Cristiano Ronaldo biegający po podjeździe przed własnym domem. Leo Messi z synem w domowej siłowni. Robert Lewandowski zamknięty w pokoju hotelowym. Wiosną i wczesnym latem wszyscy trzej powinni co chwilę być na oczach milionów kibiców, a nagle mogli poczuć się zupełnie... niepotrzebni. Świat stanął i piłka też przestała się kręcić – po raz pierwszy od zakończenia II Wojny Światowej.
Trzy miesiące bez futbolu. Większość europejskich lig wstrzymała rozgrywki w drugim tygodniu marca. Rozgrywki PKO Ekstraklasy zostały wznowione w ostatni weekend maja, a najmocniejsze ligi Starego Kontynentu wróciły tydzień później. Z tych najważniejszych lig poddali się tylko Francuzi – w kwietniu uznali, że nie będą kończyć sezonu 2019/20. Paryż wywieszający białą flagę musi liczyć się z tym, że ktoś przypomni czasy wojny. I anegdotę o francuskim czołgu, który owszem ma osiem biegów, ale tylko jeden do przodu. Ten tekst ledwie się rozpędza, a już dwukrotnie nastąpiło nawiązanie do czasów wojennych. I chyba nie da się tego uniknąć, bo w marcu...
Podobne emocje przeżyli piłkarze FC Prisztina. Z powodu zakażeń nie mogli zagrać w meczu Ligi Europy z gibraltarskim Lincoln Red Imps. UEFA zgodziła się, by Prisztina… wzmocniła skład innymi zawodnikami z kosowskiej ligi. Ale i to się nie powiodło, bo znów uzyskano pozytywne wyniki. Ostateczna decyzja? Walkower. Wtedy w moc sprawczą koronawirusa...
Dobra, Ronaldo wygrał XD pic.twitter.com/uBxNlgjHEL
— Maciej (@Maciejj_17) March 8, 2020
Dziś o wirusie wiemy znacznie więcej niż w lutym czy marcu, ale wciąż nie znamy pełnych konsekwencji. Jak pandemia wpłynie na światową piłkę? Na dziś najbardziej dramatyczna sytuacja jest we Francji. Kryzys epidemiczny zbiegł się z zapaścią na rynku praw transmisyjnych – już teraz wiadomo, że kluby nie otrzymają wszystkich pieniędzy z kontraktu ze spółką Mediapro. To w połączeniu z utratą wpływów z biletów oraz karnetów i kryzysem na rynku reklamowym jest zapowiedzią potężnej zapaści. W świecie piłki nie poznaliśmy jeszcze pełnej siły koronawirusa. Ta objawi się w kolejnych miesiącach. Kto przetrwa kryzys, a kto będzie musiał się ratować wyprzedażą zawodników? Everton ogłosił właśnie, że rok 2020 zamyka rekordową z rekordowym długiem w wysokości 140 milionów funtów. – Nic już nie będzie takie jak kiedyś – powiedział prezes Realu Madryt Florentino Perez. On dobrze wie, jak wyglądają tabelki. Przychody Królewskich spadły z planowanych 822 milionów euro do 715. Perez nawołuje do dużych zmian w świecie futbolu i pewnie ma na myśli coś na kształt Superligi. FC Barcelona już zapowiedziała, że styczniowe pensje piłkarzy zostaną wypłacone z poślizgiem. A jeśli nie uda się nikogo sprzedać, nie będzie też nowych zawodników.
Duże kluby, duże kłopoty. Mniejsze kluby, kłopoty mniejsze, ale też skromniejsze sposoby, by z nimi walczyć. Pandemia w świecie piłki dotknęła każdego. Świat zawodowej piłki od lat żył wytyczonym, stałym rytmem. Dziś jesteśmy niby w tym samym miejscu, ale teraz nic nie jest pewne. Angielska Premier League niedawno zaczęła wpuszczać na mecze ograniczoną liczbę widzów, a teraz znów zmaga się z ryzykiem przerwania rozgrywek. Co na to kibice? Pewnie uznają, że "tak być musiało". Dziś nie dziwią nas już puste trybuny, kartonowi kibice i sztuczny doping. Czy jest coś, co jeszcze może nas zaskoczyć?