Mundial w Katarze rozpocznie się za dwa miesiące z małym hakiem, tymczasem organizatorzy koncertowo oblali test stadionu, na którym odbędzie się finał. 80 tysięcy ludzi w trakcie i po meczu zmierzyło się z m.in. z brakiem wody, niedziałającą klimatyzacją, wielogodzinnym oczekiwaniem na powrót do domu. Cytując klasyka, "kilka niedociągnięć jest".
Mecz rozegrano w piątek, ale dopiero teraz szczegóły organizacyjne opisał w swoim reportażu dla Agencji Reutera Andrew Mills. W spotkaniu testowym, nazwanym Lusail Super Cup, zmierzył się mistrz Egiptu Zamalek SC z mistrzem Arabii Saudyjskiej Al Hilal SFC.
Nic więc dziwnego, że na stacji metra i w jej okolicy panował chaos, a ludzie jak najszybciej chcieli dostać się w miejsce, w którym będą mogli się napić. Miało nawet dochodzić do sytuacji, w których porządkowi byli uderzani i odpychani i pojedynczy ludzie w ten sposób przedzierali się przez kordon. Zdecydowana większość, mimo skandalicznych warunków, podporządkowała się.
A podporządkować musiała się absurdalnemu pomysłowi, na który wpadli organizatorzy. Choć wejście na stację znajduje się ok. 400 metrów od stadionu, to... kibicom nakazano ustawić się w 2,5-kilometrowej kolejce, ciągnącej się wężem przez pustą działkę. W założeniu miało to zapobiec ewentualnemu tratowaniu się ludzi w przypadku paniki, w praktyce nikt nie miałby pewnie nawet na nie siły.
Tyle kibice, ale fatalnie wyglądała i organizacja pracy ludzi obsługujących mecz. Część dostawców, pracowników ochrony i personelu medycznego miała trudności z dostępem do stadionu. – Nawet niektóre karetki jeździły w kółko, próbując zorientować się, gdzie powinny stanąć. Dostawaliśmy ciągle złe wskazówki, a przepustki, które otrzymaliśmy, wydane były na nieistniejące parkingi – relacjonował wysłannikowi Reutersa jeden z dostawców.
To i tak nie oddaje, na jak małej przestrzeni zbudowano obiekty. Jeśli zrobić wycinek terenu, którego granice oprą się na najdalej oddalonych od siebie stadionach, to jego powierzchnia nie będzie stanowić nawet 1/10 powierzchni kraju. Większe są więc... powiat ostrowski, braniewski, myśliborski i ponad sto innych!
I na tym malutkim skrawku terenu przez pierwsze 12 dni turnieju odbywać się będą po cztery mecze dziennie. FIFA informuje, że sprzedała już 2,45 mln biletów z dostępnych 3 mln. Przybędzie na nie z zagranicy 1,2 mln ludzi, a więc równowartość niemal połowy populacji Kataru.
To oczywiście tylko ci posiadający wejściówki. Dochodzą jeszcze ci bez biletów, tradycyjnie jeżdżący za swoimi reprezentacjami. I choć trudno spodziewać się, by z powodów logistycznych, finansowych etc. pofatygowało się ich tylu, co zazwyczaj, to i tak oczekiwać ich można w liczbie sześciocyfrowej.
Na mecze na pewno będzie chciała wybrać się część mieszkających na miejscu i nie chodzi tylko o te Katarczyków. Wróćmy jeszcze na chwilę do relacji Millsa. – Tu jest taki bałagan... Teraz już nie chce mi się iść na mecze mistrzostwa świata. Nie jeśli będzie tak, jak teraz – zadeklarował mu pochodzący z Egiptu Eslam. I nie poprawiał mu nastroju fakt, że to Zamalek wygrał po rzutach karnych.
Kontenery się przydały. Katar pomaga ofiarom trzęsienia ziemi
Meksykanie ukarani przez FIFA za mecz z Polską na MŚ
Rywale ukarani. Muszą zapłacić za zachowanie w trakcie meczu z Polakami
Argentyńczyk ujawnia: przy 0:1 Polak poprosił mnie, by więcej nie strzelać
Ale numer! Messi pozował do zdjęć z... podróbką pucharu
Nagroda nie dla Marciniaka! Na mundialu najlepszy był inny sędzia
Szał na punkcie koszulek Argentyny. Chcesz kupić? Poczekasz długo
"Aż spadłem z łóżka..." Francuski sędzia ocenił pracę Marciniaka
Każdy będzie mógł zobaczyć... łóżko Messiego. Gratka dla kibiców!