kontrakcie. Bardzo się ucieszyłem, bo zależało mi na tym, żeby zostać w drużynie. Mam tutaj znajomych, dziewczynę, mieszkam u rodziców, więc siłą rzeczy obcinam koszty (śmiech), także czuję się tutaj bardzo dobrze.
‼️🆕 Bramkarz Jakub Bielecki, którym w ostatnim czasie interesowały się kluby Ekstraklasy, postanowił związać się z Ruchem nowym, dłuższym kontraktem!✍️ Umowa będzie obowiązywać do 30 czerwca 2024 r. i zawiera opcję przedłużenia o kolejny rok 💪
— Ruch Chorzów (@ruchchorzow1920) July 18, 2022
Więcej➡️ https://t.co/77hVrxJEl4 pic.twitter.com/LoAPvtE5rB
👐Z I drużyną Niebieskich trenował dziś nasz Wicemistrz Polski Juniorów Młodszych, niespełna 17-letni bramkarz Jakub Bielecki @Bielu_ pic.twitter.com/fHGQMHFhko
— Ruch Chorzów (@ruchchorzow1920) July 26, 2017
– Jak to się stało, że z takich piłkarskich peryferii w Polsce udało ci się przebić z powrotem do Ruchu Chorzów?
– To śmieszna sytuacja. Uczęszczałem już wtedy na studia i rodzice mi powiedzieli, że albo się uczę, albo mam iść do pracy. Jak się całe życie grało tylko w piłkę, to ciężko było przestawić myślenie, żeby to porzucić i iść do normalnej pracy. Poszedłem na studia, ale to wyglądało tak, że ciałem tam byłem, a myślami zupełnie gdzie indziej. W pewnym momencie sam powiedziałem rodzicom, że nie chcę się męczyć, i żeby dali mi ostatnią szansę spróbowania sił w piłce. Tatą z mamą nie byli do końca przekonani i pamiętam, że babcia z dziadkiem trochę stanęli w mojej obronie i przekonali ich do tego pomysłu. Dostałem półroczne ultimatum. Znalazłem trenera personalnego, ale wybuchła pandemia i wszystko zamknęli. Trzeba było sobie jakoś radzić i dzięki mojemu menadżerowi udało się wkręcić na treningi do trenera Berety (ówczesny szkoleniowiec Ruchu w III-lidze przyp.red.). Nie poszło to jednak po mojej myśli, bo dostałem sygnał, że trenować mogę, ale grał nie będę, bo jestem za słaby. Pogodziłem się z losem. Za jakiś czas jednak dostałem telefon od trenera, że otrzymam szansę w meczu. Udało się go przekonać do siebie i później się to już pięknie potoczyło.
– Dużo zawdzięczasz trenerowi Berecie?
– Zawdzięczam mu naprawdę dużo. Myślę, że gdyby był tam wtedy inny człowiek, to bym dzisiaj nie bym w tym miejscu.
– Mógłbyś być już dzisiaj na studiach…
– Na studiach, to nie wiem do końca, czy bym był, ale na pewno w pracy (śmiech). Uważam, że gdyby wtedy inny człowiek trenował Ruch, to nie postawiłby na gościa, który nie miał rozegranego jednego meczu w seniorskiej piłce i to jeszcze pod taką presją. Wtedy każdy kibic oczekiwał, że Ruch będzie lał w tej lidze wszystkich. Wyglądało to jednak tak, że była porażka ze Ślęzą Wrocław, później następny i sytuacja była nieciekawa. Pamiętam, że graliśmy wtedy też mecz w pucharze z zespołem z okręgówki i trener podszedł do mnie przed startem, i powiedział, że jeśli zagram dobrze, to otrzymam szansę w lidze. W mojej opinii zaliczyłem solidny występ i jeszcze obroniłem rzut karny. Trener później słowa dotrzymał.
– To, że debiutowałeś w Ruchu w 3. lidze, a nie wyżej, było trochę ułatwieniem?
– Gdy przyszedłem do klubu, to Ruch grał jeszcze w Ekstraklasie. Byłem wtedy w szóstej klasie. Pamiętam, że jak chodziłem na mecze na sektor rodzinny, to zawsze marzeniem było zadebiutować. Oczywiście, chciałem, żeby to było w Ekstraklasie, ale na poziomie 3. Ligi, to też było wspaniałe doświadczenie. Nie wiem, czy to było ułatwienie, bo jednak to i tak było ogromne przeżycie. Na pewno jednak bardziej stresowałem się przed pierwszym meczem w 3. Lidze, niż ostatnio na zapleczu Ekstraklasy.
– Co byś poradził zawodnikowi, który znalazł się w podobnej sytuacji co ty w swojej karierze, oprócz tego, żeby się nie poddawał?
– Nie lubię tego określenia kariera, bo taką może robić Robert Lewandowski, a nie chłopak, który kopie piłkę w 1. Lidze. To nadal jest tylko przygoda. Co mogę poradzić? Trzeba próbować, żeby potem móc spojrzeć w lustro i powiedzieć, że wszystko się zrobiło, by dojść do celu. Postawiłem wszystko na jedną kartę i się opłaciło. Drugi raz też bym tak zrobił.
�� Kuba Bielecki @Bielu_ zostaje na dłużej w domu @ruchchorzow1920! Najlepszy bramkarz zeszłego sezonu @2Noznej przedłużył kontrakt z "Niebieskimi" do czerwca 2024r. Z opcją przedłużenia o kolejny rok! Tak trzymaj! �� pic.twitter.com/UFVX0GKqtE
— Roman Skorupa (@Skorup94) July 18, 2022
– Zgodzisz się z tym, że spore kwoty otrzymywane przez młodych piłkarzy zatruwają to środowisko?
