Reprezentacja Polski zakończyła październikowe zgrupowanie, podczas którego rozegrała dwa mecze w Lidze Narodów UEFA. Biało-czerwoni w spotkaniach z Portugalią (1:3) i Chorwacją (3:3) stracili aż sześć goli. O postawie zawodników Michała Probierza w defensywie porozmawialiśmy z Tomaszem Kłosem. – Mam wrażenie, że część piłkarzy po prostu nie wytrzymuje presji – podkreślił w rozmowie z TVPSPORT.PL 69-krotny reprezentant kraju, uczestnik mundialu 2002.
Maciej Rafalski, TVPSPORT.PL: – Trudno nie poruszyć w rozmowie z tobą tematu gry w obronie reprezentacji Polski. W dwóch październikowych spotkaniach biało-czerwoni stracili sześć goli, a czystego konta nie zachowaliśmy od marcowego starcia z Walią...
Tomasz Kłos: – Dobra druga połowa i wywalczenie remisu z Chorwatami dały powody do optymizmu, ale uważam, że na tym etapie musimy skupiać się na mankamentach, których jest więcej niż pozytywów. Jest za mało momentów, w których nasza gra wygląda dobrze, a zbyt wiele, gdy jest naprawdę słabo. Co do naszej defensywy, to problemy powtarzają się, nie wyciągamy wniosków. Paweł Dawidowicz powinien odzwyczaić się od "skrobania" rywali po "Achillesach". Każdy doświadczony napastnik to wykorzysta i zrobi tak, by Paweł po 15 minutach grał już z żółtą kartką. To oczywiście zwiększa prawdopodobieństwo drugiego napomnienia i wyrzucenia z boiska. Gdy spojrzymy na grę w obronie całościowo, stwierdzimy, że wygląda to tragicznie w naszym wykonaniu. Spójrzmy na mecz z Portugalią i rajd Rafaela Leao. Nikt nie pomyślał, by popełnić faul taktyczny i zatrzymać go. To zachowania, które są oczywiste, ale u nas ich brakuje. Niektóre decyzje wołały o pomstę do nieba.
– Co trzeba zmienić?
– Będę powtarzał to cały czas – musimy wrócić do ustawienia z czterema obrońcami. Michał Probierz nie jest pierwszym selekcjonerem, który postawił na system z trzema defensorami, ale za każdym razem to nie wychodziło. Nie potrafimy przemieszczać się w tym ustawieniu, nie umiemy odpowiednio asekurować i uzupełniać poszczególnych stref na boisku. Niestety, to będzie odbijało się również na poczynaniach w ofensywie. Jeśli pomocnik nie ma pewności, że obrońcy są w stanie sobie poradzić, nie zaryzykuje odważnego podania, bo będzie miał świadomość, że jeśli straci piłkę, za chwilę rywal może mieć sytuację podbramkową. Jeżeli nie pojawią się automatyzmy i powtarzalność, będziemy mieli poważne problemy.
– Trudno nie odnieść wrażenia, że w defensywie wciąż nie mamy kogoś, kto byłby liderem tej formacji.
– To prawda. Przez lata kimś takim był Kamil Glik. Przy nim każdy stoper grał zdecydowanie lepiej. Dziś w poczynaniach obrońców widzimy wielką niepewność, brak komunikacji... Niestety, ostatnio nie pojawił się nikt, kto mógłby zostać takim liderem.
– Wspomniałeś o Pawle Dawidowiczu, ale sporo krytyki spadło również na Jana Bednarka. Obaj są już doświadczonymi piłkarzami, a mimo to regularnie przytrafiają im się błędy.
– Na tym poziomie takie pomyłki po prostu nie przystoją. Nie mówimy o ludziach, którzy dopiero wchodzą do kadry, a o zawodnikach już obytych z klimatem i oczekiwaniami, które kibice mają wobec reprezentacji. Mam wrażenie, że część zawodników po prostu nie wytrzymuje presji, a to fatalny sygnał...
– Sugerujesz, by zrezygnować z niektórych obecnie powoływanych obrońców?
– Mógłbym tak powiedzieć, ale wtedy od razu nasuwa się pytanie: kogo powołać w ich miejsce? Niestety, nie mamy zbyt wielu alternatyw. Wiem, że Michał Probierz bacznie śledzi występy piłkarzy w klubach i w dużym stopniu na tym opiera swoje decyzje o powołaniach. Widzimy jednak, że gra w klubie, a w reprezentacji to duża różnica. Jeżeli masz umiejętności, ale nie jesteś wystarczająco silny psychicznie, nie dasz sobie rady.
– Jak zatem zestawiłbyś linię obrony, gdybyśmy mieli zagrać czwórką?
– Z lewej strony Jakub Kiwior, chociaż trzeba zaznaczyć, że jego sytuacja z brakiem regularnej gry w Arsenalu nie może trwać wiecznie. Z prawej strony postawiłbym na Bartosza Bereszyńskiego lub Matty'ego Casha. Na środku wystawiłbym Bednarka i pilnie zajął się poszukiwaniem kogoś, kto mógłby zostać dowódcą tej formacji.
– Myślisz, że jest możliwe, żeby selekcjoner zrezygnował ze swojego pomysłu na grę na tym etapie, gdy wielkimi krokami zbliżają się eliminacje mundialu?
– Wydaje mi się, że jest to mało realne, a z drugiej strony, jeśli Michał przeanalizuje grę, będzie miał podobne wnioski. Granie czwórką z tyłu w przeszłości zdawało egzamin. W tym ustawieniu gra się inaczej, potrafiliśmy uniknąć tylu błędów.
– Porozmawiajmy trochę o pozytywach październikowego zgrupowania. Co można do nich zaliczyć?
– Znów można pochwalić Nicolę Zalewskiego. Mam nadzieję, że skończą się jego problemy z regularną grą w Romie. Imponował również Piotr Zieliński. Chciałbym jednak widzieć go grającego w taki sposób przez dziesięć kolejnych spotkań reprezentacji, a nie w dwóch występach. Inny plus to fakt, że mamy wspaniałych bramkarzy. Gdyby nie Łukasz Skorupski i Marcin Bułka, liczba straconych goli byłaby jeszcze większa, a i tak jest za duża. Co do meczu z Chorwacją, możemy cieszyć się z dobrego wyniku, ale nie możemy zapominać, że rywale przez znaczną część drugiej połowy grali w "dziesiątkę". Na pewno plusem było to, że wreszcie potrafiliśmy zaangażować większą liczbą zawodników do ataku. Musimy pamiętać, że piłkarze będą atakować z większą odwagą, gdy będą mieli pewność, że w obronie wszystko jest poukładane.
– Po czterech meczach w Lidze Narodów powiedziałbyś, że zrobiliśmy progres w porównaniu do tego, jak prezentowaliśmy się wcześniej w barażach o Euro 2024 i podczas samego turnieju?
– Nie wydaje mi się, by było widać postęp. Na mistrzostwach Europy mieliśmy dobre fragmenty z Holendrami, ale nie ma się czym podniecać, bo w następnym spotkaniu Austriacy brutalnie sprowadzili nas na ziemię i zweryfikowali. Starcie z Chorwatami pokazało, że mamy potencjał, ale trzeba pokazywać go częściej. Musimy też koniecznie zmienić to, że regularnie sami strzelamy sobie w stopę i poprzez proste błędy ułatwiamy rywalom zdobywanie bramek.
Następne
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* (964 firm) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP (88 firm), w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.