| Inne

Telefon od prezydenta, przecieranie szlaków i życie na walizkach. Poznajcie Marynę Gąsienicę-Daniel – nadzieję alpejskich MŚ

Maryna Gąsienica-Daniel w Pucharze Świata startuje już od prawie dziesięciu lat. Ten sezon jest jej życiowym. Polka na dobre zadomowiła się w okolicach czołowej dziesiątki slalomu giganta. W końcu będzie mogła sprawdzić się na mistrzostwach świata. W czwartek o 10:45 ruszy przełożony z wtorku supergigant. – Wejście do topu Pucharu Świata nie jest barierą nie do przeskoczenia. Teraz mogę się ścigać z najlepszymi dziewczynami, dorosłam do tego poziomu i mam olbrzymią motywację, by przekuć to w sukces – przekonuje nasza alpejka. Poznajcie ją jeszcze bliżej.

DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ
Polskie narty. Jest Maryna, są rodzice, nie ma systemu

Czytaj też

Polskie narciarstwo alpejskie: Maryna Gąsienica-Daniel, zdolni juniorzy i nadzieja na więcej (fot.PAP/Getty/TVP)

Polskie narty. Jest Maryna, są rodzice, nie ma systemu

W Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim Maryna Gąsienica-Daniel zadebiutowała już prawie 10 lat temu. W grudniu 2011 roku, jeszcze jako 17-latka, pojawiła się na starcie slalomu giganta w Lienzu. Na mistrzostwach świata startowała dotychczas czterokrotnie, a największym sukcesem było 21. miejsce w superkombinacji w Are (2019). Teraz ma być dużo, dużo lepiej. 26-latka wróciła na stoki po złamaniu kości piszczelowej. Sezon 2019/20 spędziła na rehabilitacji. Gdy już wróciła, zrobiła to w wielkim stylu.

W obecnym sezonie Pucharu Świata Gąsienica-Daniel zajęła 9. miejsce w slalomie równoległym w Lech/Zuers, zaś w swej koronnej konkurencji, slalomie gigancie na dobre wskoczyła w okolice pierwszej dziesiątki. W Courchevel była 11., w Kranjskiej Gorze 10. i 11., zaś w ostatnich zawodach przed mistrzostwami świata zajęła 11. lokatę. W Kronplatz zaimponowała zwłaszcza drugim przejazdem – w nim miała najlepszy czas. W tyle pozostały takie tuzy jak Marta Bassino, Mikaela Shiffrin, czy Petra Vlhova.

Polskie narty. Jest Maryna, są rodzice, nie ma systemu

Czytaj też

Polskie narciarstwo alpejskie: Maryna Gąsienica-Daniel, zdolni juniorzy i nadzieja na więcej (fot.PAP/Getty/TVP)

Polskie narty. Jest Maryna, są rodzice, nie ma systemu

Jedynaczka w PŚ. Polska nadzieja narciarstwa
Maryna Gąsienica-Daniel (fot. PAP)
Jedynaczka w PŚ. Polska nadzieja narciarstwa

"Czołowa dziesiątka? Przyzwyczajam się i chcę coraz więcej"

Czytaj też

Tak Maryna Gąsienica-Daniel cieszyła się z drugiego przejazdu w Kronplatz (fot. PAP/EPA)

"Czołowa dziesiątka? Przyzwyczajam się i chcę coraz więcej"

Takie wyniki to doskonały prognostyk przed mistrzostwami świata, które 8 lutego ruszają w Cortina d’Ampezzo. Polka wystartuje w nich w czterech konkurencjach: superkombinacji, supergigancie, slalomie gigancie równoległym i slalomie gigancie. Zwłaszcza w dwóch ostatnich 26-latka ma szanse na miejsce w czołowej dziesiątce. Gdyby je osiągnęła, stałaby się pierwszą biało-czerwoną od... 1985 roku, której się to udało. Ostatnie szlify przed najważniejszą imprezą sezonu Maryna zbierała w Tarvisio. Wybraliśmy się tam z kamerą TVPSPORT.


Po kontuzji nie spodziewałam się, że tak szybko dotrzemy do punktu, w którym możemy mówić o moich szansach na pierwszą dziesiątkę. Jestem dumna, że wmieszałam się w czołówkę gigantową, że będę startowała z dużo niższym numerem, co daje większą szansę i większą motywację. Ona jest jeszcze większa niż zwykle. Dlatego że jestem na starcie między najlepszymi dziewczynami na świecie, wiem, że jest o co walczyć i mogę się z nimi ścigać – przyznaje 26-latka. Te mistrzostwa będą dla niej inne niż zwykle. Szanse na poprawę życiowego wyniku są ogromne. Ostatnio w gronie pokonanych była nawet mistrzyni świata w gigancie – Petra Vlhova.

