Paweł Fajdek w piątek rzucił 80 metrów. W sobotę świętował 33. urodziny. Nie było jednak hucznej imprezy, bo w niedzielę znowu pojawi się w kole. Tym razem na Stadionie Śląskim w Chorzowie. – Jest w stanie osiągać wyniki w granicy 83-84 metrów – przekonuje Szymon Ziółkowski, trener i złoty medalista igrzysk olimpijskich z Sydney, w rozmowie z TVPSPORT.PL.
Początek czerwca dla czterokrotnego mistrza świata jest bardzo pracowity. Mimo urodzin, które obchodził 4 czerwca, nie było czasu na huczne świętowanie. Fajdek nie traci czasu przed kluczowymi imprezami w roku poolimpijskim.
– Paweł pod każdym względem jest wyjątkowo. Jako sportowiec, jako człowiek. Bardzo ciekawa postać. W latach 70., w gronie "Dzieci Kwiatów" odnajdywałby się jeszcze lepiej. Nigdy nie odpuszcza. Jeszcze wiele przed nim do zdobycia. Głośno mówię o tym, że chwilę radości i większych triumfów dopiero przed nim – powiedział Ziółkowski, trenujący 33-latka.
Dopytaliśmy, czy był czas na chwilę relaksu w wyjątkowy dzień roku. – Byliśmy na Dniu Dziecka w szkole w Poznaniu. Potem zrobiliśmy drobny trening. Wsiedliśmy do samochodu, pojechaliśmy do Chorzowa. Na zabawę urodzinową jeszcze będzie czas. Imprezy będą po sezonie – dodał mistrz z Sydney.
W piątek podczas 4. Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy młot Fajdka poleciał 19 centymetrów za granicę 80 metrów. – Początek sezonu jest jak najbardziej pozytywny. Za nami bardzo mocno przepracowana zima. Nie było kontuzji. Oczekuję, kiedy pojawi się dobry wynik. Mieliśmy przedsmak dalekiego rzucania w Bydgoszczy. 80.19 metra rozbudził apetyty. Przy jednej z nieudanych prób można się było doszukać wyniku 81.90. To rezultaty, które predysponują do największych sukcesów w tym roku. Preludium do tego, co pokaże Fajdek w 2022 roku – usłyszeliśmy.
Kalendarz olimpijczyków w sezonie letnim jest napięty do granic możliwości. – Dopiero rozpoczął się czerwiec. Nie trzeba panikować. Najważniejsze starty przed nami. Paweł chce się dobrze pokazać przed polską publicznością na Stadionie Śląskim. Kilka dni później odbędą się mistrzostwa kraju w Suwałkach. Potem wreszcie udziały w Diamentowej Lidze w Oslo i w Paryżu. Może nie jako pełnoprawni zawodnicy tego cyklu, ale i tak potrzeba takich startów. Czerwiec jest pracowity, ale skupiamy się przede wszystkim na Eugene i Monachium – dodał Ziółkowski.
45-latek podkreślił, jak ważny dla społeczności młociarek i młociarzy jest powrót do elitarnego grona Diamentowej Ligi. – Dużo bardziej cieszylibyśmy się, gdyby wpisali naszą konkurencję do większej liczby mityngów i nie traktowali nas na marginesie. Mimo to wykonano pierwszy krok, by młot znowu wrócił. Przetarcie szlaku na nowo. Czekają trzy starty. Liczę, że w kolejnych latach będzie ich więcej. Powiedzieli "A", niech powiedzą "B". Jest coraz więcej państw, które biorą czynny udział w rywalizacji. Walka o sukcesy nie będzie się odbywać tylko i wyłącznie na "polskim podwórku" i w "Bloku Wschodnim" – podkreślił trener.
