| Piłka ręczna / ORLEN Superliga

Arkadiusz Moryto od roku gra z bólem barku. "Uczę się rzucać na nowo"

Arkadiusz Moryto od blisko roku zmaga się z urazem barku
Arkadiusz Moryto od blisko roku zmaga się z urazem barku. Gra mimo bólu i ograniczeń (fot. PAP/EPA / ORLEN Superliga/Industria Kielce)

W listopadzie 2023 roku Arkadiusz Moryto uszkodził bark lewej ręki w towarzyskim meczu reprezentacji Polski. I choć do regularnych występów wrócił po niecałych trzech miesiącach, to dziś – niemal rok od momentu, gdy doznał kontuzji – wciąż jest daleki od pełnej sprawności. – Jestem w stanie leżeć na nim przez 5-10 minut i muszę obrócić się na drugi bok. Na boisku tak naprawdę uczę się rzucania od nowa – mówi w rozmowie z TVPSPORT.PL.

DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ

  • Arkadiusz Moryto był w ostatnich latach niekwestionowanym liderem reprezentacji Polski i jedną z czołowych postaci Industrii Kielce.
  • Uraz barku, którego doznał w listopadzie 2023 roku w meczu z Węgrami, wykluczył go z wyjazdu na styczniowe mistrzostwa Europy. W grudniu, na własną prośbę zagrał jednak w ligowym meczu z Orlen Wisłą Płock, w którym... nie trafił na pustą bramkę z czterech metrów. "Bark powiedział wtedy: nie".
  • Przez grę w tamtym spotkaniu i późniejszą nieobecność na Euro spotkała go spora krytyka kibiców. "Odciąłem się od tego. Wiedziałem, że to, co o mnie pisano, nie jest prawdą".
  • Dziś, niespełna rok od momentu, gdy doznał kontuzji, opowiada TVPSPORT.PL o grze z bólem. "Staram się to jakoś zakamuflować i zmienić sposób rzucania. Nie jest to łatwe, ręka czasami sama broni się przed niektórymi ruchami, usztywnia się i przez to nie mogę uwolnić całego jej potencjału. Ale jest coraz lepiej".
  • W powrocie do dawnej sprawności pomóc mają mu specjalne ćwiczenia, które zlecił mu klubowy lekarz Barcelony.
  • Najważniejsze informacje sportowe znajdziesz na stronie głównej sport.tvp.pl.

Wenta chce zostać prezesem ZPRP. "Mam czyste sumienie" [WYWIAD]

Czytaj też

Bogdan Wenta, były selekcjoner reprezentacji Polski 2004-12. Obecnie kandydat na nowego prezesa ZPRP (fot. Getty Images)

Wenta chce zostać prezesem ZPRP. "Mam czyste sumienie" [WYWIAD]

Maciej Wojs, TVPSPORT.PL: – Nowy sezon, stare problemy – zaczęliście nowe rozgrywki, a problemy kadrowe wciąż was nie opuszczają. Po poprzednim sezonie, kiedy tych urazów i kontuzji było w waszym zespole bardzo dużo, miałeś nadzieję, że w nowym sezonie karta się odwróci?
Arkadiusz Moryto: – Na pewno tak myślałem, ale czas pokazał, że jest inaczej. Te kontuzje nie wynikają z tego, że ktoś jest źle przygotowany czy nieuważny. To po prostu urazy losowe. Ktoś gra i nagle nadrywa sobie dwójkę czy łydkę. To głównie sprawy mięśniowe, gdzie – tak myślę – przygotowanie nie ma aż tak dużego wpływu, tylko są to sprawy przeciążeniowe. Mamy zawodników, którzy grali na igrzyskach i dla nich to drugi sezon praktycznie bez przerwy. To się nawarstwia i stąd takie kontuzje jak w przypadku Alexa [Dujshebaeva] czy Jorge Maquedy. Więc tak – myślałem, że będzie tego mniej, ale też nie myślimy o tym za dużo w zespole. Teraz dajemy sobie radę – wypada jeden, wchodzi zmiennik i daje drugie tyle, co widać choćby w meczach Superligi. Zderzyliśmy się z tym już w tamtym sezonie. Mam jedynie nadzieję, że drugi raz taka liczba kontuzji się nie powtórzy.