Nie biorę tych zwycięstw personalnie. Po prostu bardzo się cieszę, że trafiłam do tej czołówki, że mogę się z nią ścigać i walczyć o najlepsze lokaty. Nie mówię sobie, że muszę wygrać z Petrą Vlhovą czy innymi. Bardzo bym się cieszyła, gdybym wygrała z Petrą, gdzie ja będę pierwsza, a ona druga. Ja po prostu się cieszę, że mogę się ścigać z najlepszymi dziewczynami, że dorosłam do tego poziomu i to jest najważniejsze – skromnie przyznaje zakopianka, której największą idolką była... siostra, Agnieszka Gąsienica-Daniel. Teraz Maryna wzoruje się na zawodniczkach o podobnej posturze: filigranowych Tessie Worley z Francji i Larze Gut-Behrami ze Szwajcarii. Technicznie docenia też Mikaelę Shiffrin. Sama natomiast jest idolką wszystkich młodszych zawodniczek w Polsce. Najlepszy dowód – w Szczawnicy podczas mistrzostw kraju każda z mistrzyń stwierdzała, że wzoruje się na Marynie.

"Czołowa dziesiątka? Przyzwyczajam się i chcę coraz więcej"

Czytaj też

Tak Maryna Gąsienica-Daniel cieszyła się z drugiego przejazdu w Kronplatz (fot. PAP/EPA)

"Czołowa dziesiątka? Przyzwyczajam się i chcę coraz więcej"

Maryna, nadchodzimy! Młodzież zdominowała alpejskie MP
MP w narciarstwie alpejskim 2021 (fot. TVP)
Maryna, nadchodzimy! Młodzież zdominowała alpejskie MP

"Maryna powoli może zacząć myśleć o podium"

Czytaj też

"Maryna Gąsienica-Daniel może szykować się na podium"

"Maryna powoli może zacząć myśleć o podium"

Bardzo się cieszę, że mogę być wzorem dla młodszych zawodniczek, przykładem że da się, że wejście do Pucharu Świata czy zwycięstwa w Pucharze Europy nie są barierą nie do przeskoczenia. Cieszę się, że pokonaliśmy tą granicę i że pokazujemy, iż da się to zrobić – i to teraz, a nie lata temu – mówi Maryna, która trochę czuje się osobą przecierającą szlaki. – Te wszystkie Austriaczki, Włoszki, Norweżki mają utorowaną drogę do Pucharu Świata. A ty sam po prostu musisz ją torować. Nie wiem, czy kiedyś szedłeś na skiturach w góry, gdzie trzeba było przebijać się przez śnieg po kolana. Wtedy zdajesz sobie sprawę ile jest łatwiej, kiedy idziesz jako drugi, a nie wtedy, kiedy musisz tę drogę torować – szczerze przyznaje nasza jedynaczka.

Jednego możemy być pewni. Marynie Gąsienicy-Daniel motywacji nie zabraknie. – Wydaje mi się, że jedną z większych motywacji jest to, że tyle czasu poświęciłam nartom. Wiem, że teraz jest czas, a którym powinnam się najbardziej na tym skupić, bo to ostatnie lata, w których mogę coś zrobić. Przecież nie da się trenować wiecznie. Mogłabym dużo innych ciekawych rzeczy robić, mieć fun ze znajomymi, być w domu, chodzić po górach, które kocham. Wydaje mi się że największą motywacją jest to, że jesteśmy w dobrym miejscu, w dobrym czasie, mamy kilka lat w których mogę zrobić coś fajnego – i bardzo chcę to zrobić. Polka jest w najlepszym dla narciarza wieku. Kiedy osiągnąć historyczne sukcesy, jak nie teraz, nie w takim sezonie?

W końcu też można zacząć mówić o zyskach ze startów w Pucharze Świata. – Przez lata narciarze uprawiają dyscyplinę jako wolontariusze. Robią to z pasji, za pieniądze rodziny. Zarobków nie ma, wręcz odwrotnie. Czasem jest więcej dokładania niż zarabiania. Dopiero na najwyższym poziomie się to opłaca. Wiem, że dużo narciarzy kończy karierę zanim do tego punktu dojdzie. Dla pasjonatów nie te pieniądze są najważniejsze – szczerze przyznaje Polka, która narciarstwem się pasjonuje. Ze względu na chęć ciągłego rozwoju poza domem przebywa ponad 200 dni w roku. Sama przyznaje, że do życia na walizkach trzeba umieć przywyknąć. Do tego przywyknąć muszą też członkowie jej trzyosobowego sztabu: trener Marcin Orłowski, asystent Przemysław Buczyński oraz serwismen German Sagastume Pinedo.