– Myślę, że zdecydowanie jest to duży problem. Naprawdę, jak czasami słyszę, ile ktoś dostaje w rezerwach albo w akademii, to łapię się za głowę. Takie pieniądze zazwyczaj psują osoby, które je otrzymują. Ja akurat nie doświadczyłem tego, żeby w młodym wieku zarabiać ogromne pieniądze i uważam też, że dzięki temu doceniam tak to, że ktoś widzi we mnie potencjał i chwali za grę. Nawet teraz, jak pojawiały się artykuły, że mogę pójść do Ekstraklasy za naprawdę dużo większe pieniądze niż w Ruchu, to zdawałem sobie sprawę, że nie miałbym tam takiego poparcia w drużynie, jakie mam tutaj. Po drugie też nie miałbym takiego poparcia kibiców i musiałbym od nowa pracować na to wszystko. Wątpię też, żebym z miejsca wszedł do jakiegoś klubu Ekstraklasy i od razu grał w pierwszym składzie. Na wszystko daje sobie czas. Wiem, że przede mną masa roboty, żeby wejść na ten najwyższy poziom. Pewnie nastąpi kiedyś taki moment, że będę gotowy do gry w Ekstraklasie i wtedy trzeba będzie podjąć odpowiednie decyzje.
– Przez te lata w Ruchu poznałeś jakiegoś bramkarza, który zrobił na tobie szczególne wrażenie? Miałeś okazję trenować nawet z Kamilem Grabarą.
– Z Kamilem miałem treningi za czasów juniorskich, więc jeszcze nie robił takiego wrażenia, jak teraz. Na mnie ogromne wrażenie zrobił Kamil Lech. Zawsze powtarzałem, że to jest gość, który na treningach robi niesamowite rzeczy, a gdy przychodziły mecze, to nie zawsze mu wychodziło. Bardzo dobrze też wspominam Libora Hrdlickę. Był dla mnie takim ojcem w szatni, gdy wchodziłem do niej, mając 16 lat. Dalej mamy zresztą ze sobą kontakt, więc tym bardziej darzę go sympatią.
– Rzadko się zdarza, żeby młody piłkarz był tak lubiany przez kibiców. Ciebie w Chorzowie traktują co najmniej jak zawodnika z 20-letnim stażem w klubie. Kluczem jest to, że wiesz, ile waży gra w koszulce Ruchu?
– Nie mam pojęcia, co może być kluczem. Jestem po prostu sobą. Zawsze, gdy ktoś mnie pyta o zdjęcie lub o podpis, to nigdy tego nie odmówię. Czasami po meczu trenerzy się niecierpliwią, gdzie ja jestem, a ja stoję pod sektorem rodzinnym i robię sobie zdjęcia z kibicami. Myślę, że moja postawa na boisku też ma na to jakiś wpływ. Wpływ ma też to, że pochodzę stąd i ludzie wiedzą, że nie jestem najemnikiem.
– Po przyjściu trenera Skrobacza obawiałeś się, że możesz stracić miejsce w składzie?
– Na początku nie miałem obaw, ale na pierwszych treningach już widziałem, jak klaruje się sytuacja. Nie byłem przewidziany do gry. Poszedł sygnał, żeby postawić na młodzieżowca w bramce. Widziałem później wypowiedź trenera, że potrzebowali bramkarza na już, a okazało się, że z biegiem sezonu chłopak pozamiatał, mówiąc o mnie. Zrobiło mi się bardzo miło, bo znów – można powiedzieć – oszukałem przeznaczenie. Nie było to jednak łatwe, żeby się przebić, bo dostałem nawet sygnał, że jak znajdę nowy klub, to mogę do niego przejść. Doszło jednak do sparingu z Koroną Kielce, w którym zaprezentowałem się na tyle dobrze, że zaufano mi i potem odpłaciłem się dobrą grą w całym sezonie.
– Jak wygląda typowy dzień w Ruchu Chorzów? Wspominasz o tej atmosferze, że każdy się ze sobą dogaduje, to jak w takim razie budujecie tę relacje?
– Wszystkiego oczywiście nie mogę powiedzieć (śmiech). Mamy rano treningi i jeśli umawiamy się np. na 11:00, to połowa kadry potrafi być godzinę albo i wcześniej przed zajęciami, żeby wypić kawę i na spokojnie porozmawiać. Po treningu jest tak samo, część graczy zostaje jeszcze porozmawiać, dodatkowo potrenować i to też buduje atmosferę. Mogę podać przykład z ostatniego meczu. Do startu było około trzy godziny, a ja przyjechałem do klubu i już zaczęły się tam zbierać osoby. Ważne też są relacje z zarządem. To nie jest tak jak w niektórych zespołach, że prezes przejdzie po korytarzu, powie dzień dobry i to by było na tyle. U nas ta relacja jest zupełnie inna. Prezes Siemianowski, gdy idzie korytarzem, to zawsze rzuci jakimś żarcikiem i jest to pozytywnie odbierane.
– Co będzie największą siłą Ruchu w tym sezonie?
– Myślę, że nie tylko w tym sezonie, ale ogólnie przez ostatnie lata, największą siłą była atmosfera. To niesamowicie pomaga w budowaniu kolektywu. Potem idzie to jak walec. Kiedy scementuje się drużyna, klub i kibice, to wszystko nabiera rozpędu i są wyniki.
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* (964 firm) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP (88 firm), w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.