– Nie było jednak momentu po tym, jak z gry wypadł wam kolejny zawodnik, by w twojej głowie zapaliła się czerwona lampka, że coś tu nie gra?
– Wiesz, mam takie poczucie, że przez ostatnie 3-4 lata nasz zespół "latał" po boisku. Robiliśmy, co chcieliśmy. Graliśmy znakomicie, wygrywaliśmy większość meczów. Dwa razy zagraliśmy w finale Ligi Mistrzów, wystąpiliśmy w klubowych mistrzostwach świata. Praktycznie cały czas byliśmy wtedy w pełnym składzie, bez kontuzji. Wszyscy grali "od dechy do dechy" i nie było żadnych problemów. Myślę, że to teraz odbija się na nas. Organizm dał znać, że trzeba trochę odpocząć. Pamiętaj też, że kiedy grasz przez dłuższy czas nie w pełnym składzie, tylko w 12-osobowym i to z dwoma bramkarzami, to organizm się zajeżdża. To wszystko się nawarstwiło. Wierzę jednak, że z czasem się to unormuje – czekamy na powrót Alexa, Szymona [Sićki] czy Hassana [Kaddaha]. Jestem dobrej myśli. Trzeba jedynie przetrwać ten trudny okres.

– Ty też byłeś jednym z tych zawodników, który miał kontuzję w poprzednim sezonie – mowa o barku lewej ręki. To nie był uraz, który tak jak w przypadku choćby Szymona Sićki zakończył się interwencją chirurgiczną, ale który był poważny. Mija prawie rok od momentu, gdy go doznałeś, grasz już dobrych kilka miesięcy, a mam wrażenie, że wciąż nie wróciłeś do swojej dawnej dyspozycji.
– Tak jak powiedziałeś – to tego typu uraz, który wymaga operacji, ale nie może być operowany.

Wenta chce zostać prezesem ZPRP. "Mam czyste sumienie" [WYWIAD]

Czytaj też

Bogdan Wenta, były selekcjoner reprezentacji Polski 2004-12. Obecnie kandydat na nowego prezesa ZPRP (fot. Getty Images)

Wenta chce zostać prezesem ZPRP. "Mam czyste sumienie" [WYWIAD]

(fot. PAP / Piotr Polak)
(fot. PAP / Piotr Polak)
Syprzak się nie zatrzymuje! Rekordowy występ Polaka

Czytaj też

Kamil Syprzak rozegrał w weekend kolejny rewelacyjny mecz w lidze francuskiej (fot. PAP / Szymon Łabiński)

Syprzak się nie zatrzymuje! Rekordowy występ Polaka

– Dlaczego?
– Bo istniało ryzyko, że mogłoby być jeszcze gorzej po zabiegu. Przez to, że mówimy o ręce, którą rzucam, mógłbym mieć zmniejszony zakres ruchu, co wpłynęłoby też na siłę rzutu. Miałem niedawno konsultację u lekarza, który pracuje z Barceloną i zalecił mi konkretne ćwiczenia, by odpowiednio obudować rękę. Jego zdaniem ręka jest jeszcze "niestabilna" i dlatego mnie boli.

– Ćwiczenia pozwolą ci wrócić do 100-procentowej sprawności?
– Bardzo tego chcę. Tak zakładam i tak się nastawiam. Poprzedni sezon był najgorszy pod względem ułożenia sobie tego w głowie, że nie grasz już tak, jak wcześniej. Teraz przed nowym w sparingowym meczu z Magdeburgiem znowu uszkodziłem ten bark... Byłem w powietrzu i jeden z rywali popchnął mnie jakoś dziwnie w plecy. Upadłem na rękę i znów trochę go podwichnąłem, ale nie tak bardzo jak wcześniej. Pobolało przez tydzień i było lepiej. Na tym turnieju ręka funkcjonowała już fajnie, czułem że po wakacjach bark "działa" coraz lepiej, ale wtedy wydarzył się ten incydent z Magdeburgiem. Teraz... teraz jest coraz lepiej. Stosuję te ćwiczenia ponad dwa tygodnie i z treningu na trening czuję poprawę. Zresztą jestem dobrej myśli, bo z tego, co wiem, to dużo zawodników stosowało je wcześniej – choćby Yusuf Faruk, który miał duże problemy z ręką, tak samo Szymon Sićko, a przecież wszyscy wiemy jak Szymek teraz rzuca.