Czy panowie podczas okresu przygotowawczego mieli czas, by dokładnie zaplanować, kiedy mają przyjść szczyty formy? – Trudno cokolwiek zaplanować. Sezon przygotowawczy nie zawiódł. Paweł realizuje założenia. Rzuty nie są takie, jakbyśmy chcieli. Czucia sprzętu nieco brakuje. Potrzebujemy czasu, by się rozkręcić. Jesteśmy walczakami. Fajdek nie może podniecać się rzutami na 80 metrów, jeśli jest czterokrotnym mistrzem świata. Wie, że stać go na 83-84 metry. Nie był zadowolony po występie w Bydgoszczy, ale bez takich momentów trudno budować dyspozycję. Małymi krokami idziemy do przodu – dodał Ziółkowski.
Świetnie od początku sezonu rzuca Wojciech Nowicki. Zawodnik prowadzony przez Joannę Fiodorow systematycznie przekracza granicę 80 metrów. – W żaden sposób nie jesteśmy poddenerwowani. Wyniki Wojciecha nas nie przestraszyły. Zaczął bardzo mocno. Ustabilizował się na poziomie około 80 metrów. Panowie mają taką przypadłość, że na prawie każdym mityngu, gdzie się pojawią, walczą między sobą. Weryfikacja formy przychodzi momentalnie. Raz wygrywa Wojtek, raz Paweł. Możemy się emocjonować. W trwającej rywalizacji jest stan 1:1. Wszyscy ostrzą zęby. Mityngi mimo wszystko są mniej ważne. Fajdek nie musi się nastrajać, by rywalizować w mistrzostwach świata. Bardzo dobrze wie, jak to robić. Do USA pojedzie bronić tytułu. To Wojtek ma większy kłopot – przekazał mistrz olimpijski.
– Nie wprowadzaliśmy wielu nowości. Już w poprzednim roku włączyliśmy 10-kilogramowy młot do przygotowań. To pierwszy od wielu lat sezon, gdy Paweł nie musi zmagać się z kontuzjami Przepracował go przez kontuzji. Zdrowie dopisuje. Gorsze chwile za nim – podsumował trener mistrza świata.
W ostatnich dniach głośno zrobiło się również w kuluarach. Według niektórych Fajdek w niedalekiej przyszłości miałby się skupić na sportach walki. Mógłby nawet zainteresować się na poważnie dołączeniem do jednej z organizacji freak fightowych. – Na razie cisza. Mocna pieśń przyszłości – zakończył Ziółkowski.
1
3:24.34
2
3:24.89
3
3:25.31
4
3:25.68
5
3:25.80
6
3:32.72
1
7.01
2
7.02
3
7.06
7.07
5
7.10
6
7.10
7
7.12
8
7.14
1
4922
2
4826
3
4781
4
4751
4569
6
4487
7
4455
8
4413
9
4400
10
4362
11
4357
12
4277
13
4181
-
1
20.69
2
19.56
3
19.26
4
19.11
5
18.91
6
18.89
7
18.67
8
18.41
1
8:52.86
2
8:52.92
3
8:53.42
4
8:53.67
5
8:53.96
6
8:54.60
7
8:55.62
8
8:57.00
9
9:04.90
9:06.84
11
9:07.20
-
1
1.99
2
1.95
3
1.92
4
1.92
5
1.92
6
1.89
6
1.89
8
1.85
9
1.80
1
3:04.95
2
3:05.18
3
3:05.18
4
3:05.49
5
3:05.83
6
3:08.28
1
1:44.88
2
1:44.92
3
1:45.46
4
1:45.57
5
1:45.88
6
1:46.47
1
7:48.37
2
7:49.41
3
7:50.48
4
7:50.66
5
7:51.46
6
7:51.77
7
7:55.83
8
7:55.83
9
7:56.41
10
7:56.98
11
7:57.18
12
7:59.81
1
2:11.42
2
2:12.20
2:12.59
4
2:12.65
5
2:14.24
6
2:14.53
7
2:14.58
8
2:15.91
9
2:16.10
10
2:17.83
11
2:19.29
12
2:22.28
13
2:23.00
-