Z Marcinem współpracujemy od igrzysk w Soczi. Muszę przyznać że ta współpraca się dobrze układa. To młody trener, któremu bardzo zależy, który zawsze szukał nowych rozwiązań, chciał więcej i więcej. To nie było tak, że przyszedł super doświadczony trener, nałożył mi reżim i nie dawał negocjować. Razem, wspólnymi siłami wypracowaliśmy model współpracy, znaleźliśmy dużo dobrych kontaktów, wsparcia. Dzięki Marcinowi i jego otwartości mogliśmy podpatrywać innych, zwłaszcza Norwegów. To bardzo nam pomogło w poszukiwaniu dobrej drogi – opowiada Gąsienica-Daniel. Asystent oraz hiszpański serwismen z najlepszą polską alpejką współpracują krócej, bo dwa lata. Zespół wygląda jednak na bardzo zgrany.

Team Maryny Gąsienicy-Daniel: od lewej German Sagastume Pinedo, Marcin Orłowski, Maryna Gąsienica-Daniel, Przemysław Buczyński


Narciarstwo alpejskie to taka dyscyplina, że trzyosobowy sztab ma tyle na głowie, że od rana do wieczora jesteśmy zajęci. Współpracujemy jednak nie tylko zawodowo, ale znamy się od lat i przyjaźnimy. To jest dodatkowy atut. Jesteśmy rodziną, w rodzinie nie zawsze jest pięknie i cudownie, ale gra kompromisów nam wychodzi. Raz jedna strona musi ustąpić, raz druga – i to wychodzi – przyznaje Buczyński. – Marynie trzeba ustępować częściej, ale nie jako zawodniczce, a jako kobiecie – dodaje. Dżentelmen.

Pracy trzyosobowy sztab ma dużo. Mimo, że działa z jedną zawodniczką, to jeden z mniejszych zespołów w stawce Pucharu Świata. Dla porównania Petra Vlhova na każde zawody jeździ z ośmioosobowym zespołem. – Przez to, że jesteśmy w trójkę, nie możemy ograniczać się do jednej dziedziny. Trener ogarnia hotele, stoki, treningi. Poza analizą techniczną dochodzi wiele innych kwestii. Jeden serwismen na głowie ma nie tylko wszystkie narty, ale i testy, kontakty z fabryką, wszystkie sprawy techniczne. Jest to bardzo czasochłonne – wtóruje asystentowi główny trener Maryny. Czasem ludzi brakuje – gdy alpejka trenuje supergiganty, o pomoc w filmowaniu proszeni są trenerzy innych zawodników. We troje nie da się obstawić całej trasy.


"Maryna powoli może zacząć myśleć o podium"

Czytaj też

"Maryna Gąsienica-Daniel może szykować się na podium"

"Maryna powoli może zacząć myśleć o podium"

Rok do igrzysk: skoczkowie, Maliszewska i... Dla kogo medale?

Czytaj też

Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Natalia Maliszewska (fot. Getty)

Rok do igrzysk: skoczkowie, Maliszewska i... Dla kogo medale?

Minimalna liczebność kadry ma też swoje minusy w przypadku sukcesów lub ich braku. – Zazdroszczę skoczkom tego, ze jest ich tak wielu w świetnej formie i że wymieniają się sukcesami. Gdy jednemu nie pójdzie, inny osiągnie sukces. Jak ten sukces jest, to cieszą się tym całą grupą zawodników. Ja się cieszę, z trenerami. Jesteśmy malutką grupką, ja i trzech trenerów i cieszymy się razem. A jak coś nie pójdzie to wszystko odbija się na mnie. W takiej grupie jak skoczków te niepowodzenia są zamaskowane sukcesami innych – zauważa Gąsienica-Daniel. Podczas mistrzostw świata ewentualną radość będzie mogła dzielić z Magdaleną Łuczak, która wystartuje w slalomie gigancie. Inne dziewczyny jeszcze nie nadążają za postępem Maryny. O męskim narciarstwie alpejskim w Polsce na poziomie Pucharu Świata możemy na razie tylko pomarzyć. W Cortina d’Ampezzo nie pojawi się żaden z naszych panów. Wszyscy przyglądać się będą Marynie.

Podchodzimy do MŚ z lepszą pozycją wyjściową. Numer będzie lepszy, szanse będą większe. Dobrze jeździmy, jesteśmy dobrze przygotowani, chcemy jak zawsze pokazać się z jak najlepszej strony, z tym, że tym razem ta najlepsza strona może dać jeszcze lepszy wynik niż zwykle. Maryna z presją radzi sobie najlepiej z całej naszej grupy. To jest typ zawodniczki, która lubi rywalizację, która lubi się ścigać – więc o radzenie sobie z presją jesteśmy spokojni – przyznaje trener Orłowski.