– Bark doskwiera ci tylko podczas gry czy na co dzień?
– Nie mogę komfortowo spać na tej ręce. Mogę się tak położyć na chwilę, bo śpię z wyciągniętą ręką pod głową, ale ogólnie problem jest taki, że... w prawej ręce też mam zepsuty bark.

– Jak to?
– 3-4 lata temu wypadł mi ze stawu, ale przez to, że tą ręką nie rzucam i nie używam go tak często jak drugiego, to w jakimś stopniu się zagoił i jest okej. Śpię więc na prawym, a na lewym poleżę z 5-10 minut i czuję, że muszę się obrócić na drugi bok. W codziennych czynnościach nie odczuwam problemu, choć uważam na gwałtowne ruchy, szczególnie z dziećmi.

Syprzak się nie zatrzymuje! Rekordowy występ Polaka

Czytaj też

Kamil Syprzak rozegrał w weekend kolejny rewelacyjny mecz w lidze francuskiej (fot. PAP / Szymon Łabiński)

Syprzak się nie zatrzymuje! Rekordowy występ Polaka

(fot. PAP / EPA)
(fot. PAP / EPA)
Związek wypłacił sobie duże premie po MŚ! [NASZ NEWS]

Czytaj też

Mistrzostwa świata 2023 (fot. Biuro Prasowe MŚ 2023)

Związek wypłacił sobie duże premie po MŚ! [NASZ NEWS]

Jak te problemy przekładają się na twoją dyspozycję na boisku? Co sprawia ci teraz trudność?
– Głównie chodzi o siłę rzutu i luz w ręce. Najłatwiejsze są techniczne rzuty, bo w nich nie muszę używać zbyt dużo siły. Dotychczas bazowałem głównie na siłowych rzutach. Wystarczyło odpowiednio ułożyć rękę, a teraz... Tak naprawdę muszę się uczyć wszystkiego od nowa. Ktoś może nie widzieć różnicy jak rzucałem wcześniej, a jak rzucam teraz, ale ja analizuję sobie każdy rzut i patrzę na to, jak układa mi się ręka i jak ją odprowadziłem. Widać to np. w karnych. Wcześniej rzucałem, nazwijmy to, "z szybkiej ręki" – potrafiłem wypuścić piłkę bardzo szybko, jakbym uderzał biczem. Bramkarz, mimo że wiedział, gdzie oddam rzut, to po prostu nie mógł zdążyć z interwencją. Teraz muszę ciągnąć całą rękę, nie sam nadgarstek, przez co rzut jest słabszy i wolniejszy.

– I to ma wpływ na skuteczność z rzutów karnych? Na początku tego sezonu, zwłaszcza w Lidze Mistrzów, nie tylko ty, ale i cały zespół, macie w tym elemencie duże problemy.
– Na pewno. Zdaję sobie z tego sprawę i nie będę tego negował. Staram się to jakoś zakamuflować i zmienić sposób rzucania. Nie jest to łatwe, ręka czasami sama tak jakby broni się przed niektórymi ruchami, usztywnia się i przez to nie mogę uwolnić całego jej potencjału. Jest jednak coraz lepiej. W niedawnym meczu z Opolem w końcu poczułem, że oddałem 2-3 rzuty takie, jak dawniej. To dało nadzieję.

– Nadzieja była ci chyba bardzo potrzebna, bo słuchając tego, co mówisz, myślę, że ostatnie miesiące były dla ciebie bardzo trudnym czasem – regularnie grałeś, choć wiedziałeś, że nie jesteś w stanie dać tego, co potrafisz.
– Tak. W poprzednim sezonie miałem takie mecze w polskiej lidze, gdzie krótko mówiąc oszczędzałem się, żeby być gotowym na mecz w Lidze Mistrzów. Po tym, jak doznałem kontuzji, miałem poczucie, że czasami chowam się na boisku. Każdy trening to było oczekiwanie, aż w końcu poczuję, że jest okej. Teraz jest lepiej, przede wszystkim pod względem mentalnym. Musiałem przezwyciężyć myśli o tym, że jest źle i zamienić je na to, że będzie coraz lepiej.

Związek wypłacił sobie duże premie po MŚ! [NASZ NEWS]

Czytaj też

Mistrzostwa świata 2023 (fot. Biuro Prasowe MŚ 2023)

Związek wypłacił sobie duże premie po MŚ! [NASZ NEWS]

(fot. Getty)
(fot. Getty)
Grupa "śmierci"! Polacy nie mieli szczęścia w losowaniu MŚ

Czytaj też

(fot. Paweł Bejnarowicz / ZPRP)

Grupa "śmierci"! Polacy nie mieli szczęścia w losowaniu MŚ

– Przez kontuzję ominęły cię styczniowe mistrzostwa Europy. Twoja nieobecność odbiła się szerokim echem, bo niewiele wcześniej zagrałeś w ligowym meczu z Wisłą Płock. Sporo było wówczas krytycznych komentarzy w mediach społecznościowych na twój temat. Ciebie, jako osobę, która przez lata nie opuściła prawie żadnego meczu kadry, szczególnie to zabolało?
– Prawdę mówiąc, odcinam się od tego, co dzieje się w mediach społecznościowych. Staram się nic nie czytać o piłce ręcznej, bo z przeszłości wiem, że to psuje głowę. Nigdy nie jesteś tak dobry jak piszą o tobie, gdy jesteś na fali, ani nie jesteś tak słaby, jak piszą, gdy jesteś na dnie. Dlatego uważam, że to nie ma sensu.

– Nie wierzę, że nie docierały do ciebie żadne komentarze.
– Jasne, obiło mi się to o uszy. Mam media społecznościowe, w klubie też są osoby, które się tym zajmują i przekazują czasami różne wiadomości. Ja jednak wiedziałem, że to, co o mnie pisano, nie jest prawdą. Ludzie mogą myśleć, co chcą. Mój bark nie jest sprawny do tej pory, więc tym bardziej nie był sprawny wtedy. Tak, zagrałem z Wisłą, sam tego chciałem, to była moja decyzja. Czułem taką potrzebę, by pomóc drużynie, szczególnie że to był bardzo trudny moment sezonu dla nas – graliśmy słabo w Lidze Mistrzów, byliśmy pod ścianą. Widziałem, jak drużyna cierpi i nie idzie jej. Czułem wewnętrzną chęć, żeby być z nimi na parkiecie. Nie było ważne, czy będę grał, czy nie. Powiedziałem trenerowi, że jestem w stanie zagrać. To była bardziej decyzja głowy, bo ciało mówiło co innego. Dostałem wszelkie możliwe tabletki, bark był przez tydzień masowany i oszczędzany. Jednorazowo było to możliwe. Można tak zagrać jeden mecz, ale nie cały turniej. Kadra miała przed sobą trzy mecze w fazie grupowej, wcześniej jeszcze pięć sparingów, sporo treningów. Mógłbym pojechać, ale tylko zabrałbym komuś miejsce w składzie. Przecież ja w tamtym meczu z Wisłą nie trafiłem z czterech metrów na pustą bramkę! Bark po prostu powiedział: nie.