Plan na mistrzostwa jest prosty. – Zawody składają się z dwóch przejazdów. Na pewno cieszy najlepszy czas przejazdu w Kronplatz czy splity na zielono. To pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Czekamy tylko, żeby złożyć dwa przejazdy na najwyższym poziomie, może dwa razy pierwszy czas – wtedy będzie super – dodaje szkoleniowiec. Tego życzymy na mistrzostwach świata. I dobrze, że slalom gigant i slalom gigant równoległy będą rozgrywane w drugim tygodniu imprezy. Wówczas pogoda ma być nieco lepsza. Przejdą deszcze, pojawi się mróz, a trasa będzie bardziej zmrożona. To właśnie na zbitym i twardym śniegu najlepiej radzi sobie Maryna Gąsienica-Daniel. Wtedy o sukcesy może być łatwiej. A jeśli pojawią się sukcesy, to... – Marynomania? Wolałam Małyszomanię. Ale jeśli tak będzie, to przekonam się, czy jestem na to gotowa – śmieje się narciarka.

Maryna – powodzenia!

Rok do igrzysk: skoczkowie, Maliszewska i... Dla kogo medale?

Czytaj też

Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Natalia Maliszewska (fot. Getty)

Rok do igrzysk: skoczkowie, Maliszewska i... Dla kogo medale?

"Narciarstwo alpejskie da nam jeszcze sporo radości i sukcesów"
Marcin Blauth (fot. TVP)
"Narciarstwo alpejskie da nam jeszcze sporo radości i sukcesów"

Zobacz też
Alpejski Święty Graal. "Tu oddziela się herosów od... pacjentów"
fot. Gettyimages
polecamy

Alpejski Święty Graal. "Tu oddziela się herosów od... pacjentów"

| Inne 
20 lat minęło... Zobacz debiut Stocha w Pucharze Świata!
(fot. TVP1)

20 lat minęło... Zobacz debiut Stocha w Pucharze Świata!

| Skoki narciarskie 
Walka o kolejne medale. Sprawdź piątkowy program w Planicy
Polscy skoczkowie podczas dnia medialnego (fot. Justyna Skubis/ TVP Sport)

Walka o kolejne medale. Sprawdź piątkowy program w Planicy

| Inne 
Pierwsze medale MŚ i treningi skoczków. Sprawdź czwartkowy program w Planicy
MŚ Planica 2023: program i terminarz w czwartek 23.03.2023

Pierwsze medale MŚ i treningi skoczków. Sprawdź czwartkowy program w Planicy

| Inne 
MŚ Planica: sprawdź program na środę. Polki wystąpią w kwalifikacjach
MŚ Planica 2023: terminarz w środę 22.02. O której godzinie starty Polaków?

MŚ Planica: sprawdź program na środę. Polki wystąpią w kwalifikacjach

| Inne 
Najnowsze
Wielki mecz gwiazdy. Co za liczby!
nowe
Wielki mecz gwiazdy. Co za liczby!
| Koszykówka / NBA 
Giannis Antetokounmpo ma za sobą świetny występ (fot. Getty).
Terminarz 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Który mecz w TVP?
Który mecz 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy 2024/25 w TVP? Terminarz meczów 4-7.04.2025
Terminarz 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Który mecz w TVP?
| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa 
NHL. Nietypowy wyczyn obrońcy
Cale Makar (fot. Getty)
nowe
NHL. Nietypowy wyczyn obrońcy
| Hokej / NHL 
Węgierka sędzią meczu Polek w Lidze Narodów
Katalin Sipos w meczach międzynarodowych bierze udział również jako sędzia techniczna. Tutaj druga z prawej przed spotkaniem Ligi Mistrzyń FC Twente Enschede – Real Madryt. (fot. Getty Images)
Węgierka sędzią meczu Polek w Lidze Narodów
Fot. TVP
Rafał Rostkowski
Urban o pracy w reprezentacji: już raz byłem kandydatem
Jan Urban (fot. Getty Images)
Urban o pracy w reprezentacji: już raz byłem kandydatem
| Piłka nożna / Reprezentacja 
Zalewski przekazał, gdzie chce grać. Jest już oferta
Nicola Zalewski (fot. Getty)
Zalewski przekazał, gdzie chce grać. Jest już oferta
| Piłka nożna / Włochy 
Małysz, Kobayashi i Prevc w jednej drużynie. Całkowicie nowy format skoków!
Ryoyu Kobayashi (fot. Getty Images)
Małysz, Kobayashi i Prevc w jednej drużynie. Całkowicie nowy format skoków!
| Skoki narciarskie 
Do góry