– Jak podszedł do tego trener Marcin Lijewski?
– Ze zrozumieniem. Powiedział, że jeśli wydarzy się cud i bark będzie funkcjonował dzień przed mistrzostwami, to on na mnie czeka. Rozmawialiśmy szczerze. Nie potrzebuję kłamać, żeby nie jechać na kadrę, zawsze powiem prawdę. Byłem zresztą na zgrupowaniu w Legionowie i tam podjęliśmy próby odnowienia barku, ale ręka nie dawała żadnych pozytywnych sygnałów. Podjęliśmy więc decyzję, że nie jadę i gdyby coś się zmieniło, to mam się odezwać. Miałem nawet taką myśl podczas jednego z meczów, kiedy chory był Michał Daszek. Myślałem: zadzwonię i powiem, że mogę wejść na ten jeden mecz. Włączył mi się tryb bohatera. Ale to by była głupota...

Grupa "śmierci"! Polacy nie mieli szczęścia w losowaniu MŚ

Czytaj też

(fot. Paweł Bejnarowicz / ZPRP)

Grupa "śmierci"! Polacy nie mieli szczęścia w losowaniu MŚ

(fot. Getty)
(fot. Getty)
Eksperci wprost: sędziowie popełnili błąd na niekorzyść Kielc

Czytaj też

Piłkarze ręczni Industrii Kielce (fot. PAP / EPA)

Eksperci wprost: sędziowie popełnili błąd na niekorzyść Kielc

– Za miesiąc kadra zaczyna eliminacje kolejnych mistrzostw Europy. Mówisz o tym, że twój bark nadal nie jest sprawny. Co jeśli dostaniesz powołanie?
– Oczywiście przyjadę na kadrę. Mam jeszcze miesiąc. Lekarz z Hiszpanii powiedział mi, że po około trzech tygodniach powinienem czuć poprawę. Mam nadzieję, że do czasu zgrupowania będzie jeszcze lepiej. Bo ja widzę już progres i światełko w tunelu.

– Jesteście w trakcie maratonu bardzo trudnych meczów. W czwartek Magdeburg, w niedzielę Płock, a w przyszłym tygodniu Kolstad. Z Magdeburgiem graliście w poprzednim sezonie w ćwierćfinale i rywalizacja ta zakończyła się w cieniu skandalu – niezrozumiała decyzja sędziów pozbawiła was szansy zdobycia gola na wagę awansu. Przed czwartkowym meczem masz w głowie tamto spotkanie i tamtą sytuację? Traktujecie to jako okazję do rewanżu?
– Powiem szczerze, że nie. Nie biorę tego w kontekście rewanżu, bo to tylko mecz grupowy. Inne emocje. Gdyby to był mecz w fazie pucharowej, to może człowiek myślałby inaczej, bo teraz jedyne, co mogą nam zabrać, to dwa punkty. Wtedy zabrali nam Final4. To inna ranga wydarzeń. Dwa punkty, które im zabierzemy w czwartek, nie zabolą ich tak, jak zabolał nas tamten ćwierćfinał. Okazja do zemsty jeszcze przyjdzie na innym etapie.

– Tamten mecz w Magdeburgu był dla was w poprzednim sezonie początkiem trudnego emocjonalnie okresu – kilka dni później przegraliście finał Pucharu Polski, a niewiele później również rywalizację o mistrzostwo kraju. To było najtrudniejsze lato od kiedy jesteś w Kielcach?
– Niekoniecznie. Koniec sezonu był najcięższy ze wszystkich, bo po raz pierwszy od lat nie wywalczyliśmy żadnego trofeum. Ale samo lato było... ulgą. W końcu można było odpocząć od wszystkich problemów – tych zespołu, kontuzji kolegów, mojej własnej kontuzji. Rodziła mi się wtedy w głowie nadzieja, że jak przez miesiąc odpocznę, to może bark sam się zregeneruje. Tak się nie stało, ale ogólnie to był czas wiary, że będzie lepiej. Na finiszu tamtego sezonu walczyliśmy naprawdę świetnie – z Magdeburgiem odpadliśmy po karnych, z Wisłą też dwa razy przegraliśmy po karnych. To było trudne doświadczenie.

– Jednostronny był jedynie finałowy mecz Pucharu Polski. Wisła w przekonujący sposób pokonała was też już na starcie tego sezonu – w Superpucharze Polski. Czy po latach bycia faworytem płocko-kieleckiej rywalizacji, teraz staliście się underdogiem?
– Nie myślę o tym.

Eksperci wprost: sędziowie popełnili błąd na niekorzyść Kielc

Czytaj też

Piłkarze ręczni Industrii Kielce (fot. PAP / EPA)

Eksperci wprost: sędziowie popełnili błąd na niekorzyść Kielc

(fot. PAP / Piotr Polak)
(fot. PAP / Piotr Polak)
Dujszebajew faworytem! Może znów pracować z reprezentacją

Czytaj też

Tałant Dujszebajew (fot. Getty Images)

Dujszebajew faworytem! Może znów pracować z reprezentacją

– Konkretnie o tym, czy o rywalizacji z Płockiem?
– O meczu z Wisłą. Najpierw Magdeburg. Raczej żyję z meczu na mecz, nie staram się wybiegać w przyszłość. Ale jeśli pytasz o rywalizację – nie będę się bawił w zdejmowanie presji czy w typowanie, kto jest faworytem u bukmacherów. Wisła pokazała po prostu w ostatnich meczach, że potrafi z nami wygrywać – i tyle. Grają u siebie, więc myślę, że te szanse są większe po ich stronie, bo ściany zawsze pomagają. W Superpucharze zagrali od nas lepiej. Myślę, że my podeszliśmy do tamtego spotkania zbyt bojaźliwie. Mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy. Wisła zagrała konsekwentnie i zasłużenie wygrała. Czy są na tyle lepszą drużyną, żebyśmy mogli się obawiać tego, że nie wygramy z nimi w niedzielę? Myślę, że nie. Ostatnie finały były bardzo wyrównane. Uważam, że rywalizacja o mistrzostwo Polski będzie w tym sezonie podobna.

– I znów zakończy się rzutami karnymi?
– Nie. Nie chcę pokonać Wisły po karnych, chcę wygrać normalnie. Ale tak jak powiedziałem: mecz po meczu. Teraz Magdeburg, potem Płock, potem Kolstad. Trzy ciężkie spotkania, w dodatku wszystkie na wyjeździe. Nasz trener powtarza jednak, że póki ma sześciu zawodników w polu i bramkarza, to będziemy walczyć i jesteśmy w stanie wygrać z każdym. I tak będzie tym razem. Jedziemy do Magdeburga – to oni są faworytem. Pojedziemy do Płocka – myślę, że to Wisła będzie faworytem. Pojedziemy do Kolstad – oni może nie będą tak dużym faworytem jak Magdeburg, ale zawsze u siebie w Lidze Mistrzów gra się inaczej. To będą bardzo ciężkie mecze, ale zwycięstwo po zwycięstwie i mam nadzieję, że będziemy mieli z tych trzech spotkań siedem punktów.

Dujszebajew faworytem! Może znów pracować z reprezentacją

Czytaj też

Tałant Dujszebajew (fot. Getty Images)

Dujszebajew faworytem! Może znów pracować z reprezentacją

Zobacz też
Zapadła decyzja. Wicemistrz świata zostaje w mistrzu Polski!
Mirko Alilović (z prawej) bramkarz Orlen Wisły Płock oraz asystent Dawid Nilsson (fot. Jerzy Stankowski / Orlen Wisła Płock)

Zapadła decyzja. Wicemistrz świata zostaje w mistrzu Polski!

| Piłka ręczna / ORLEN Superliga 
Bramkarz opuszcza Kielce. Zagra dla byłego zwycięzcy LM
Miłosz Wałach sezon 2025/26 spędzi na wypożyczeniu w Vardarze Skopje (fot. ORLEN Superliga)

Bramkarz opuszcza Kielce. Zagra dla byłego zwycięzcy LM

| Piłka ręczna / ORLEN Superliga 
Śląsk Wrocław bez trenera! Dymisja po kilku miesiącach
Piłkarze ręczni WKS Śląska Wrocław przegrali w poniedziałek z KPR Legionowo (fot. ORLEN Superliga)
tylko u nas

Śląsk Wrocław bez trenera! Dymisja po kilku miesiącach

| Piłka ręczna / ORLEN Superliga 
Reprezentant Polski zagra dla byłego zwycięzcy Ligi Mistrzów!
Marek Marciniak od nowego sezonu będzie zawodnikiem Vardaru Skopje (fot. Pawel Bejnarowicz / ZPRP)
tylko u nas

Reprezentant Polski zagra dla byłego zwycięzcy Ligi Mistrzów!

| Piłka ręczna / ORLEN Superliga 
Jego transfer wywołał burzę. "Nikogo nie oszukałem"
Kibice Industrii Kielce (fot. Orlen Superliga) oraz Adam Morawski (fot. Paweł Bejnarowicz / ZPRP)
tylko u nas

Jego transfer wywołał burzę. "Nikogo nie oszukałem"

| Piłka ręczna / ORLEN Superliga 
wyniki
terminarz
tabela
Wyniki
31 marca 2025
Piłka ręczna

Górnik Zabrze

Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.

30 marca 2025
Piłka ręczna

Zepter KPR Legionowo

P. Piotrków Tryb.

29 marca 2025
28 marca 2025
Piłka ręczna
24 marca 2025
Piłka ręczna

WKS Śląsk Wrocław

Zepter KPR Legionowo

23 marca 2025
Terminarz
jutro
Piłka ręczna

Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.

16:00

Azoty-Puławy

05 kwietnia 2025
06 kwietnia 2025
Piłka ręczna

WKS Śląsk Wrocław

14:00

Energa MKS Kalisz

07 kwietnia 2025
Piłka ręczna

Zepter KPR Legionowo

18:30

PGE Wybrzeże Gdańsk

Tabela
ORLEN Superliga
 
Drużyna
M
+/-
Pkt
2
25
305
72
3
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp.
25
38
51
6
25
0
38
8
25
-43
32
10
25
-83
30
11
25
-38
28
13
Zepter KPR Legionowo
Zepter KPR Legionowo
25
-76
17
14
WKS Śląsk Wrocław
WKS Śląsk Wrocław
25
-156
7
Rozwiń
Najnowsze
O kadrowiczkę biło się pół ligi. "Strefa mentalna mnie nie puszczała"
O kadrowiczkę biło się pół ligi. "Strefa mentalna mnie nie puszczała"
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
| Piłka nożna / Reprezentacja kobiet 
Paulina Tomasiak (fot. Getty Images)
"Dylematy zdrowotne" w kadrze. Enigmatyczne słowa selekcjonerki
Reprezentantki Polski w piłce nożnej kobiet (fot. Getty Images)
"Dylematy zdrowotne" w kadrze. Enigmatyczne słowa selekcjonerki
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
Ligowe trafienie kadrowicza. Pewne zwycięstwo
Karol Świderski, Przemysław Frankowski i Jakub Piotrowski (fot. Getty Images)
Ligowe trafienie kadrowicza. Pewne zwycięstwo
| Piłka nożna 
Polski piłkarz z 1. ligi z zarzutami. Grozi mu więzienie
S
Polski piłkarz z 1. ligi z zarzutami. Grozi mu więzienie
| Piłka nożna / Betclic 1 Liga 
Astiz o kontuzjach w Legii: to jest moment dla zmienników [WIDEO]
fot. TVP Sport
Astiz o kontuzjach w Legii: to jest moment dla zmienników [WIDEO]
| Piłka nożna / Puchar Polski 
Robert Kolendowicz: zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć [WIDEO]
fot. TVP Sport
Robert Kolendowicz: zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć [WIDEO]
| Piłka nożna / Puchar Polski 
Finał Pucharu Polski z nowym terminem? Wszystko przez... Legię
Piłkarze Legii po dwóch latach wrócą na PGE Narodowy. Pytanie, czy 2 maja – jak pierwotnie planowano (fot. PAP)
Finał Pucharu Polski z nowym terminem? Wszystko przez... Legię
| Piłka nożna / Puchar Polski 
Do góry